dzisiejsze związki

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
bluebeleczka
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1717
Rejestracja: 02 lip 2008, 16:34

Re: sex po długim byciu razem

Post autor: bluebeleczka » 12 maja 2010, 09:11

wlasciwie wszystko juz zostalo napisane na ten temat, ale sie powtorze.
czytalam kiedys ze facet lubi sex zeby rozladowac stres i napiecie calego dnia, kobieta natomiast zeby miec na sex ochote musi byc zrelaksowana i w dobrym humorze.
jak na moj zwiazek idealna formula.
moj maz lubi sex wieczorkiem po dobrej kolacyjce, to jak wieczorne mycie zebow dla niego.
ja natomiast rano jak jestem wypoczeta i najlepiej w weekend i nie spiesze sie do pracy.
jeszcze trzeba wziac pod uwage dzieci, ktore paletaja sie nieproszone wlasnie wtedy kiedy mamy chwile uniesienia.

moj zwiazek trwa 11 lat, dwoje dzieci, ja pracuje i sie ucze.
po krotce moj dzien.
6.30 pobudka, przygotowuje sie do pracy, dzieciom lunch do szkoly i ubranie.
8.00 zaczynam prace
6-7 koncze prace, czasami zabieg nam sie przedluza.
jade po dzieci
odrabiamy lekcje ze starszym, mlodsze nam przeszkadza.
jedza kolacje
kapanie i do spania.

9.00 maz w domu, czasmi wczeniej wiec wykapie dzieci, lub odrobi lekcje.
9.15 sciagam buty, bo jeszcze nie mialam czasu
maz w tym czasie juz sie kapie.
ja staram sie zrobic jakies "zadanie domowe". mam ich do egzaminu 150, zrobilam dopiero 30.
ide sie kapac i mam nadzieje ze on sie domysli i posprzata balagan w kuchni
juz wykapana ide na dol i widze go przed tv a balagan jak byl tak jest.
mala awanturka
on zasypia na sofie, ja ide do sypialni.
jest godzina okolo polnocy. w miedzyczasie chwila rozmowy na temat rachunkow, innych problemow.

jesli sie wieczorkiem nie poklocimy ladujemy w sypialni razem i zanim dobrze sie polozymy i jesli nawet mam ochote na sex, moja corka bardzo wytrwale pracuje nad tym zeby go nie bylo pojawiajac sie co noc w naszym lozeczku. zadne juz nie ma sily jej wywalic i kisimy sie w trojke.
oczywiscie to nie caly problem, zmeczenie, brak czasu. szczerze moj maz choc przystojny i w lozku dobry, to bodzcy mi trzeba. on juz samym soba nie moze roznienic we mnie plomienia i na sex dopiero nabieram ochoty jak juz trwa.
czesto mysle o skoku w bok.
kiedys z nim romawialam i dla niego nie stanowi problemu to ze jestesmy ze soba tyle lat, ja mu sie wciaz podobam, sex jest dobry. jest inaczej niz na poczatku ale on tego nie obdzira do kosci. ja natomiast rozwazam i on to widzi i jest niepewny i chyba bardziej zazdrosny niz kiedys.
dzis jestem tez wieksza egoistka jak nie mam na cos ochoty to nie mam i chocby nie wiem jak sie staral to odtawiam go do kata, chyba ze wykaze sie rozumem, pomyslem i mnie ujmie.
nie mysle czy mnie zdradza, chyba nie ale gdyby, to niwiele mnie to dzis obchodzi i on to wie.
pamietam czasy jeszcze bez dzieci. zarabialismy tylko na siebie, wynajmowalismy studio flat i to wlascie byl nasz jedyny podstawowy wydatek. potrafilismy caly weekend przelezec w lozku, jesc, ogladac filmy i bzykac.
te czasy juz dawno odeszly do lamusa i caly romantyzm. niewiele go zostalo.
zapomnialam dodac ze w srode moj najlepszy dzien. przychodzi pani zeby posprzatac dom i napelnia mnie niesamowitym szczsciem, ktore trwa do wieczora ale jednak. tak mi dobrze w srody ze sama mam nieraz ochote na sex. to moj chry bodziec. (giggle
"Life is a stupid game, but atleast the graphics are awesome!"

tygrysica26
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 837
Rejestracja: 07 lis 2009, 21:11

Re: sex po długim byciu razem

Post autor: tygrysica26 » 12 maja 2010, 09:29

Czytając Ciebie, widzę siebie...i każda z Nas czytając to odnajdzie chociaż cząstkę siebie. Jesteśmy z takim samaym stażem, i ja tez jestem egoistką..zawsze nią byłam, ale z czasem nauczyłam się być nią bardziej...jak coś chce ..to natychmiast. Tak jest z sexem..jak mam ochotę, to teraz od razu byle gdzie(hmm może dlatego ze tak rzadko ją mam)najlepiej wieczorem, kiedy dziecko śpi...które i tak ok 1 w nocy przyjdzie do Nas do łóżka, a za nią pies drepcze...i czar pryska ..mała w środek, każde na swój bok i śpimy
01/2010-anatomiczne pod mięsień Mentor 345cc
BOSKIE

semper
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 606
Rejestracja: 19 paź 2009, 19:25
Kontakt:

Re: sex po długim byciu razem

Post autor: semper » 12 maja 2010, 12:25

to co opisujecie dziewczyny to własnie prawdziwe zycie. A tak jak napisałas wczesniej tygrysica, Lubka na poprzedniej stronie to już trafiła w samo sedno.
faceci sa zupelnie inaczej skonstruowani jak my...
CKN - 22 listopada 2010 - dr Łątkowski - jak na razie-ZADOWOLONA!

Awatar użytkownika
Londyjka
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 3281
Rejestracja: 24 paź 2005, 11:28
Lokalizacja: inside of dreams

Re: sex po długim byciu razem

Post autor: Londyjka » 12 maja 2010, 12:32

No tak to jest,ze nieraz kiedy niemal czujemy sie zmuszane do tego ich ciaglego wlacznika "seks" to cala ochota nam przechodzi,a nachodzi wtedy gdy nic sie nie dzieje, tak spontanicznie. Ja tez tak mam, i po nerwachprzy opiece nad nieznosnym czesto dzieckiem, ciezko mi sie zrelaksowac. Co innego bylo kiedys gdy jeszcze oboje bylismy zupelnie wolni od wszelkich obowiazkow! Dlatego te co nie sa w stalych zwiazkach, z domem na glowie,czesto nie zdaja sobie sprawy,ze zycie seksulane sie zmienia, gdy dochodzą obowiazki i problemy dnia codziennego. A na kobiete juz potem kwiatki nie działają jak kiedys... (giggle potrzebujemy wlasnie tego bodzca.
Tez czasami przez to fantazjuje o roznych sytuacjach podczas gdy on jest gotowy gdy tylko pokaze kawalek ciałka (mdr . Ale mimo wszystko jak napisałam,nie poszlabym na bok,bo moglo by miec to powazniejsze konsekwencje,a zwiazek to nie tylko sam seks! W nowym zwiazku rowniez pocieszacm sie,tylko na poczatku byloby pod tym wzgledem same wzloty! (emo
"Jeśli szczęście się do nas uśmiecha, trzeba z tego korzystać i starać się mu dopomóc, tak jak ono pomaga nam."Paulo Coelho

tygrysica26
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 837
Rejestracja: 07 lis 2009, 21:11

Re: sex po długim byciu razem

Post autor: tygrysica26 » 12 maja 2010, 13:15

nie no ja bym poszła na bok, ale tylko po to, żeby docenić to co mam, bo kocham tego mojego głupka, chociaż czasem bym go zabiła..a skoczek w boczek, dobrze by mi zrobił
01/2010-anatomiczne pod mięsień Mentor 345cc
BOSKIE

Awatar użytkownika
marryme
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4322
Rejestracja: 07 sie 2007, 06:18
Lokalizacja: ♥ ♥ ♥

Re: sex po długim byciu razem

Post autor: marryme » 12 maja 2010, 14:26

headie pisze:Przypuszczam, że nikt tutaj nie będzie Ci w stanie pomóc. Lepiej czasem w takich sytuacjach nie udzielać rad niż komuś zaszkodzić. Chyba jedynym sposobem będzie jakaś terapia rodzinna. Powiem tylko od siebie, że nie wyobrażam sobie by mój mężczyzna robił mi wyrzuty z braku seksu, albo abym musiała przepraszać, za to że nie mam ochoty. Jesteśmy razem 5 lat i nie traktujemy seksu jako obowiązku, raz jest częściej raz rzadziej, raz wcale i nikt nie ma z tego powodu ciśnienia. Nam kobietom często wydaje się, że mamy za wysokie oczekiwania ,mamy skłonność do brania winy na siebie gdy coś jest nie tak, wmawiamy sobie, że to nasza wina iż jesteśmy nieszczęśliwe, że jesteśmy, brzydkie, grube, złe i nie zasługujemy na nic dobrego.
Myślę tak samo.
Nie wyobrażam sobie przymuszania do czegokolwiek.
niektórzy faceci specjalnie robią z seksu kartę przetargową.
To niedopuszczalne,nie dałabym sobą tak manipulować.
Life is a journey,not a destination.

Awatar użytkownika
AGNESS
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 765
Rejestracja: 17 gru 2005, 00:59
Lokalizacja: z domu

Re: sex po długim byciu razem

Post autor: AGNESS » 12 maja 2010, 16:42

Czytając to co piszecie, też mam wrażenie ze czytam cos z mojego życia, niestety taka jest prawda po kilku latach bycia razem ,wszystko sie zmienia a najbardziej pociag sexualny do partnera, Ja kiedys wiecznie napalona, nie było dnia i miejsca gdzie tego nie robiłam ,ciagle mi sie chciało wiecej i wiecej, w zyciu bym nie uwierzyła jak by mi ktos powiedział ze bede sie kochac zaledwie kilka razy w miesiącu, no ale niestety dopadło i mnie, trudy zycia codziennego do tego dziecko i wyszła pigułka antysex, myślałam ze ze mna coś jest nie teges ale widze ze was tez to dopadło , zmeczenie, obowiazki i rutyna potrafią zniszczyć naprawde udany związek , uwazam ze sex jest bardzo wazny, ,potrafi utrzymać dobre relacje między partnerami, człowiek jest szczęsliwszy ma wiecej energii, ma cheć do życia , wszystko go cieszy , to wszystko odbija sie na zwiazku, jeśli zabraknie porzadania zwiazek zaczyna gasnać, dlatego ma sie ochote na skok w bok, bo jest to cos nowego cos porzadanego, nie wiem jak bedzie dalej w moim zwiazku, ochota na sex z mojej strony jest zerowa, maz czasami sie wqrza , chciałam nawet od niego odejśc, mówiąc mu ze to dalej nie ma sensu , ze on sie tylko meczy, ale sie nie zgodził, twierdzi ze bardzo mnie kocha i ze nie przeszkadza mu to az tak bardzo,ze sex nie jest dla niego priorytetem, ale jak bedzie tak dłuzej to nie wiem, w końcu i jemu moze to zbrzydnać, bo ile mozna sie prosić o cos prawda, Ja mysle ze w moim przypadku jest tez problem z kompleksami , nie wygladam juz tak jak kiedyś, nie podobam sie sobie moje ciało nie jest dla mnie atrakcyjne i z góry zakładam ze dla innych tez nie, chociaż maz twierdzi ze nadal jestem piekna, on niewidzi we mnie nic brzydkiego, wciaz go podniecam, a ja patrzac na siebie predzej dostane odruch wymiotny zamiast podniecenia , pewnie po częsci dlatego tez tak jest , czy to kiedys minie? :(
5 11 .07 dr Brzuchański 375cc okrągłe pod gruczoł uwielbiam moją lewą pierś:)
poprawka prawej piersi 28 .05 2009 juz po :) niestety nic nie zmieniła :(

Awatar użytkownika
majamajamaja
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1851
Rejestracja: 17 sty 2009, 11:24

Re: sex po długim byciu razem

Post autor: majamajamaja » 12 maja 2010, 18:03

Agnes, z tego, co piszesz, maz Cie bardzo kocha.
A jesli to twoje foto w avatarku, to masz ladna, smukla, mloda figurke i ladna skore. I jakies krzywe lustro chyba...
15 kwietnia 2009 - Brzuchanski, powieki

tygrysica26
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 837
Rejestracja: 07 lis 2009, 21:11

Re: sex po długim byciu razem

Post autor: tygrysica26 » 12 maja 2010, 18:33

no tak wszystko ok, na dłuższa metę to oni wyżyją bez co dziennego bzykania, ale nawet jak rozmawiam z kolegami to oni nie wszyscy oczywiście..zdradzają, ale nie zostawiają bo kochają. Tłumaczą mi swoje zachowania jak coś normalnego(i po takich rozmowach mam wierzyć, że mój jest wierny?!)
Tak czy inaczej, my jesteśmy dziwnym małżeństwem(ale to innym razem), generalnie nie kłócimy się, a jak już sa zgrzyty to przeważnie on się czepi bzdury i to tylko wtedy kiedy długo nie ma sexu...a jak się kłócimy to ja jestem zawzięta i tak czasem kłótnie trwają miesiąc... czasem żałuję, ze wyszłam za maż..po co mi to było? I jeszcze wierzyłam, ze przeciwieństwa to dobrane pary..bzdura...
01/2010-anatomiczne pod mięsień Mentor 345cc
BOSKIE

Awatar użytkownika
bluebeleczka
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 1717
Rejestracja: 02 lip 2008, 16:34

Re: sex po długim byciu razem

Post autor: bluebeleczka » 12 maja 2010, 18:50

tygrysica wszystko to wlasnie presja kazdego dnia. w relacjach nie rzadzi sex ale ma duzy wplyw na zwiazek. klocimy sie bo mamy problemy, nie mamy wtedy ochoty na sex bo jestesmy w trakcie wojny, brak sexu wzmaga napiecie i zlosc wiec klocimy sie bardziej i kolko sie zamyka.
ja wlasnie postanowilam sie rozstac.
nosilam sie z tym zamiarem od dluzszego czasu i brakowalo mi motywacji.
nie sex jest problemem ale rowniez zostal zredukowany przez nieciekawa atmosfere pomiedzy nami.
moj maz jest zalamany, szkoda mi go bardzo ale rownie bardzo mam go dosc, irytuje mnie niezmiernie i ogolnie do kitu. jest dobrym facetem i kochamy sie ale nie potrafimy ze soba zyc, przynajmniej aktualnie.
oboje mamy duza presje ale ja czuje jakbym miala trzecie dziecko, moze za duzo od nas obojgu wymagam ale poki co musze sie spojrzec na sprawe z oddali, potrzebuje odpoczac. smieszne jest to ze mam wieksza ochote na sex z tego powodu. napiecie i staly wysoki pozion adrenaliny robi swoje.
"Life is a stupid game, but atleast the graphics are awesome!"

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”