GDZIE POZNAŁYŚCIE SWOJĄ MIŁOŚĆ?

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
Don Kichot
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 471
Rejestracja: 16 maja 2005, 19:33
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Don Kichot » 26 cze 2005, 00:37

ha ha Direct dobre już czuje co myślała o tobie twoja niunia.... :lol:
Ja wyobraź sobie moją żonę(obecną i jedyną) prosiłem żeby mnie umówiła ze swoją koleżanką( jeździliśmy do tamtej do szpitala) i zwierzałem się Jej ze wszystkich moich sercowych problemów.....potem jak już coś do Niej poczułem to wyrzucała mnie z domu, a ja szedłem do koleżanki kilka pięter niżej i wracałem z kwiatkiem..........
ile ja przeszedłem :cry: ...żeby dzisiaj móc cieszyć się ze wspaniałych dzieci i rodziny. Kurka ale warto było i życzę tego tym niecierpliwym młodym dziewczynom na forum.
Jakby wtedy ktoś powiedział , że będziemy małżeństwem...a tu popatrz już 14 latek......a ona coraz bardziej mi się podoba ............nie mogę tego zrozumieć :shock: jak wino :lol:
strach pomyśleć co będzie za kolejne naście albo dziesiąt lat :lol:

oczywiście zdarzy mi się na nią tupnąć i krzyknąć ... bo wiesz tak dla dyscypliny i żeby wiedziała kto tu rządzi :lol: :lol: :wink:

Tylko wydaje mi się , że wtedy inaczej podchodziliśmy do tych spraw , teraz jak czytam wypowiedzi naszych osiemnastek to przyznam , że włos mi się jeży bo za pare lat mój syn może stanąć na ich drodze (a cholerka przystojniaka rośnie) i wtedy.... :roll: :(

Awatar użytkownika
kate
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1392
Rejestracja: 16 lut 2005, 00:37

Post autor: kate » 26 cze 2005, 11:30

Widzicie dziewczyny... Don też sobie pobiegał i patrzcie jaki zadowolony.
Jednak to bieganie coś w sobie ma... jak chłop pobiega to bardziej kocha ... no nie chłopaki :?: :wink: :lol:

Tamara
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 106
Rejestracja: 03 lut 2005, 18:07

Post autor: Tamara » 26 cze 2005, 14:51

Mleczna krowko podobnie bylo z moja corka. Codziennie wydzwanial do Niej internetowy chlopak, prawil komplementy, no i zabujala sie w nim. A na spotkaniu okazalo sie, ze rowniez przyslal nie swoje zdjecie, poniewaz bal sie, ze sie z nim nie spotka. No i klapa po milosci :(

Awatar użytkownika
wooow
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 625
Rejestracja: 11 cze 2005, 14:23
Kontakt:

Post autor: wooow » 26 cze 2005, 22:11

ja poznałam mojego Misia na necie :lol: całkiem przypadkowo...i w dodatku na początku się z nim non stop kłociłam :twisted: później tylko randka w ciemno i ....boooom, zatofałam się :lol:

Gosc3
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 905
Rejestracja: 03 lut 2005, 15:06

Post autor: Gosc3 » 27 cze 2005, 08:58

No i czekam na tekst do autoryzacji. Na wybór zdjęcia nie mam wpływu- decyzja należy do Naczelnej.
Sesja trwała około 3 godzin- łącznie z makijażem, przebraniem się, ustawianiem sprzętu, próbnymi zdjęciami i dwukrotną zmianą lokalizaji (Forty Bemowskie, Żoliborz) i szukaniem zaginionej córeczki stylistki (która w pewnym momencie znikneła ekipie z oczu :shock: ależ się zdenerwowałam- ot taki mały zawał serca :shock: )

Suma sumarum jestem zadowolona i zaskczona,że dzielnie zniosłam to wszystko. :?
Ech podziwiam modelki :o bo ze mnie żadna modelka (brak mi cierpliwości :wink: )

Awatar użytkownika
Aralia
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 203
Rejestracja: 10 mar 2005, 17:50
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Aralia » 27 cze 2005, 10:03

mam pytanie do wooow i Magdaleny: czy daleko mieszkałyście od swoich chłopaków? jak to było z odległością? bo ja mam z tym duzy problem. jak sie widywaliście i co ile czasu?

Gosc3
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 905
Rejestracja: 03 lut 2005, 15:06

Post autor: Gosc3 » 27 cze 2005, 10:08

ja mieszkam w Radomiu- a mój chłopak -w Warszawie

Widujemy się co tydzień- w każdy weekend.

Jeśli pracuję w sobotę- On przyjeżdża po mnie do pracy i razem spędzamy sobotnie popołudnie i wieczór i całą niedzielę.

Kiedy ja jadę do Niego do Wwy- to najczęściej w piątek -zaraz po pracy.
Czasami mam wyjazd służbowy na konferencję (powiedzmy w czwartek), w piątek odbieram dzień wolny za pracującą sobotę i w ten sposób weekend ma 4 dni a nie 2 :idea:

Awatar użytkownika
Aralia
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 203
Rejestracja: 10 mar 2005, 17:50
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Aralia » 27 cze 2005, 10:27

ahaa... no ale nocujecie u siebie..prawda?
ja mam niestety problem, bo mieszkam jeszcze z mamą i bratem..no i nie wiem..? no nie wiem ile masz lat ale ja mam 21 (za kila dni będę mieć ur.) niestety moja mama jest nadopiekuńcza i bardzo "dziwnie" reaguje na ta znajomość...od razu mówi o morderstwach itp. nie moge tego słuchać! :evil: ale mam dośc czekania, aż miłość sama przyjdzie, jak ja nie będę ryzykować to zawsze będę sama! i chcę tam jechać!

MC 15 lip.? tak.... no to napewno polece do kiosku... Magdalena a "opłacało" się?

Gosc3
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 905
Rejestracja: 03 lut 2005, 15:06

Post autor: Gosc3 » 27 cze 2005, 11:50

Aralia- "opłacało się" pod tym względem,że zostałam fajnie umalowana (dostałam garść cennych rad od wizażytki Olgi)
Podobały mi się stroje, które miała dla mnie Marysia stylistka.
I spódnica z H&M, która ma być w sprzedaży dopiero od połowy lipca.

Potraktowałam to jako przygodę, bo nie na codzień można się znaleźć w gazecie no i czuć się jak modelka(choć daleko mi do niej-nie ten wzrost, nie te gabaryty).

Gosc3
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 905
Rejestracja: 03 lut 2005, 15:06

Post autor: Gosc3 » 27 cze 2005, 11:54

A wracając do Twojego pytania Aralio- to owszem nocujemy u siebie.
Kiedy jestem u niego- śpimy razem, w jednym pokoju.
U mnie było z tym gorzej-nie chciałam się kłócić z mamą i babcią :x
aż do soboty (tydzień temu)- spaliśmy na kanapie w dużym pokoju :wink: mama nic nie powiedziała

Ech ... póki co mieszkam z rodzicami.
Trudno by mi było samej się utrzymać mając 1000 zł co miesiąc.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”