Post
autor: Rene1 » 15 paź 2008, 01:19
Hej Kobitki!!1
A ja mam dzis strasznego dola, moja kumpelka wkurzyla sie na mnie i zawiodla - tak powiedziala!!!
A ja tak do konca to juz sama nie wiem czy powinnam sie winic, czy nie, ale oczywiscie to robie!!!!
A poszlo o wyjazd do polski na swieta, juz jakies 6 mc temu umowilam sie, ze zabierzemy ja i jej meza naszym samochodem w rodzinne strony na swieta, od tamtego czasu rozmawialysmy kilka razy tel, i zawsze mi tylko mowila, ze jeszcze nie ma rozpiski i nie wie od ktorego do ktorego chce jechac, ja tak czekalam, czekalam, bilety promowe ciagle drozsze, w zeszlym tygodniu zadzwonilam do niej po raz kolejny w tej sprawie, aby sie czegokolwiek dowiedziec, ale powiedziala mi, ze nie moze rozmawiac i oddzwoni, czekalam na ten tel do poniedzialku, po czym probowalam sie po raz kolejny z nia zgadac, ale tel nie dzialal, wczoraj wieczorem zadzwonil do mnie moj brat, zapytal jak planujemy podroz i czy moze sie zabrac, powiedzial, ze ceny biletow sa juz o 50, a nawet 100% drozsze, znalazl najtanszy prom, kupil bilety dla nas i tyle, gdy dzis wkoncu udalo mi sie do niej dodzwonic, to ona sie strasznie oburzyla, powiedziala, ze sie na mnie zawiodla, gdy zapytal;am, czemu nie dzwonila, kiedy sama dobrze wie, jak wazna jest to sprawa stwierdzila, ze nie miala czasu, bo w pracy zadyma i zab ja bolal i zapomniala o tym, ja na to, ze sory ale musialam juz kupic bilety i , ze ja tez bylam zajeta, zmienialam mieszkanie, remontowalam, tez pracuje i mam male dziecko, a jednak znajdowalam czas na tel. Powiedziala mi jeszcze, ze moglam zabukowac te bilety dla nich, a nie mojego brata, a ona by sie dopasowala, co mnie najbardziej wkurzylo, bo przeciez za kazdym razem gdy wczesniej rozmawialysmy mowila, ze musi czekac na rozpiske z pracy, a teraz to kazdy termin dobry, skonczylo sie na tym, ze sie niby nie gniewa, ale jest zawiedziona, a jej maz z boku tylko powiedzial przestanm z nia juz gadac. I o co tu chodzi???
A teraz mam dola i sie wkurzam na siebie, ze moze powinnam dzwonic do nich do skutku, ale z drugiej strony to nie mi, a im bardziej zalezalo na wspolnej podrozy, ze wzgledu na zmniejszenie kosztow, wiec chyba powinni byli okazac wiecej zainteresowania sprawa, ja i tak juz teraz zaplacilam za bilet o 50 % wiecej, aniz wyniusl by mnie 2 mc temu.
Dziewczyny napiszcie mi tak szczeze, czy przegielam, bo strasznie mnie boli jej reakcja, z drogiej strony oni tez mamj auto ktorym kilkakrotnie juz jechali do polski, wiec nie zostawilam ich na totalnym lodzie, po prostu beda mieli wieksze koszty, tak samo jak ja!!!
Co o tym myslicie???