Samanthii pisze:taaaaaaaaaa

irate: moja babcia tez sie w kostnicy przebudzila - (po operacji ')
(bez jaj - kazdy o tym mowil w rodzinie )
ciekawa jestem- jak to mozliwe
http://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... i/1069.gif...
...kiedys ,to chyba polowa nieboszczykow zyla... :blurp: :lol:
nie wiem może to i kit, ale gościu za komuny tak niby miał a wtedy u nas inaczej sie chyba zgony sprawdzało...może tak na oko
a nie czytałyście ksiązki...kurcze zapomnialam tytułu
mniejsza z tym ale jeszcze do lat 60 XX wieku w kazdej wsi i małych miasteczkach jak był pogrzeb to wbijano w ziemie kije z dzwoneczkiem, kij dochodził az do trumny, tzn przebijał ja i na kazdym cmentarzu był stróz...jak dzwonek dzwonil to gościa odkopywali

i to jest fakt, nawet kiedys na Discovery pokazywali program gdzie jak robili ekshumacje to wiele trumn miało podrapane górne wieka
szczerze mówiac dzieki Bogu za postep techniki bo nie chciałabym życ w tamtych czasach
moja prababcia opowiadała mi ze kiedys na wsi jak ktos umarł to lekarz nie zawsze przyjezdzał stwierdzic zgon...i po np 2 dniach (oczywiscie zwłoki leżały w domu do czasu pogrzebu) ludzie chowali tych "niby" zmarłyh

wielu z nich mogło byc w spiączce np...ale co tam, chowali ich i juz, stąd pomył z dzwoneczkami na cmentarzach
oczywiscie dzwonki dzwoniły tylko w 1 i 2 dobie po pogrzebie, bo potem tak czy siak niby trupy umierały z braku powietrza

29 lipiec 2005, nosek---> dr Skupin/ czyli juĂâÂż po i bardzo szczĂĆÂŞĂâÂśliwa:)