blokada przed byciem matką

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Samanthii
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4018
Rejestracja: 23 sty 2005, 15:03

Post autor: Samanthii » 19 maja 2008, 20:22

Pola28- ja wlasnie tak mam :-x ...
:roll:



...moj maz ostatnio blaga mnie wrecz .... -zebym sie zgodzila... :-?

( wczoraj chcial mnie przekupic (doslownie ! :shock: )
powiedzial ,ze obojetnie co sobie zazycze: nowy samochod, wakacje , kase itd.itp ...
...moge to miec -byle bym mu urodzila bejbika... )
...

ja mam juz dosyc :-( .... ... od ponad roku slysze ciagle ta sama spiewke od niego......... :-x
...a najgorzej jest w lozku :
...ciagle namowy i proby doprowadzaja mnie do szalu........................ i psuja cala atmosfere !
...i przez to nie mam nawet ochoty na sex............. :evil:

......................................................................
nie wiem ,jak to bedzie ... :-?
moja mama jest zdania ,ze powinnam sie zgodzic, ze nie ma sensu czekac... :roll:

... ostatnio, jak sie okazalo ,ze nie jestem wciazy -kamien mi spadl z serca ...
... ale nie moge patrzec juz na mojego wiecznie smutnego meza :-( :-( :-(
...no i ta ciagla presja ... :-x

Awatar użytkownika
pola28
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2089
Rejestracja: 19 lip 2006, 09:25

Post autor: pola28 » 19 maja 2008, 20:34

Sam a co cie tak powstrzymuje przed byciem matka?czego sie obawiasz najbardziej?nie chcesz teraz dziecka czy w ogole ?tak bylo zawszeczy nagle masz obawy?

Samanthii
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4018
Rejestracja: 23 sty 2005, 15:03

Post autor: Samanthii » 19 maja 2008, 21:58

...nigdy nie przepadalam za dziecmi... ...tzn. nie przeszkadzal mi ani ich placz ani krzyk -
...tylko nigdy nie potrafilam sie nimi zachwycac... :-|

...bylam pewna na 100% ,ze chce miec w przyszlosci duuuuza rodzine - bo wiem, jacy jedynacy sa nieszczesliwi :oops: ... ... ( ja jestem sierota -jedynaczka :lol: ) - obiecalam wiec sobie (i mezowi zaraz po slubie) ,ze bedziemy miec przynajmniej dwojke...

...i przyszedl w koncu ten czas na rodzine (4 lata po slubie) - ... a ja nadal nie mam instynktu i "chcicy" na dziecko :-|


...tak naprawde to ja dopiero przed rokiem , jak moja kolezanka urodzila, trzymalam na rekach prawdziwego niemowlaka... :oops:
... czulam sie wtedy naprawde dziwnie :oops: -
tak niepewnie... ... i zestresowana na maxa !!! :-o

......
i do tej pory nic mi sie nie zmienilo : nie potrafie zachwycac sie maluszkami :-(
- a kobiete karmiaca lub w ciazy uwazam za malo sexi... (sorrki)

..zreszta, same najgorsze rzeczy kojarza mi sie z ciaza i porodem - :-|

...obawiam sie tez tych pierwszych 6 miesiecy po porodzie ; kiedy to bede jeszcze taka niepolnosprytna ... :oops: :-?


.................
a pozniej zostane sama z dzieckiem :-|
...bo tatus bedzie tylko na weekendy........................... :-(
...............

Awatar użytkownika
muminka
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 160
Rejestracja: 03 kwie 2008, 21:08
Lokalizacja: okolice w-wy

Post autor: muminka » 19 maja 2008, 22:29

Samanthii ja doskonale Cie rozumiem, mam juz po trzydziestce i wiem ze to ostatni dzwonek na dzidzie :-| maz na szczescie nie naciska, bo wie ze ciezko by nam, a wlasciwie mi by bylo samej z maluchem, gdzie tatus by wpadal tylo na 2-3 wieczory w tygodniu :-? Tak samo jak Ty nie potrafie sie zachwycac bobasami, nie wiem jak mam sie zachowac kiedy to kolezanki - swiezo upieczone mamy przychodza do pracy ze swoimi bobasami. Wszyscy sie zbiegaja i cwierkaja nad maluszkiem a ja stoje z boku bo totalnie nie czuje takiej potrzeby i ciekawosci. Czasem zagadam, zapytam, ale tylko dlatego zeby tak bardzo nie odstawac od reszty. Ostatni raz malucha na rekach mialam kilka lat temu, to byl pierwszy i ostatni raz. Bylam przerazona i tak jak Ty zestresowana. Nie czuje potrzeby bycia matka :roll:
Samanthii, a moze Ty, ja i nam podobne dziewczyny zostalysmy stworzone do bycia fajnymi ciociami :mrgreen:
kwiecieĂą '08
dr Potocki - okragle McGhan 365g pod miesien
.. a w brzuszku fasolka :)
http://www.suwaczek.pl/cache/7d0d73edbb.png

Awatar użytkownika
ola108
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 683
Rejestracja: 18 sty 2008, 22:43

Post autor: ola108 » 19 maja 2008, 22:34

Pola, nie potrafie Ci odpowiedziec, nie wiem, co bym zrobila, gdyby moj maz zaczal nalegac na dziecko... na pewno starsznie bym sie zdziwila...mysle, ze predzej chcialby adoptowac, niz miec swoje...zwlaszcza ze w jego rodzine jest 4 adoptowanych dzieci ( 3 naturalne rodzenstwo), i nikogo to nie dziwi...
nie wiem tez co bym zrobila, gdyby nagle zaczal nalegac, zebysmy przeprowadzili sie do Afryki, czy przeszli na Islam... wszystko moze sie zdazyc, ale niektore rzeczy sa malo prawdopodobne

Samanthii, wspolczuje presji, nie powinnas robic nic wbrew sobie, ale z drugiej strony twoj maz moze byc nieszczesliwy...Moze zrob sobie liste, czego najbardziej sie obawiasz zwiazanego z posiadaniem dziecka i szczerze mu to wszystko powiedz...moze on nie bedzie weekendowym tatusiem?
nowy nosek od dr ÂŁÂątkowskiego (12.06.08)
"Nie ma takiego marzenia, ktorego wola i rozum ludzki nie zdolalyby zamienic w rzeczywistosc..."

Samanthii
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4018
Rejestracja: 23 sty 2005, 15:03

Post autor: Samanthii » 19 maja 2008, 22:52

ola- nie ma innej opcji... :-|

... moj maz bedzie tatusiem tylko i wylacznie na weekendy- poniewaz pracuje i nie moze byc inaczej ...
( normalnie do domu wraca 20:30 - do tego ; dwa/trzy dni w tyg. jest poza krajem :-| -
i jestem pewna ze przez najbizszych 5 lat nie zmieni sie to... )
...krotko mowiac : jestem sama a on jest (i nadal bedzie ) gosciem w domu... :-|

Awatar użytkownika
cukiereczekPL
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1942
Rejestracja: 11 maja 2008, 22:53
Lokalizacja: ...................
Kontakt:

Post autor: cukiereczekPL » 20 maja 2008, 07:08

czytam sobie wasze wypowiedzie jak to nie jestescie gotowe do macierzynstwa i stwierdzam ze bedziecie zaje...fajnymi mamciami :-D
ja mialam tak samo ze dziecka miec nie planowalam bo zylam na "wielkich obrotach" az tu pewnego dnia okazalo sie ze jestem w ciazy...
dla mnie to byla totalna zalamka :-(
wyyylam jak kot, moj polowek myslal ze posune sie do usuniecia bo takiego dola mialam.
a ja wylam niewiem czemu...ze strachu... nie czulam sie gotowa na bycie matka.
nawet ciaza mi nie pomogla, nie czulam sie z nia dobrze , nawet wstyd sie przyznac balam sie tego ze nie czuje milosci do dziecka ktore nosze..
ale wszystko to sie zmienilo jak urodzilam i dali mi takie sliczne malenstwo(sliczne jak niewiem co a naczytalam sie i nastawilam ze bedzie to pomarszczona zabka)
poczulam taka milosc do malenstwa jakiej nigdy do nikogo nie czulam.
nagle zrozumialam czym jest bezgraniczna milosc o ktorej wczesniej tylko czytalam..
cos fantastycznego..
no ale nie rozpisuje sie. do sedna. uwazam ze jak juz przyjdzie wasz czas na bycie matka to bedzie to najcudowniejszy czas w waszym zyciu..
ale nic na sile..zycie trzeba przezyc a na dzidzie zawsze przyjdzie czas ;-)
Having an expensive camera doesn't make you any more of a photographer than sitting in a garage makes you a car...

Awatar użytkownika
pola28
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2089
Rejestracja: 19 lip 2006, 09:25

Post autor: pola28 » 20 maja 2008, 08:14

Samanthii pisze:ola- nie ma innej opcji... :-|

... moj maz bedzie tatusiem tylko i wylacznie na weekendy- poniewaz pracuje i nie moze byc inaczej ...
( normalnie do domu wraca 20:30 - do tego ; dwa/trzy dni w tyg. jest poza krajem :-| -
i jestem pewna ze przez najbizszych 5 lat nie zmieni sie to... )
...krotko mowiac : jestem sama a on jest (i nadal bedzie ) gosciem w domu... :-|
ok,kazda ma prawo do swoich decyzji zyciowych ,bo taka jest posiadanie dziecka.odpowiedzialnosc juz do konca zycia...ale ja itak tego nie rozumiem ;-)
sam,moj maz od zawsze jest gosciem w domu a malo tego dopiero rok temu wywalczylam zeby mial niedziele wolna :shock: mala ma 3 i pol roku i tez bylam zawsze z nia "sama".tyle ze dla mnie to relaks i jestem z siebie dumna ze potrafie sama sobie ze wszystkim poradzic,a w razie(tfu tfu tfu)gdy zostane naprawde sama dam rade i nie bede z siebie robic cierpiennicy :roll: wcale sie niedziwie,ze Twoj maz naciera skoro mu obiecalas,ze po slubie chcesz miec od razu dwojke ;-) przeciez ty go zapewnialas o tym i teraz on bardzo potrzebuje stac sie tatusiem.powiem ci tylkotyle ,ze w dzisiejszych czasach malo ktory tatus jest o 15 w domku :roll:

a czy on w ogole wie o tym wszytkim,o twoich obawach itd?jesli nie musisz mu szczerze powiedziec bo ja tez sobie nie wyobrazam zebys robila to tylko dla niego :roll: ty sama musisz chciec!a moze by ci sie odmienilo,jakbys wziela na raczki swoje malenstwo ;-) to jest takie cudowne....
jesli chodzi o porod to nikt w tych czasach nie kaze sie meczyc...robisz sobie prywatnie cesarke i masz z glowy..ja juz po jednej cesarce napewno nie bede chciala naturalnie rodzic ;-)
maciezynstwo jest wlasnie bardzo seksowne a mamusiami mozna byc naprawde super sexi :-D,to tylko od ciebiezalezy.ja np odkad jestem mamusia jeszcze bardziej dbam o siebie i ludzie to zauwazaja a laski zazdroszcza :lol:

Awatar użytkownika
Poli
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 751
Rejestracja: 01 lut 2007, 01:25
Lokalizacja: Dania

Post autor: Poli » 20 maja 2008, 10:23

Ola chodzilo mi od strony fizjologicznej ( instynktownej) , nie poruszalam przeciez zadnych kwestii filozoficznych. Fakt, fektem, ,ze bez tej opcji nie byloby nas na swiecie.

Ja jestem osoba, ktora takze nie zachwyca sie bobaskami, nie zaglada do wozeczkow kolezanek i mowi dziwny jezykiem do niemowlakow :mrgreen: . Nie biore kolezanek dzieci na raczki, poniewaz takze sie boje i czuje jakis strach. Wiec to naprawde nie jest wyznacznikiem czy nadajecie sie na matki czy nie. Naprawde wlasne dziecko a inne dzieci to sa dwie rozne sprawy.

Samanthi, coz nie powiem,ze jestes w latwej sytuacji :-| . Wiem, ze przez takie sprawy potrafia sie rozwalic naprawde kochajace sie malzenstwa. Najwazniejsze to przedyskutowac wszystko z mezem i dojsc do porozumienia, musisz mu w koncu powiedziec, ze teraz nie jestes gotowa na dziecko. Poniewaz jak widac teraz sa same niedomówienia, twoj maz ma nadzieje, ze zajdziesz w ciaze, a ty masz nadzieje, ze nie zajdziesz :-?

I maciezynstwo naprawde nie jest jakims męczeństwem i nie prowadzi do rezygnacji z zycia prywatnego itd. ,totalna bzdura, zyje sie tak samo tylko jest w nim wiecej radosci ;-)

Samanthii
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4018
Rejestracja: 23 sty 2005, 15:03

Post autor: Samanthii » 20 maja 2008, 11:30

dzieki dziewczynki za wasze posty ! http://www.beautywpolsce.com/forum/imag ... i/0034.gif

...wczoraj mialam b.dluuuuga dyskusje z mezem :-| ...
...staralam sie mu wytulmaczyc , przekonac... :-|
- oczywiscie ,wysluchal mnie spokojnie -
jednak, on jest b.upartym czlowiekiem i zdania raczej nie zmienil............................. :-?

... powiedzialam mu o swoich wszystkich obawach :
-o tym, ze nie chce sama wychowywac naszych dzieci ,ze boje sie porodu i tego ,ze moje zycie zmieni sie wtedy calkowicie...itd.itp.
...
ale on chce miec rodzine - jest przekonany, ze wszystko bedzie super i zawsze znajduje jakies rozwiazanie... :-|


Pola28- masz racje: w dzisiejszych czasach inaczej wygladaja rodziny niz np. 10 lat temu.
a tutaj w szwajcarii jest juz calkiem inny swiat :-x ...;
dzieci albo wychowuja sie same albo z mama -
...ja wolalabym jednak zrezygnowac z kariery i zostac z moimi dziecmi w domu...
...ale przekonana nie jestem ,czy dam rade... :-|

...popelnilam juz dawno blad, obiecujac mu NIEMOZLIWE :-? (wczesniej wydawalo mi sie to takie proste ) ...a teraz nie wiem ,co robic.....................
kocham mojego meza ponad wszystko - i chce tez zeby byl szczesliwy... :-(

ech- musze to jeszcze wszystko na spokojnie przemyslec ...

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”