ok, ja jestem troche starsza i mam takie rozne nalecialosci z czasow jak jeszcze policja byla milicją i nie jeden moj kumpel zostal niezle pobity za sam wyglad albo po prostu nie mowienie "tak tak tak, macie racje i zawsze tylko wy". sama dostalam kiedys palą po plecacha za to ze na dniu wagarowicza (21.03) bylam na starowce przebrana za ducha zamiast siedziec w szkole. mialam wtedy jakies 14 lat i widzialam na wlasne oczy jak faceci w niebieskim skatowali chlopaka tylo za to ze gral na gitarze. takie rzeczy zostaja.tOOsia pisze:też tego nie rozumiemSamanthii pisze:...ewelina...a co masz do policjantow ??? :?![]()
bez urazy ale wydaje mi sie, ze policjantow moga nie lubiec tylko przestępcy :/
a co może mieć do nich uczciwy człowiek? nie wiem...
nic na to nie poradze ale NIE LUBIE POLICJI i nie szanuje ich.
jak sa potrzebni to nigdy ich nie ma. potrafia zrobic krzywde slabym ludziom a tym co maja kase, nawet jak sa bandytami i tak nic nie grozi.
zaduzo razy widzialam takie rzeczy zeby ich szanowac. dla mnie policja jest gdzies tam w glebi glowy zakodowana jako cos zlego, zaklamanego i niesprawiedliwego.
nie mowie. zapewne sa wyjatki.
o matko, ale sobie grabie . . . . . .
--------------------------------------------------------------
a teraz wracam do swoich historii
wczoraj poznalam fajnego w sumie goscia, niemca matiasa, fajna sztuka - wysoki, przystojny, inteligentny. przepraszam jesli brzmie sexistowsko. ale ja troche tak mam. tez gra w zespole a w Polsce znalazl sie, bo zakochal sie w Polce. ma teraz tu prace. wczoraj wypytywal mnie na koncercie o rozne ciekawe dla niego imprezy. przy okazji okazalo sie ze mamy w niemczech wspolnych znajomych pt zespoly czy to z berlina czy z okolic hamburga i polnocnych niemiec.
dzisiaj juz tej dziewczyny co mi o niej wczoraj opowiadal nie ma. i chce sie umawiac.
ha! taki sciemniacz? czy niedogadanie?
jak dla mnie to i tak jest zamalo rockandrollowy.
smiesza mnie ci faceci coraz bardziej. wiem ze jestem w jakis sposob moze seksistka, ale oni coraz bardziej wygladaja jak zwierzaki w moich oczach. . . .
nie mowie, ze mnie nie kreca.
ale skad wziac szacunek jesli widze tyle tanich bajek.
co znaczy jakakolwiek przysiega jesli lamie sie ja tak ot w drobiazgi - przy moze nie pierwszej lepszej ale nawet co ktorejs tam okazji?










