czy ja go zdradzam...?

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

j.bella
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 98
Rejestracja: 02 lut 2007, 12:51
Kontakt:

Post autor: j.bella » 03 paź 2007, 08:55

cos mi sie wydaje, ze u mnie final bedzie taki ze po prostu zostane sama.... i w sumie sobie na to zasluzylam... musze to wszystko jeszcze raz przemyslec..

Awatar użytkownika
Valentina
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2059
Rejestracja: 29 sty 2005, 12:58

Post autor: Valentina » 04 paź 2007, 22:18

...ja osobiście wyznaję jedną zasadę... jak kobieta jest wolna, to niech robi co jej się podoba... ale jak jest w związku i zachciało jej sie flirtowania to niech zakończy swój dotychczasowy związek, bo w przeciwnym wypadku:
1. jest wg mnie zwykłą k...
2. ośmiesza swojego faceta...
3. ośmiesza samą siebie, bo wszyscy widzą, że tyle czasu była z facetem, który na końcu okazał się zwykłym dxxxxxm dzięki niej samej zresztą...
4. straci związek, który uznawała za życiowy... a nawet jeśli nie, to już nigdy nie będzie taki sam...
5. facet, który wie, że łatwo rożysz swojego faceta nic z Tobą nie zbuduje... tylko zrobi wszystko co uznajesz za piękne, żebyś mu się pare razy wypięła...
6. dostaniesz w skórę, bo każda krzywda powraca... może nie od tej samej osoby... może nie w tej samej postaci... ale powraca...

...BTW... dla mnie masz schizofrenie... najpierw piszesz, że nie wyobrażasz sobie siebie bez swojego faceta... potem coś zupełnie odwrotnego... nie będę wyszczególniała poszczególnych zdrożności Twoich wypowiedzi, bo wszyscy na pewno już je zauważyli... ale co ciekawsze Ciebie wyraźnie satysfakcjonuje i czujesz się dowartościowana każdą wypowiedzią nt. swoich doświadczeń, które notabene krzywdzą Twojego faceta...
...może poddaj się psychoanalizie... tam ktoś doświadczony wychwyci sedno Twojego problemu zanim jeszcze kogoś (również siebie) skrzywdzisz dla własnego widzimisię... lub stracisz prawdziwą wartość, której wyraźnie jeszcze nie potrafisz docenić... i stawiasz ją poniżej paru tanich kawałków napalonego lovelasa, który ma swoją kobietę (którą też krzywdzisz) i który może najzwyczajniej robi to dla samej satysfakcji zrobienia palanta i jelenia z faceta za pomocą najbliższej mu osoby...
Już po operacji nosa - 7 lipca 2005 oraz chirurgicznej korekcji ust - 12 października 2005
Dr PIOTR SKUPINhttp://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... doping.gif

karolinka
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1092
Rejestracja: 14 lip 2005, 16:21
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: karolinka » 04 paź 2007, 22:28

Valentina pisze:dla mnie masz schizofrenie

wow :roll: jestes psychiatrą :?:

Awatar użytkownika
Valentina
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2059
Rejestracja: 29 sty 2005, 12:58

Post autor: Valentina » 04 paź 2007, 22:37

karolinka pisze:
Valentina pisze:dla mnie masz schizofrenie

wow :roll: jestes psychiatrą :?:
...a co... szukasz psychiatry??? ...chyba tak... jeśli z całej mojej wypowiedzi wychwyciłaś zaledwie jeden wers... :roll:
Już po operacji nosa - 7 lipca 2005 oraz chirurgicznej korekcji ust - 12 października 2005
Dr PIOTR SKUPINhttp://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... doping.gif

Awatar użytkownika
agnes78
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 368
Rejestracja: 15 kwie 2007, 22:12

Post autor: agnes78 » 05 paź 2007, 00:17

Valentina, ale dałeś popis :badgrin: ale jestem tego samego zdania :evil:

kaass
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 36
Rejestracja: 25 paź 2006, 23:59

Post autor: kaass » 05 paź 2007, 00:29

Valentina znakomicie to ujęłaś.
A jak słyszę kawałki o pogubieniu się w życiu albo że jak ktoś nie rozumie to znaczy, ze zauroczony nigdy nie był i takie różne pierdy to aż mnie mdli. Pasjonujące na ile mozliwości można tłumaczyć własne k... (patrzeć punkt 1) napisany przez Valentinę)
Poza tym nie rozumiem, czy laska nie pojmuje, że ten jej gach ją właśnie tak traktuje? Bo jak inaczej ma ją niby traktować facet, który wie o jej związku i sam ma dziewczynę? Tylko nie pisz autorko, że się nagle śmiertelnie w Tobie zakochał miłościa pierwszą, bo to już i tak wszystko jest tak żenujące że aż śmieszne. Duże już rogi swojemu mężczyźnie doprawiłaś? Od Ciebie się dowie o sprawie czy może czekasz aż coś się wyda i się dowie przypadkiem i poczuje się już jak totalny kretyn?

Awatar użytkownika
Valentina
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2059
Rejestracja: 29 sty 2005, 12:58

Post autor: Valentina » 05 paź 2007, 00:44

...dokładnie... i ostatnie pytanie do tej belli... czy chciałabyś znaleźć się na miejscu swojego mężczyzny? ...i automatycznie odpowiesz sobie na pytanie nr 1, z powodu którego założyłaś ten topic... pozdrawiam...
Już po operacji nosa - 7 lipca 2005 oraz chirurgicznej korekcji ust - 12 października 2005
Dr PIOTR SKUPINhttp://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... doping.gif

j.bella
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 98
Rejestracja: 02 lut 2007, 12:51
Kontakt:

Post autor: j.bella » 05 paź 2007, 08:50

valentino,

domyslam sie ze moje rozterki zyciowe to pikuś w porownaniu z tym co ty sama przeszlas kiedys... znam twoja historie na tyle, na ile opisalas ja na tym forum... moze dlatego dla ciebie moje problemy sa malo istotne i smieszne i nie zrozumiesz jak ludzie moga zawracac sobie glowe takimi pierdolami....
a moim problemem jest to czy trzymac sie faceta z ktorym czuje sie bezpiecznie i do ktorego jestem przywiazana i przyzwyczajona, znam go swietnie i jest mi z tym wygodnie, czy zaryzykowac i sprobowac bycia z kims innym, kto zawsze byl dla mnie interesujacy. stanelam przed ciezkim wyborem, bo musze wybrac miedzy sercem a rozumem. jesli zadna z was nie miala nigdy takiego dylematu to zazdroszcze.
aha, zeby byla jasnosc... z moim kolega stosunki sa narazie czysto kolezenskie.

kaas,

w Tobie moze nikt nie zakochal sie nigdy "miloscia pierwsza" i dlatego tak agresywnie podchodzisz to sprawy... tego co prawda nie wiem, ale gdy piszesz ze takie historie przyprawiaja Cię o mdlosci taki wniosek nasuwa sie sam...

Awatar użytkownika
viki
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2280
Rejestracja: 15 sty 2005, 22:13
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: viki » 05 paź 2007, 09:02

j.bella, zakładam, że twoj partner tez byl kiedys dla ciebie interesujący. nie sądzisz, że do nowego za jakis czas tez sie przyzwyczaisz...


Ja jestem z moim mezem 9 lat. nie nudze sie z nim. dbamy o nasz zwiazek oboje. mysle ze tu lezy pies pogrzebany.

piszesz: "a moim problemem jest to czy trzymac sie faceta z ktorym czuje sie bezpiecznie i do ktorego jestem przywiazana i przyzwyczajona, znam go swietnie i jest mi z tym wygodnie, czy zaryzykowac i sprobowac bycia z kims innym, kto zawsze byl dla mnie interesujacy"

z tej i poprzednich wypowiedzi, jak dla mnie oczywiście, wynika, że troche ci nudno. ale co ty robisz zeby nudno nie było? o porywy uczuc w zwiazku musza dbac oboje partnerzy..



co do stosunkow kolezenskich, wczesniej napisalas ze na randkach nie bylo grzecznie. dla kazdego oznacza to co innego ale najwazniejsze jest to ze dla ciebie nie było grzecznie...
Kocham mój nowy biust. Szkoda, że nie poszłam na zabieg wcześniej....

Awatar użytkownika
gosia29
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 634
Rejestracja: 27 cze 2005, 13:13
Lokalizacja: 3CITY
Kontakt:

Post autor: gosia29 » 05 paź 2007, 09:07

a ja sie poniekąd również zgadzam z Val bo jak to mówią "walisz kupę albo zjazd z klopa;)" lub "albo rybki albo akwarium" nie da sie w życiu ciągnąć dwóch srok za ogon tym bardziej ze ten drugi też nie jest bez zobowiązań... Żeby być w porządku do samej siebie i do swojego partnera musisz dokonac wyboru, bo wikłanie sie w jakieś teorie spiskowe jest nie na miejscu
zatem j.bella wóz albo przewóz bo inaczej to słowa Val choć ostre ale są prawdziwe
18.12.2006 - tego dnia na nowo obudzi³a siê moja kobieco¶Ã¦:)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”