Tesciowa i TY ????

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
blondi 222
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 962
Rejestracja: 17 wrz 2005, 22:43
Lokalizacja: slask

Post autor: blondi 222 » 15 sie 2006, 18:55

Sam.. :hep: ..Ty przebiegla zmijko :lool:

dziewczyny..w moim przypadku bylo inentycznie..czyli cacy cacy buch po glacy.. :hum: ..i tak w kolko...jak tylko wyczuje , ze wszystko jest ok..to poprostu wlazi na glowe :niak: ...ale ja juz skonczylam z byciem milym i puszczaniem mimo uszu tych wszystkich tekstow :evil:

Awatar użytkownika
groszek
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2464
Rejestracja: 27 maja 2006, 18:42
Lokalizacja: Pomorze

Post autor: groszek » 15 sie 2006, 18:59

bardzo dobrze! repertuar miłych słów jest taki ograniczony :D za to repertuar niemiłych- tam to można mieć pole do popisu i puścić wodze wyobraźni zwłaszcza gdy o panią-mame (czyt.wstretną, ochydną rozplaszczoną ropuchę) chodzi :lol:

Samanthii
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4018
Rejestracja: 23 sty 2005, 15:03

Post autor: Samanthii » 15 sie 2006, 20:07

no wlasnie- 8) a jak zwracacie sie do tesciowej -

"mamo" ... ??? :X-/:

Awatar użytkownika
wpz
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1483
Rejestracja: 12 sty 2006, 21:09

Post autor: wpz » 15 sie 2006, 21:10

Mnie moja tesciowa ani słowa nie wspomniała na ten temat po, ani nawet 9 lat przed slubem :shock: Do swojego syna mówiła tylko, ze dziwi sie, ze ja wciąż Jej na "Pani" wale , ale uważam, ze to Ona powinna cos powiedzieć.
Natomiast tesciu po slubie powiedział, zebym mu mówiła po imieniu, ale jakos mi przez gardlo nie chce przejsc, dlatego nadal zwracam się bezosobowo :roll:
10.03.2006r. - dr ÂŁÂątkowski

"Wszystko, co zgadza siĂŞ z naszymi myÂślami i Âżyczeniami, jest prawdÂą. Wszystko inne doprowadza nas do wÂściekÂłoÂści. "
Andre Maurois

Samanthii
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4018
Rejestracja: 23 sty 2005, 15:03

Post autor: Samanthii » 15 sie 2006, 22:01

mi przez gardlo nie przejdzie "mamo"http://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... i/1341.gif ,wiec mowie po imieniu ... (na poczatku bylo mi tez glupio, bo tescie maja 60 lat -ale teraz juz luzik :D :wink:

Awatar użytkownika
szyszunia
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1341
Rejestracja: 06 lut 2005, 21:41
Lokalizacja: Wroc‚ław
Kontakt:

Post autor: szyszunia » 15 sie 2006, 22:21

yyyyyyyyy to ja do swojego chlopaka mamy mowie mamcia 8)

Awatar użytkownika
ilona_ol
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 706
Rejestracja: 26 maja 2006, 17:25
Kontakt:

Post autor: ilona_ol » 16 sie 2006, 07:41

Ja do swojej mówie mamo, ale raczej zdąże zejść ze świata nim usłysze od mojej teściowej "córko"czy coś w tym stylu. Z reszta w niej nie ma tego ciepła, nawet mój mąż mówi że nigdy by jej nie zostawił naszych dzieci pod opieką nawet przez 5 minut bo by ich zamusztrowała :evil: . Natomiast bez mojej mamy byśmy pewnie zgineli. Bez problemu podrzucamy jej dzieci jak potrzebujemy sie rozerwać i bardzo nam pomaga, ale wcale sie nie wtrąca :!: wręcz czasami (w żartach) mówi że zawracamy jej głowe, ale i tak wiem że zrobi to o co ja poprosimy. Z moim mężem rozumie sie doskonale, i jest kochanym zieciuniem mamusi :lol: 8)

Awatar użytkownika
ewa13
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 347
Rejestracja: 18 wrz 2005, 18:30
Lokalizacja: dolnyslask
Kontakt:

Post autor: ewa13 » 16 sie 2006, 10:06

Ja nie potrafie i nie bede mowila nigdy mamo do obcej osoby. Wogole jest to dla mnie jakims glupim wymyslem, jak mozna mowic mamo do kogos, kto nawet do piet nie dorasta mojej mame :roll: , bynajmniej takie mam zdanie. Mam tylko jedna mama i tate :cry: i napewno slowo mama nie przejdzie mi przez gardlo. Bardzo szanuje jego rodzicow ale slowo mama i tata zbyt wiele dla mnie znaczy.
Juz po operacji noska u Dr Skupina Mega zadowolona ;-)

Awatar użytkownika
blondi 222
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 962
Rejestracja: 17 wrz 2005, 22:43
Lokalizacja: slask

Post autor: blondi 222 » 16 sie 2006, 10:07

oj ilonka..jak ja Ci zazdroszcze...taka mama to skarb :gg2:

jak sie pewnie domyslacie ja do swojej...tesciowej mowie "mamusiu"...
t :DD :lool: ...to byl taki zarcik niewnny :siffle:

oczywiscie , zwracam sie do niej PANI...do tescia tez..chociaz facet jest ok..ale nie chce kogos wyrozniac.. :roll:

Awatar użytkownika
lena83
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 457
Rejestracja: 08 wrz 2005, 14:07

Post autor: lena83 » 16 sie 2006, 10:37

moja przyszla tesciowa jest.... hmmmm wlsanie sama nawet nie potrafie okreslic, mimo ze jestem z jej synkiem juz 5 lat to jej nie rozgryzlam, nawet nie weim czy ja jej odpowiadam czy nie, tesc jest spoko juz po kilku miesiacach bycia z miskiem przedstawial mnie wszystkim jako synową. tesciowa to moim zdaniem taka malo uczuciowa osoba, bez emocji itp, jakos nigdy nie widzialam u niej przejawow uczucia wobec jej dzieci, ma jeszcze 2 sporo starsze od mojego faceta corki on ma 23 lata a one juz kolo 40. dzieci wychowali tak ze kazde z nich musi do rodzicow mowic mamusiu, tatusiu nie ma mowy o mamo, tato, pamietam jak moj mis sie kiedys strasznie wstydzil np w sklepie jak bylismy na zakupach zwolac mame przy ludziach jak byla gdzies dalej, nawet 40 letnia corka nigdy nie powiedziala po prostu mamo, to jest dla nich bardzo wazne, ale milosci i tak tam nie widac. moze dlatego, ze jego mama jest z domu dziecka. ja nie potrafie sie z nia dogadac, ciagle czuje sie w jej obecnosci jakas zestresowana, uwazam na kazde slowo, zero swobody. ona jest taka,ze hcce miec np w domu wszystko na pokaz tzn skorzany wypoczynek, drogie sprzety agd itp, bo jej corki maja to ona nie moze byc gorsza, a jak moj misiek jeszcze nie zarabial to nie chciala mu dac kasy na lepszy szampn bo w domu jest dla niego i dla ojca pokrzywowy, on dostawal od niego lupiezu, a ona swoj lepszy chowala przed nimi po szafkach i wielkie pretensje jak misiek go raz uzyl :shock: najbardziej wpienia mnie to, po prostu szalu dostaje (on mieszka jeszcze z rodzicami) jak widze,z e ona urzadza mu pokoj, tzn stawia na polkach jakies wazoniki z badylami i przystraja je sztucznymi ptaszkami, a ostatnio postawila mu na tv figurke jakigos chlopczyka marynarza z gola dupa, koszmarnie brzydka, kazalam miskowi ja wyniesc, schowac, zabrac mi z widoku i zaraz wpada tesciowa do pokoju i do mnie "zobacz tomkowi sie nie podoba u niego, ale mi tu bardzo pasuje a tobie sie podoba ?" :evil: i co ja mam jej niby powiedziec? prawde? to sie na mnie do konca zycia obrazi, bo to jak ona dekoruje dom jest zawsze jej zdaniem najladniejsze, a jego pokoj jest w jej domu i ma prawo robic tam co chce, a moj misiek oczywiscie tak wychowany, ze zadko kiedy potrafi sie rodzicom sprzeciwic. nie wime co to bedzie jak sie przeprowadzimy do mieszkania, ktore oni maja dla nas, jest 2 bloki od niej :lol: sa tam jej meble i ciekawa jestem co ona na to, ze ja od razu bede chcaila sie ich pozbyc bo sa stare i koszmarne. dziewczyny jak sie zachowac w takiej sytuacji? ona zawsze tylko czeka az ja jej przytakne, co mam zrobic zeby jej nie urazic? nie chialabym z nia kotow drzec. o walsnie a jak juz o kotach mowa to ona nie przepada za zwierzetami, a ja kocham mojego koteczka i oczywiscie zabiore go do nowego mieszkanka, moja kicia lubi spac na tapczanie, czasami wejdzie na stol itp, dla mnie to nic strasznego bo to moja druga milosc, a tesciowa jak to zobaczy jak nas odwiedzi to na pewno bialej goraczki dostanie :lol:
21/12/2005 Skupin <okrÂągÂłe, 325cc pod miĂŞsieĂą>

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”