Post
autor: mara » 28 lut 2006, 18:05
nie zabije nawet najmniejszego pajaka bo mysle, ze ma w dupie turbodoladowanie i odskoczy prosto na mnie, mis to robi. mieszkam w starej kamienicy gdzie tego talatajstwa jest w pip, mis jest moim ochroniarzem. nie jezdze pod namiot bo tam sa pajaki a spanie wogole prawie na golej ziemi jest niehigieniczne. omijam domki letniskowe, drewniane belkowane dachy czy podlogi bo dostaje palpitacji serca a teraz dodatkowo sie boje, ze implanty mi gardlem wyjda ze strachu.
nienawidze robactwa, nawet mrowki sa obrzydliwe a biedronka jest ok jak na mnie nie siada, osy, pszczoly i szerszenie to wariactwo a chrzaszcze majowe to psychoza. nienawidze dzdzownic, stonog, chrzaszczy, chrabaszczy i tych wampirych pijawek, szczypawice powoduja u mnie odruch wymiotny. najchetniej spedzilabym cale zycie w moskitierze bo mucha tez mnie odpycha swym brudem. wiem, jestem psychiczna.
weze lubie od kiedy poznalam 4,5 metrowa zuzie, myszy i szczury sa ok dopoki sa na filmach- z gryzoni wole chomiki i kroliki. jak ktos hoduje w domu pajaki, skorpiony lub inne badziewie moze byc spokojny, bo moja noga tam nie postanie.
Próżność to mój ulubiony grzech...