Post
autor: Aquarell » 12 maja 2007, 22:58
Obecnie wszelkie szczepienia wywołuja wiele kontrowersji.
Jest pewne, że szczepionka na gruźlicę, która podaje sie juz noworodkom w szpitalu, to szczepionka na ciężkie przypadki powikłań gruźliczych, a to, co obecnie panoszy sie w powietrzu (szczep prątków gruźlicy) to trochę inna para kaloszy. czyli - ta szczczepionka jest mało skuteczna.
A poza tym - po co aż tak obciążać taki malenki, niedojrzały system immunologiczny noworodka szczepem bakterii takiego kalibru, skoro nie dość że szczepionka jest nieskuteczna, to jeszcze prawdopodobienstwo spotkania się dziecka z prątkami jest znikome?
Druga szczepionka, budząca kontowersje: skojarzona przeciwko śwince, odrze i różyczce. Celowo nie podaję jej nazwy, bo w mediach wymienia sie właściwie tylko jedną, a odpowoedników jest bodajże trzy.
Jej "obciążenia" nie wynikają z nazwy, czy firmy, która je wypuściła na rynek, a towrzystwa w jednej dawce dwóch niedobrze tolerujących sie szczepów bakterii.
Szczepionkę tą podejrzewa sie m.in. o wystapienie u dzieci autyzmu. Nie udowodniono tego naukowo, ale i naukowych zaprzeczeń brak. Teraz pojawia sie pytanie: jesli problemem jest skojarzenie trzech sczzepów w jednej szczepionce, dlaczego nie podawac ich osobno, albo w innym skojarzeniu? np. dziewczynki szczepic na rózyczkę, a chłopców na świnkę, i obie płcie na odrę?
Wybrano tania opcje, jedna dla każego...
02.06.2011 - op. brzuszyska u dr. Brzuchańskiego :)