dosia pisze:GosiaczeQ , lepiej przed, bo jak by to powiedziała Wiola "pij żelazo póki gorące" , później będą pewnie inne , ważniejsze sprawy. A czasem jest tak że jak się cos odłozy to juz tak w nieskończoność.

nie no rzucanie tekstami Wioli to już mistrzostwo

Ostatnio myślałam nawet czy by nie zacząć ich zapisywać

"Złote myśli Wioli"
A nawiązując do tematu, dziewczyny trochę luzu, to ma być najszczęśliwszy dzień w Waszym życiu, i nawet jeśli coś nie pójdzie zgodnie z zamierzeniem to co?
Przecież najważniejsze jest to że ślub bierzecie, na dobre i złe, w zdrowiu i chorobie.
To święto Waszej Miłości, i nawet jak coś pójdzie nie tak, nie wiem no... Tort się rozwali, ksiądź się spóźni, deszcz zacznie padać, to to wszystko drugorzędne sprawy są

Wiem, że każda chciałaby z nas, żeby było idealnie, ale nawet jak tak nie będzie, to chyba aż takiej tragedii nie będzie, co??
