Ewa, myślę, że problem w tym, że Polacy nie są nauczeni przedsiębiorczości i brania spraw w swoje ręce. Są ludzie mający własne firmy czy freelancerzy, ludzie z pomysłem na życie i zarabianie pieniędzy, dla innych praca to jakaś posadka, byle za godziwe pieniądze, a o taką chyba rzeczywiście łatwiej za granicą. Realizować można się wszędzie, tylko trzeba mieć cele i pasje, a te nie wszyscy niestety mają. No i zależy jeszcze, jakie cele i pasje chce się zrealizować - mam znajomą Niemkę, która pracowała u siebie jako charakteryzator, a teraz realizuje się w Hollywood i twierdzi, że taka realizacja bardziej jej odpowiada, pomimo dużej konkurencjiewawawa pisze:i wybaczcie (m.in Londyjka), bez urazy, ale straszliwie mnie wkurza jak ciagle slysze, ze w Polsce nie mozna sie realizowac i nie mozna normalnie zyc, a na wakacje trzeba zbierac miesiacami . . .i tylko za granica da sie zyc
Zgadzam się i sama jestem tego przykładem. Cycki teżewawawa pisze:moim zdaniem najwazniejsze jest aby praca byla pasja. wtedy jest sie w niej dobrym, zarabia sie godziwe (jasne ze ZAWSZE mogloby byc wiecej i czasem te godziwe sa tak srednio godziwe hahah) pieniadze, ma sie ludzki szacunek i mozna jezdzic gdzie sie chce (na Dominikane tez) i cycki sobie zrobic tez mozna. za wlasne. nie mezowskie.
Ale przerażające są statystyki, podobno 80% ludzi nie lubi swojej pracy! :o
Coś lekkiego na pewno może. Niech rano już nic nie je i nie pije.ewawawa pisze:z innej beczki
rozmawialam z Renatka przez telefon i powiedzialam jej ze do 2 w nocy moze jeszcze cos zjesc. Ona ma byc w szpitalu na 8.00.
dobrze jej powiedzialam? bo teraz zaczelam sie zastanawiac . . .
ja wyladowalam w Trincu o 10.00 i powiedzialam ze ostatnia kanapke zjadlam o 4 rano i odpowiedziano mi ze "to bardzo dobrze", wiec chyba ok, te 6-7 h przed badaniami powinno wystaczyc ...
tak?









