Miałam kiedys znajomą która miała BARDZO WYSOKA SAMOOCENE i miała ku temu podstawy:super laska,super ciuchy,własna knajpa,dużo kasy.
Kiedys jej facet przyszedł do jej lokalu ze swoimi znajomymi. Między nimi siedziała cud dziewczyna. Oczywiście facet tej mojej koleżanki wobec tej cud dziewczyny zachowywał sie szarmancko,nadskakiwał,ciągle o cos pytał...było widać na odległość,że sie do niej ślini.
Moja znajoma rozliczyła kelnerkę,rzuciła okiem na lokal i powiedziała do swojego faceta- kochanie to ja ide....
Za parę dni poszłam na basen patrze i oczom nie wierze,facet mojej koleżanki spaceruje ZA REKE z ta cud dziewczyną!!! :o [on mnie nie widział.]
Za jakiś czas zapytałam mojej koleżanki czy nie boi sie swojego faceta zostawiać z taką laską? a ona odpowiedziała..-no coś ty!!! Przecież znam swoją wartość!!!!
Oczywiście nic nie powiedziałam,że jej facet ma juz inną. Po dwóch latach sie o tym dowiedziała,ale kochanka miała już swoja knajpę i swoje mieszkanie,które oczywiście kupił jej koleżanki facet.
Nic tu nie pomoże wysoka czy niska samoocena,jak facet ma pójść to pójdzie,żyje troszę dłużej niz wy na tym swiecie

i wiem jak to jest.