moja przyszla tesciowa jest.... hmmmm wlsanie sama nawet nie potrafie okreslic, mimo ze jestem z jej synkiem juz 5 lat to jej nie rozgryzlam, nawet nie weim czy ja jej odpowiadam czy nie, tesc jest spoko juz po kilku miesiacach bycia z miskiem przedstawial mnie wszystkim jako synową. tesciowa to moim zdaniem taka malo uczuciowa osoba, bez emocji itp, jakos nigdy nie widzialam u niej przejawow uczucia wobec jej dzieci, ma jeszcze 2 sporo starsze od mojego faceta corki on ma 23 lata a one juz kolo 40. dzieci wychowali tak ze kazde z nich musi do rodzicow mowic mamusiu, tatusiu nie ma mowy o mamo, tato, pamietam jak moj mis sie kiedys strasznie wstydzil np w sklepie jak bylismy na zakupach zwolac mame przy ludziach jak byla gdzies dalej, nawet 40 letnia corka nigdy nie powiedziala po prostu mamo, to jest dla nich bardzo wazne, ale milosci i tak tam nie widac. moze dlatego, ze jego mama jest z domu dziecka. ja nie potrafie sie z nia dogadac, ciagle czuje sie w jej obecnosci jakas zestresowana, uwazam na kazde slowo, zero swobody. ona jest taka,ze hcce miec np w domu wszystko na pokaz tzn skorzany wypoczynek, drogie sprzety agd itp, bo jej corki maja to ona nie moze byc gorsza, a jak moj misiek jeszcze nie zarabial to nie chciala mu dac kasy na lepszy szampn bo w domu jest dla niego i dla ojca pokrzywowy, on dostawal od niego lupiezu, a ona swoj lepszy chowala przed nimi po szafkach i wielkie pretensje jak misiek go raz uzyl

najbardziej wpienia mnie to, po prostu szalu dostaje (on mieszka jeszcze z rodzicami) jak widze,z e ona urzadza mu pokoj, tzn stawia na polkach jakies wazoniki z badylami i przystraja je sztucznymi ptaszkami, a ostatnio postawila mu na tv figurke jakigos chlopczyka marynarza z gola dupa, koszmarnie brzydka, kazalam miskowi ja wyniesc, schowac, zabrac mi z widoku i zaraz wpada tesciowa do pokoju i do mnie "zobacz tomkowi sie nie podoba u niego, ale mi tu bardzo pasuje a tobie sie podoba ?"

i co ja mam jej niby powiedziec? prawde? to sie na mnie do konca zycia obrazi, bo to jak ona dekoruje dom jest zawsze jej zdaniem najladniejsze, a jego pokoj jest w jej domu i ma prawo robic tam co chce, a moj misiek oczywiscie tak wychowany, ze zadko kiedy potrafi sie rodzicom sprzeciwic. nie wime co to bedzie jak sie przeprowadzimy do mieszkania, ktore oni maja dla nas, jest 2 bloki od niej :lol: sa tam jej meble i ciekawa jestem co ona na to, ze ja od razu bede chcaila sie ich pozbyc bo sa stare i koszmarne. dziewczyny jak sie zachowac w takiej sytuacji? ona zawsze tylko czeka az ja jej przytakne, co mam zrobic zeby jej nie urazic? nie chialabym z nia kotow drzec. o walsnie a jak juz o kotach mowa to ona nie przepada za zwierzetami, a ja kocham mojego koteczka i oczywiscie zabiore go do nowego mieszkanka, moja kicia lubi spac na tapczanie, czasami wejdzie na stol itp, dla mnie to nic strasznego bo to moja druga milosc, a tesciowa jak to zobaczy jak nas odwiedzi to na pewno bialej goraczki dostanie :lol: