Megumi, swieta racja z tym, co mowisz. Co Ci po "papierku", to juz nie te czasy. A co pisze Gosiaczek - to jest super propozycja dla Ciebie. I na kursie od razu masz praktyke, widzisz, czy Ci sie podoba. A jaka praktyke kochana!
Ja na taki kurs trafilam z przypadku, bo bylam na pasujacym Wydziale na uniwersytecie - na geografii, a prowadzacy to byl spoko czlowiek. Caly program mial super i na kieszen studenta skrojony: bylismy jeden tydzien w superowym uniwersyteckim zameczku - tam byly wyklady, a wieczorem imprezy, a inny tydzien bylismy w Pradze i w Wiedniu i chyba jakos tez zahaczylismy o Tatry slowackie, bylo genialnie. A ja sie przekonalam, ze na dzien tamtejszy to nic dla mnie i szkoda mi czasu na zakuwanie do egzaminow na przewodnika!
Tula, czy wybralas sobie imie z pewnego filmu, w ktorym zycie pewnej skromnej dziewczyny nagle zaczyna przybierac pozadany kierunek? Poniekad tez zwiazanego z biurami podrozy? Dlaczego studiowalas zarzadzanie i marketing?
Moja kochana mamusia zawsze glosno mowila, ze ten "marteki" to dobry kierunek, zwlaszcza dla mnie

A mnie 0,5% punktow zabraklo na egzaminach wstepnych na akademii ekonomicznej do magicznej granicy, od ktorej bylo sie zakwalifikowanym w jej szeregi. Cale szczescie, tak tez sobie od razu pomyslalam. Dzisiaj, po 10 latach wiem, ze powinnam byla zostac inzynierem. Tylko z drugiej strony, gdybym miala 10 lat czekac na objawienie, to bym chyba zwatpila we wszystkie swoje talenta!