ja bylam rowniez kiedys zazdrosna jak jakis psychol...zaczelo sie kiedy bylam razem z chlopakiem ,ktory mnie strasznie ponizal.teraz bardziej wierze w siebie i jest lepiej...
beniaminn, chyba wiekszosc ludzi tak ma,ze jest zazdrosna o bylych i byle...jesli do tego jeszcze "byla"byla ladna,miala duzy biust np

a my mamy na tym punkcie kompleksy to tragedia murowana...ja na wstepie do mojego obecnego zwiazku wyraznie zaznaczylam,ze nie chce slyszec ani slowa o przeszlosci i probuje tez unikac takich tematow.czasem cos wyrwalo sie przypadkowo i musze przy kazdej klotni od 2 lat wysluchiwac tego samego...ze tamten byl lepszy,ze mam sobie isc do niego itp...faceci dorabiaja sobie cale historie,tzn on na pewno byl taki i taki,a to wcale nieprawda,bo zazwyczaj wszyscy mamy partnerow coraz to ciekawszych i czesto smijejemy sie z tego jak moglismy byc z takimi idiotami jak w przeszlosci...
osbiscie nie chce mi sie bawic w psychoterapeutke dla moich partnerow,bo to nie jest sens zwiazku i wszystko sie psuje jesli np facet przyzna mi sie po dluzszym czasie,ze np na popczatku naszego zwiazku byl jeszcze bardzo zakochany w swojej bylej i ona tak go zranila bla,bla,bla niektorzy ludzie mysla ,ze trzeba byc szczerym do bolu w zwiazku,bo przeciez milosc wszystko wybaczy...wybaczy owszem,ale nie zapomni...dlatego najlepiej zaznaczyc,ze tematy"byle"i "byli"ma zniknac,wtedy moze byc lepiej...
