Moderator: Zespół I


mara to co napisalam az mi sedruszko scisnelo i jest prawdziwe!mara pisze:co do rozwodu- znam to od drugiej strony, jestem dzieckiem rozwodnikow.
ruta, moja mama przez 15 lat zyla w malzenstwie, ktore zabralo jej szmat zycia. nie chciala sie wczesniej rozwiesc ze wzgledu na mnie... kiedy juz bylam na tyle duza by powiedziec jej "mamo, zrob to dla nas" dala rade. i wiesz co? zaczela zyc od nowa, jakby miala druga mlodosc. niestety, moja mama zachorowala i zmarla 3 lata po rozwodzie ale wierz mi, to byly najlepsze lata jej zycia.
jezeli cos sie psuje nie warto reanimowac, masz dziecko i masz dla kogo zyc. chcesz aby pytalo cie kiedys "mamo, a czemu wy z tatusiem sie nie lubicie"? jezeli twoj maz jest dobrym ojcem to zapewni dziecku milosc tak samo jakbyscie byli malzenstwem.
zrob to teraz by potem dziecko nie mialo wyrzutow, ze przez nie ciagnelas to dalej i nie ulozylas sobie zycia...
trzymam mocno kciuki.

to jest święta prawda, nawet dla tak krótkiego czasu, ale warto zaznac szczęścia i miłości, nie warto męczyc się w związku, to tak jakby zabijac siebie na raty...... życie jest zbyt kruche i krótkie....mara pisze: i wiesz co? zaczela zyc od nowa, jakby miala druga mlodosc. niestety, moja mama zachorowala i zmarla 3 lata po rozwodzie ale wierz mi, to byly najlepsze lata jej zycia.

