ale ja sama tak postepowac bym nie umiala.
szacunek do wlasnego ciala trzeba miec.
Lunka piszesz ze jak bylas nastka to bylo inaczej - masz szczescie ze tak bylo...
teraz to czasami az zal patrzec na ludzi ktorzy zaliczaja kolejnych partnerow jak na jakiejs strzelnicy kroliki...
jakby sex byl juz tylko wyrazeniem temperamentu,emocji,chwili...a uczucie wiezi,milosc to jakby na drugi paln teraz schodzilo...
ale co tam. niech sobie kazdy zyje tak jak lubi i tak jak czuje ze mu dobrze...
my krakac tak jak inne wrony nie musimy...








