bujanna pisze:E tam dziecią po prostu się nudzi i nie lubię chodzić po sklepach no chyba że są to sklepy z zabawkami![]()
to po co wlec te dzieci do sklepów na maratony, jesli wiadomo, ze będą się nudzić, histeryzować itd..?
mnie to strasznie, ale to strasznie denerwuje - ryczące (nie płaczące, zaznaczam) dzieciaki w sklepach - szczególnie jakichś takich typu Ikea, gdzie naprawdę wozi się ciężkie paczki i nie dość, że trzeba uważać żeby nie spadły z wózka i się nie porozwalały, to jeszcze na cudze dzieciaki bo rodzice strasznie zajęci zakupami, a potem w kolecje do kasy jeden wielki ryk.
albo w sklepach z ubraniami, dzieciaki zaglądające po kolei do każdej przymierzalni, plączące się pod nogami itd.. pełna przyjemność z robienia zakupów
nie wierzę, że nie da się raz na jakiś czas jakiejś opieki dla malucha zorganizować
potwornie denerwują mnie dzieciaki w sklepach.. powinno być w każdym jak kiedyś chyba w Makro.. poniżej 140cm wzrostu nie wchodzą







