Umówić sie czy nie? - dla niezdecydowanych i doradców

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
Anielicanrw
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 3214
Rejestracja: 23 sie 2007, 14:36

Post autor: Anielicanrw » 11 sty 2009, 20:30

ewawawa pisze:no co Ty? stracilabym kolezanke
nie mozna tak ludzi po nazwiskach
dokladnie...dyskrecja w zanjomosciach jest bardzo wazna...a zreszta czy to wazne co za gwiazda??? ma piekne cycki pewnie jak my! ;)

Awatar użytkownika
kejt_1987
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 381
Rejestracja: 02 lut 2008, 21:30

Post autor: kejt_1987 » 11 sty 2009, 20:37

No to teraz mi powiedzcie Dziewczyny, czy dochowywać wierności przed oficjalnym zerwaniem, skoro w praktyce związek już nie istnieje? Bo nie jestem pewna jak się zachować...

Awatar użytkownika
kju3
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1257
Rejestracja: 06 mar 2008, 23:25
Kontakt:

Post autor: kju3 » 11 sty 2009, 20:43

kejt jak sie chcesz umowic bez wyrzutow sumienia, to zadzwon do kolesia i oficjalnie mu powiedz, ze to juz jest koniec
nawet jak nowa znajomosc nie wypali miej satysfakcje z zerwania ;)
dr T.Kasprzyk - McGhan 410 FX - 360 g

Awatar użytkownika
Anielicanrw
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 3214
Rejestracja: 23 sie 2007, 14:36

Post autor: Anielicanrw » 11 sty 2009, 20:44

kejt_1987 pisze:No to teraz mi powiedzcie Dziewczyny, czy dochowywać wierności przed oficjalnym zerwaniem, skoro w praktyce związek już nie istnieje? Bo nie jestem pewna jak się zachować...
...hm...zwiazek albo istnieje albo nie....nie ma czegos takiego jak oficjalne i nieoficjalne zerwanie....
Twoje serce niech ci podyktuje....gorzej jesli jednak planujesz pozostac w tym zwiazku...wiec przemysl.

Awatar użytkownika
kejt_1987
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 381
Rejestracja: 02 lut 2008, 21:30

Post autor: kejt_1987 » 11 sty 2009, 21:21

kju3 pisze:kejt jak sie chcesz umowic bez wyrzutow sumienia, to zadzwon do kolesia i oficjalnie mu powiedz, ze to juz jest koniec
nawet jak nowa znajomosc nie wypali miej satysfakcje z zerwania ;)
kju3, nie odbierze telefonu. Juz prawie 3 tygodnie temu chciałam zerwać. Ubzdurał sobie "przerwę" do 17. stycznia i koniec, nie odzywa się wcale :evil: a ja nie mam ochoty sie już poniżać i probować z nim skontaktowac. Dopiero by miał satysfakcje :roll:
Anielicanrw pisze:...hm...zwiazek albo istnieje albo nie....nie ma czegos takiego jak oficjalne i nieoficjalne zerwanie....
Twoje serce niech ci podyktuje....gorzej jesli jednak planujesz pozostac w tym zwiazku...wiec przemysl.
Aniołku, nie zostanę w tym związku, bo kompletnie straciłam zaufanie :? I chociaż bardzo mi przykro i tęsknię za nim, to nie będę się starała tego odbudować. Za długo to ja się starałam.

Tylko właśnie się zastanawiam co zrobić z tym, który sie "nawinął" :oops: Poznałam go 3 lata temu i wiem, że mu się podobam, bo zawsze kiedy się widzimy daje mi to odczuć. On też jest fajny ;) świetnie się z nim można bawić (super tańczy), ma poczucie humoru i całkiem nieźle wygląda ;) a w piątek będziemy razem na imprezie. I to co mnie powstrzymuje, to właśnie brak "oficjalnej" wolności (chociaz to chyba jednak niepoważne z mojej strony :roll: ) i to, że jest kumplem mojego kuzyna :? no i jestem w kropce.

Awatar użytkownika
annoush
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 890
Rejestracja: 06 lut 2007, 23:32
Lokalizacja: L.A.

Post autor: annoush » 11 sty 2009, 22:00

kejt, kochana, nie jesteś w żadnej kropce, idź w piątek na imprezę i baw się dobrze ze swoim adoratorem. Jak masz ochotę, to zaczynaj nowy związek i nie przejmuj się kimś, kto wymyśla sobie "przerwy związkowe", bo kiedy ludzie się kochają, to chcą przebywać ze sobą jak najwięcej. Nowy związek pomoże Ci też być bardziej obojętną na ewentualne podchody i prośby byłego o powrót, więc do dzieła! 8-)
25.05.07 - dr Kasprzyk - anatomy McGhan model 510 MX-290ml

Awatar użytkownika
anne21
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 588
Rejestracja: 28 sty 2007, 21:02
Lokalizacja: Amsterdam
Kontakt:

Post autor: anne21 » 11 sty 2009, 22:08

ehh...to i ja napisze..moj niby obecny ale jakos tego nie czuje wyjechal...w pracy pytalam ludzi o mieszkanie..no i moj kolega pomogl mi szukac mieszkania..nawet znalazl cos..no i czuje,ze mu sie podobam,no i on z reszta mi tez... ;) ;) .fajnie mi sie z nim ostatnio gada........jutro ide ogladac mieszkanie i on mi zaproponowal,ze ze mna pojdzie...tylko kurcze nie wiem co mam zrobic zeby sie ta znajomosc dalej rozkrecila :o :|

Awatar użytkownika
Anielicanrw
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 3214
Rejestracja: 23 sie 2007, 14:36

Post autor: Anielicanrw » 11 sty 2009, 22:18

kejt_1987 pisze:Aniołku, nie zostanę w tym związku, bo kompletnie straciłam zaufanie I chociaż bardzo mi przykro i tęsknię za nim, to nie będę się starała tego odbudować. Za długo to ja się starałam.
tu masz racje...ciezko jest odbudowac zaufanie...a czasem nawet juz nie warto...ciezko jest odejsc ale wierz mi z czasem kiedy spotkasz odpowiednia osobe...stwierdzisz,ze latwiej jest byc w nowym zwiazku i z czyta karta niz siebie zameczac w starym zwiazku...Jedno zycie mamy...i sobie jestesmy przede wszystkim winne by przezyc je jak najlepiej...nie zyjemy dla czyjejs przyjemnosci...tylko dla samych siebie.... :!:
kejt_1987 pisze:a w piątek będziemy razem na imprezie.
odczekaj do imprezy...i wtedy sama wyczujesz i zobaczysz jak sie sprawy maja....zrob sie na bostwo i baw sie dobrze...poddaj sie troszke nurtowi zycia..tak delikatnie daj sie poniesc...nie mozna sie caly czas kontrolowac...bo wlasnei moze nam umknac w zyciu cos waznego...lub mozemy przejsc obok osoby,ktora wniesie w nasze zycie szczescie...
Co ma byc to bedzie ale delikatnie mozna pomoc szczesciu...i nie zastanawiaj sie za duzo...analiza nie zawsze wychodzi nam na dobre...wyczujesz sytuacje...jesli nadajecie na podobnych falach wyczuje i Ciebie...jesli bedzie rozmowa...i potoczy sie odpowiednim torem...mozna wszystkiego sie dowiedziec...Bedzie dobrze... :!:
annoush pisze:kejt, kochana, nie jesteś w żadnej kropce, idź w piątek na imprezę i baw się dobrze ze swoim adoratorem.
aj doczytalam za pozno...ale jest widzisz nas wiecej ,ktore tak mysla... ;)
kejt_1987 pisze:Ubzdurał sobie "przerwę" do 17. stycznia
a co to za totalna bzdura??? Boze co to za wyrachowanie...nie ma przerw w zwiazkach prawdziwych i powaznych...Boze skad sie biora ci faceci..i jeszcze jakas data..to co on ma teraz inna...do 17....testuje....czy jaka cholera????
Boze coraz bardziej przekonuje sie ze po swiecie chodzi spora ilosc...niedorozwinietych facetow....by nie obrazac ich mowiac zwyklych palantow... :|

Awatar użytkownika
ewawawa
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4383
Rejestracja: 09 cze 2008, 07:19
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: ewawawa » 12 sty 2009, 00:54

kejt_1987 pisze:No to teraz mi powiedzcie Dziewczyny, czy dochowywać wierności przed oficjalnym zerwaniem, skoro w praktyce związek już nie istnieje? Bo nie jestem pewna jak się zachować...
ja kiedys bedac w takim sypiacym sie zwiazku, sama koncowka (jeszcze mnie byly noc wczesniej zostawil samopas w obcym miescie i kraju) polecialam na takiego fajnego francuza co to od tygodnia sie we mnie wgapial i je t'aime'owal. spedzilismy dzika noc na plazy z winem. wrocilam rano do hotelu, od razu do bylego, ze to koniec i dopiero wtedy sie z francuzem przespalam "do konca" ;) i zadowolona bardzo z siebie bylam, ze najpierw tamto poprzednie ucielam. moze to nieracjonalne, ale mialam czyste sumienie. :-)
5.02.2009 400 ES HP Brzuchański
22.02.2010 total nose again Łatkowski

Awatar użytkownika
Michitka
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 6678
Rejestracja: 24 wrz 2005, 21:26

Post autor: Michitka » 12 sty 2009, 07:19

A ja nie miałam pisać o tamtym z Anglii, no ale z nim rozmawiam na gg, pisał, że myśli i że będzie kombinował bym tu była w marcu :o (teraz szuka mieszkania itp) i pewnie dziewczynę musi przegonić się śmieję :badgrin:

i, że niby zazdrosny o fotki na nk jest :badgrin:
Przeznaczenie oddaje kobietę pierwszemu. Przypadek - najlepszemu. Wybór - pierwszemu lepszemu...

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”