Czy ratować miłość która boli?

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
sylwiach
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1222
Rejestracja: 08 lut 2008, 12:20

Post autor: sylwiach » 21 cze 2008, 11:40

ja tez... az mnie ciarki przeszly... tam mi smutno,ze w moim zwiazku to odeszlo... ale mam nadzieje ze jeszcze wroci...
Usmiech,usmiech,usmiech...to co w kobietach mezczyzni uwielbiaja:-)

Awatar użytkownika
Anielicanrw
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 3214
Rejestracja: 23 sie 2007, 14:36

Post autor: Anielicanrw » 21 cze 2008, 11:57

Nie zamartwiajcie sie dziewczyny tylko poprostu wymagajcie by i ta druga strona dbala o zwiazek... Bycie razem nie konczy sie na zdobyciu partnera tylko na obopulnej adoracjii do konca....tak mi babciulka powtarzala,wreszcie mam kogos kto chce tego samego co ja... a co najwazniejsze ciesze sie ze mam kogos kto jest bardzo atrakcyjny,ale zarazem wie ze nie na tym polega zycie by ciagle kogos miec nowego ale sztuka jest spotkac na swojej drodze kogos kogo sie pokocha i przetrwa ciezkie chwile....a bywaly u nas i takie,ale jak to wczoraj mi napisal smska w ciagu dnia...ze nasza milosc tyle juz przeszla,ze to nasz zwiazek tylko wzmocnilo i teraz juz wiemy,ze to prawdziwe uczucie i nie mozemy tego zmarnowac... fajnie sie slyszy ,czyta takie slowa...zwlaszcza,ze jak patrzac na mojego lubego,ktos by pomyslal...gora miesni ....a tu idzie w parze rowniez i to co ma w glowce i serduszku.Kazdej z Was zycze by miala takiego normalnego ,kochnego przy sobie....ale my tez nie mozemy siedziec na swoich czterech literkach i czasem tez wina lezy po naszej stronie ze tylko czekamy...czasem trzeba pokazac jak dbac,albo jak chcemy by o nas ,nasz zwiazek dbala ta druga strona...

Ps.Jesli cos kiedys bylo moze i powrocic,ale to nie bedzie takie same jak poczatki znajomosci...mozna na nowo patrzec z byskiem w oku i ona to moze robic patrzac na nas,to bedzie dojrzalsze i uwierzcie,ze rownie mile jak poczatkowe ochy i achy.... Moze wlasnie pokazmy naszym Lubym ze warto odswiezyc zwiazek nawet po kilku latach....zawsze jest na to czas...

Dzis dziewczyny sobota....moze tak cos dla swoich panow wymyslic...niespodzianka,zaskocyc ich...tak samo jak my ich znamy i oni nas znaja i przewiduja nasze ruchy....a czasami warto sie postarac i zrobic cos czego sie oni nie spodziewaja...
Wracajac do domku spodziewaja sie ze jak sie spoznia...ochrzan...a np .dla odmiany...kochana kobietka rzucajaca sie na szyje i "kochanie jak dobrze ze jestes"....wierzcie mi dzial na nich...i sa milo zaskoczeni...

Awatar użytkownika
DeliCat
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 115
Rejestracja: 28 sty 2008, 10:22
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: DeliCat » 22 cze 2008, 23:01

Anielicanrw ,tak Ciebie czytam i zadaje sobie pytanie gdzie tu moze byc moja wina ... dlaczego moj facet nie reaguje na mnie jak Twoj na Ciebie. Moze to ja mam jakis problem ...

Powiedzial mi dzisiaj, ze ogolnie jest zmeczony a do tego meczy go dostosowywanie sie do mojego charakteru. I ze od paru miesiecy nic tylko robie mi wyrzuty, a on tego nie wytrzymuje.

Hmm.. czasem wyrzuty owszem, ale dla Niego nawet pytanie, czy nie ma ochoty na wolna sobote jest wyrzutem bo wiadomo, ze on w soboty pracuje. Jesli powiem mu, ze mam ochote spedzic z Nim week-end to tez wyrzut...

Ale moze rzeczywiscie zle sie do Niego zabieram ..

Wiem, ze on nie chce sie rozstac, ale jest mna zmeczony - tak samo jak ja Nim ...

Chcialabym wiedziec w jakim stopniu wina lezy po mojej stronie. Ale moze do siebie po prostu nie pasujemy ... i winnego nie ma.

Chociaz dzisiaj powiedzial mi, ze tyle ostatnio pracuje, ze nie ma na nic sily. Ja mu na to, ze wszyscy jego koledzy maja czas dla swoich kobiet. On na to, ze owszem. Ja, czy uwaza wiec, ze to normalne ? On - cisza.
Pewnie znow stwierdzil, ze go mecze..

Ciezko mi po tej rozmowie. Ma wrazenie, ze jestem do dupy .. Jesli jestem taga k....... meczaca ..

:-?

To moj pierwszy "powazny" zwiazek .. ale to chyba nic nie znaczy. On swoje poprzenie dwa spartaczyl i cos mi ten nasz tez wisi na wlosku ...

Awatar użytkownika
janko2
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 718
Rejestracja: 30 sty 2006, 19:02
Lokalizacja: warmiak

Post autor: janko2 » 22 cze 2008, 23:21

DeliCat pisze:Ciezko mi po tej rozmowie. Ma wrazenie, ze jestem do dupy .. Jesli jestem taga k....... meczaca ..
Chyba nie jesteś skoro analizujesz to co się dzieje i jeszcze jestes gotowa wziąć wszystko na siebie...Powiedzieć Ci jak zachowuje sie facet który kocha... :evil:
Jeśli on nie potrafi ułożyc sobie pracy tak,żeby zająć się Tobą ,jeśli nie wykorzystuje okazji,że to Ty chcesz być z nim blisko i spędzać z nim swoje wolne chwile..to przepraszam....Co Ty tam jeszcze robisz...Ten facet jest ślepy i głuchy....
--------------nosek u dr.Bieleckiego

''Nigdy , nie mĂłw nigdy.''

Awatar użytkownika
DeliCat
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 115
Rejestracja: 28 sty 2008, 10:22
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: DeliCat » 22 cze 2008, 23:45

janko2 pisze:Chyba nie jesteś skoro analizujesz to co się dzieje i jeszcze jestes gotowa wziąć wszystko na siebie...
wszystko nie. ale prawie... :-?
janko2 pisze:Powiedzieć Ci jak zachowuje sie facet który kocha...
...
Czy to znaczy, ze on nie kocha ? po co chce ze mna byc ? .. "tak sobie" ? on jest wymagajacy w stosunku do ludzi ... wydawalo mi sie, ze jesli mnie wybral, to znaczy, ze fajna ze mnie laska ... Moze tylko mu sie wydawalo, ze fajna ..


nie wyobrazam sobie byc z mezczyzna, ktorego mecze.. no kurcze blade. przeciez nie moge czuc sie kobieco wiedzac, ze jestem dla Niego tylko zrodlem zmeczenia ...


On na to powiedzialby: a ja nie moge czuc sie dobrze, jesli ciagle robisz mi wyrzuty..


Nie widze tu optymistycznego rozwiazania ...

Awatar użytkownika
janko2
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 718
Rejestracja: 30 sty 2006, 19:02
Lokalizacja: warmiak

Post autor: janko2 » 22 cze 2008, 23:53

Wy chyba nadajecie na innych falach...Podniecasz się tym,że wybrał Cię sposród innych ,a przecież jest taki wymagający..... :evil: A może to on powinien pomysleć,że ma wielkie szczęście,że zwróciłas na niego uwagę..I co spoczął na laurach...Juz się zmęczył..juz przestał Cie adorować...spowszedniałaś mu...To pomyśl tylko co będzie jak jeszcze dasz mu troszkę forów...Przerwa nieźle by wam zrobiła....Może potrzebna ci taka odtrutka,bo przyzwyczajenie to też nic dobrego...
--------------nosek u dr.Bieleckiego

''Nigdy , nie mĂłw nigdy.''

Awatar użytkownika
Anielicanrw
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 3214
Rejestracja: 23 sie 2007, 14:36

Post autor: Anielicanrw » 23 cze 2008, 00:00

DeliCat pisze:Anielicanrw ,tak Ciebie czytam i zadaje sobie pytanie gdzie tu moze byc moja wina ... dlaczego moj facet nie reaguje na mnie jak Twoj na Ciebie. Moze to ja mam jakis problem ...
robilam kiedys to co Ty...i byl wynik taki sam jak u Ciebie...jeszcze zarzuty jakby go zaszczuwala swoja obecnoscia... wiec wzoelam sie na sposob....zajelam sie soba...i dala lekko do zrozumienia,ze nei jest pepkniem MOJEGO SWIATA i ze ja potrafie zyc bez niego i egzystowac tak by jak najmniej go widywac....skutek taki,ze nagle sie obudzil...mysle ze dl anaszego zwiazku byla to ostatnia minuta..bo ja juz nawet nie mialam ochoty na spotkania...a co dopiero zamieszkanie bycie razem,zrozumial(tak mi powiedzial) ze stracilby mnie juz na dobre....a kiedy ja juz psychicznie od niego wypoczywalam...powiedzialam ze nie wroce juz do niego na jego zasadach....nie ma kompromisow nie ma naszego zwiazku,bo nasze dwa mimo wszystko bardzo podobne dominujace charaktery nie moga wspolgrac na zasadach tylko jednego z nas... i ze chcialabym przerwe ze musze wiele przemyslec... On stwierdzil,ze zadnej przerwy mi nie da,bo juz wie ze mnei nei odzyska nigdy....mial racje,ale ja z ta przerwa nie blefowalam,poprostu bylam nim,jego problemami,jego charakterem i traktowaniem mnei dosc dziewnie zmeczona...
Teraz jest ok,chodz musze trzymac reke na pulsie by sobie nie pofolgowac i nie dac mu sobie wlazic na glowe....
Pokazuje,ze jestem samowystarczalna kobieta,ze nie potrzebuje jego adoracji by czuc sie piekna kobieta...a skutek mam taki ze jest zapatrzony we mnie...komplementy,blysk w oku...nie wiem czy mu nagle zaslonka z oczek spadla i zobaczyl,ze ma kogos normalnego ,kochanego a zarazem wartosciowego przy sobie i ze mogl mnie stracic...nie wiem do konca i nie chce wiedziec...a jak mnie wkurza i przegina to nie czekam i mowie odrazu co mnie gryzie i oczekuje tego od niego...

Kiedy wlazilam wu w tyleczek,bo tak mi sie wydawalo,ze powinno byc,zeby robic wszystko by facet czul si etaki kochany,wyrozniony i prawie noszony na rekach...cholera odwrocilo sie to przeciwko mnie i dostawalam jeszcze za drobnostki...bo byl na 10000000% pewny ze moze po mnie jezdzic nie dbac o mnie a ja i tak bede....przekonal sie ze tak nie jest i ze ja jestem bardzo dojrzala w tym zwiazku nawet na odejscie! U mnie poskutkowalo!

DeliCat nie daj sobie wmowic,ze to ty jestes ta meczaca strona,nie daj sie zgnebic i wmawiac rzeczy,w ktore na dodatek widze ze zaczynasz wierzyc!
To on jest meczacym facetem a powinien byc wdzieczny losowi za taka kobiete jak Ty,za to ze dane mu jest koleny raz w zyciu przezyc cos naprawde fantastycznego...ja mojemu zawsze mowie,ze takiej jak ja nigdy nie znajdzie....tak fantastycznej,pieknej i madrej hahha az sama czasami w to wierze....a skutek taki,ze moj Luby mi teraz mowi,ze nie moge od niego odejsc,bo nie znajde takiego mezczny jak on....ze nikt mnie tak nie pokocha jak on....no mam nadzieje!

Awatar użytkownika
DeliCat
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 115
Rejestracja: 28 sty 2008, 10:22
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: DeliCat » 23 cze 2008, 00:03

janko2 pisze:Przerwa nieźle by wam zrobiła....Może potrzebna ci taka odtrutka,bo przyzwyczajenie to też nic dobrego...
Tez tak myslalam. Powiedzialal wiec mu, ze nie jade z Nim na wakacje.
Na to on sie obrazil.

mhm :roll:

A czy na odtrutce dobrze jest sie "spotykac" z innymi ?? ;-)

Awatar użytkownika
Anielicanrw
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 3214
Rejestracja: 23 sie 2007, 14:36

Post autor: Anielicanrw » 23 cze 2008, 00:08

DeliCat pisze:Tez tak myslalam. Powiedzialal wiec mu, ze nie jade z Nim na wakacje.
Na to on sie obrazil.
niech sie obraza i niech zateskni...daj mu zatesknic za soba.... moj jak sie obrazil to nawet do Usa pojechal,zeby o mnie zapomniec....mial na dwa tyg. tam leciec....a byl trzy dni...bo jak stwierdzil wszystko mu mnie przypominalo...a w hotelu oberwalo sie nawet jakiemus kelnerowi,ktory mu j.danielsa do pokoju dostarczyl...oczywiscie moje ulubiony drink...i przylecial...odrazu z lotniska do mnie z bukietem kwiatow i prosba o wielka szanse.... ciezko bylo mu sie odrazu nie rzucic na szyje,ale odpokutowac musial...chociaz za glupi pomysl wylotu beze mnie....ale widze ze mezczyzna jak chce przeprosic i chce byc z kobieta ktora kocha stanie na glowie by z nia byc....mimo zmeczenia,dumy, i nei wiem czego tam jeszcze!

Awatar użytkownika
janko2
Uzytkownik zbanowany
Uzytkownik zbanowany
Posty: 718
Rejestracja: 30 sty 2006, 19:02
Lokalizacja: warmiak

Post autor: janko2 » 23 cze 2008, 00:10

DeliCat pisze:A czy na odtrutce dobrze jest sie "spotykac" z innymi ?? ;-)
Tylko,żeby nie było na mnie... ;-) Widzę pierwsze pozytywne objawy..twoich przemysleń....Bardzo pozytywne... :-D
--------------nosek u dr.Bieleckiego

''Nigdy , nie mĂłw nigdy.''

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”