Witajcie,
w sumie fajny wątek :lol: ja jestem rybą, ale nie typową, jestem silna i zdecydowana, ale czasami jak mnie dopada melancholia to jest ciężko.
Ogólnie bardzi wierzę w astrologię, mam swojego znajomego astrologa, który bardzo mi w życiu pomógł, choć nigdy nie zafundowałabym sobie horoskopu na jakiś długi okres czasu. Jeśli chodzi o horoskopy mam takie przekonanie "że nic nie jest napisane w kamieniu" i sami jesteśmy panami własnego losu. Astrologia pozwala nam raczej lepiej zrozumieć samych siebie lub to co jest dookoła - choć powiem szczerze, że im więcej wiem tym wydaje się być głupsza
Uwielbiam też tarota, zajmowałam się tymi kartami przez wiele lat, mają w sobie coś naprawdę mistycznego. Przekazy tarota są czesto bardzo zaskakujące i pełne mądrości, zresztą są to karty raczej filozoficzne i raczej nie powinny służyć do przewidywania konkretnej przyszłości.
No właśnie sam fakt, że jestem rybą potwierdza to, że muszę wierzyć we wszystkie "takie różne".
Mój mąż jest lwem, niby zgodnie z ogólną charakterystyką związek ryby i lwa to powinna być porażka, ale nam się układa doskonale.
Pozdrawiam,