Nie wlaśnie Marta dobrze napisalas8-) .
Po prostu mozna powiedziec, ze sa 2 grupy ludzi jedni, ktorych stac na wszystko. Co powoduje, ze mają taka duzo dostepnosc dodatkowych zajec, ze po prostu zaniedbuja rodzinę (tzw. miłość wyrażana materialnie

).
2 grupa to ludzie, którym cięzko się dorobić, bo zaczynają praktycznie od 0, co powoduje, ze wiekszosc zycia poswiecaja pracy i w ten sposob tez zaniedbuja rodzinę.
Mówię tylko o przypadkach, w których tak jest, bo wiadomo, ze sa rodziny, ktore zyja w pelni szczesliwie

.
Zadnej z tych grup nie krytykuje, ze to ich wina, tylko po prostu aktualnie życie doprowadza do takich sytuacji.
Ponoć pięniądze szczęścia nie dają, a ja myślę, że tylko nadmiar pięniędzy nie daje.. bo każdy człowiek, powinien zarabiać tyle, aby mógł godnie funkcjonować - żeby było go stać na dom, na dzieci, na auto, na jedzenie, na wakacje i na odrobinę przyjemności
