Samanthii pisze:..znalazlam w mojej "szafce szczescia" czekolade biala i ciastka kruche ...
..potem zjadlam jeszcze banana i platki czekoladowe z mlekiem...
...a teraz wzielam sie za cukierki...
nie ma to jak slodkie jedzonko w te ciezkie dni... !!!
Jak mozesz mnie tak torturowac

Ja na diecie jestem a Ty jadlas dzisiaj wszystko o czym ja moge pomarzyc ;-)
Za mna tez chodzily slodycze i skusilam sie na paczka z budyniem
Dzisiaj polowe dnia spedzilam w szpitalu z corka
Upadla i plakala ,ze ja raczka boli. Myslalam ,ze marudzi i polozylam ja na popoludniowa drzemke ;-)
Jak juz sie obudzila to nawet nie mogla nia ruszac
Wystraszylam sie i szybko do lekarza.
Darla sie okropnie i lekarz wyslal nas do szpitala na przeswietlenie
Poszla ze mna tez mama zeby bylo mi razniej.
Juz czekalysmy na to przeswietlenie, mala placze a moja mama wyciagnela z torebki cukierki zeby ja czyms zajac ;-)
I wtedy cud nastapil

Jess krzyczy "Brawo, babcia dala mi cukierki" i zaczela klaskac

wyglupiac sie i bawic.
Najwidoczniej nic jej nie bylo

Poplakalam sie ze smiechu jak mnie ona nabrala i wtedy przyszedl doktor
Wstyd jak cholera, mala jeszcze wyciagnela "chora raczke" zeby poczestowac pana cukierkiem
Powiedzialam mu o wszystkim i wrocilysmy do domu
Oczywiscie smacznie sobie teraz spi
Dzieci to diably

;-)
