groupi zadzwonil rano (moje rano to do 12 w poludnie) jak jeszcze spalam i zapytal czy moze wpasc, bo jest u mnie pod domem.
trafil na jasna satynowa koszulke i szlafroczek i potargana chmure wlosow ... .... otworzylam mu drzwi ze szczoteczka do zebow i piana na pysku . . .
on w t-shircie mojej kapeli, lechce, nie powiem
przyniosl wino, ale jeszcze nie zdazyl go otworzyc jak juz wyladowalismy na stole, eghhh . . . lubie moja kuchnie coraz bardziej. . . .
w przerwie otworzylismy winko i przenieslismy sie w bardziej cywilizowane warunki.
najbardziej mnie kreci jego zaslepienie chyba . . .
no i co? po - powiedzialam, ze to koniec turnusu kochanie, pozegnalny sex.
wymogl na mnie obietnice ze nie bede odpisywac na jego smsy ani sama pisac.
po pozegnalnych przytulankach i dramatycznym pozegnaniu wrocil sie jeszcze po kluczyki do samochodu hahaaha. wiec drugie pozegnanie bylo juz smieszne i na luzie
no i od teraz ma byc cisza w eterze . . . prywatna cisza, bo sluzbowo nie da rady
za chwile graja koncert u mnie w klubie no i obiecalam dac swoja plyte . . . i wogole od czasu do czasu bedziemy sie spotykac, bo siedzimy w tej samej scenie.
ciekawa jestem czy sie uda. ale mam dobre przeczucia. taka fajnosc mi zostala jak narazie bezrozterkowa. i przekonanie o zakonczeniu. oby tak zostalo.
wlasnie wchrzaniam przyniesiona mi drozdzowke z jablkami i popijam przyniesiona maslanka truskawkowa

reszta jutro haha
zaraz musze leciec obejrzec swiezo wydrukowane bilety na koncert ktory robie, opieprzyc goscia od druku plakatow i kolejno do 2 klubow dopilnowac spraw.
udalo mi sie zakonczyc?