Moderator: Zespół I

Chyba nie jesteś skoro analizujesz to co się dzieje i jeszcze jestes gotowa wziąć wszystko na siebie...Powiedzieć Ci jak zachowuje sie facet który kocha...DeliCat pisze:Ciezko mi po tej rozmowie. Ma wrazenie, ze jestem do dupy .. Jesli jestem taga k....... meczaca ..
wszystko nie. ale prawie...janko2 pisze:Chyba nie jesteś skoro analizujesz to co się dzieje i jeszcze jestes gotowa wziąć wszystko na siebie...
...janko2 pisze:Powiedzieć Ci jak zachowuje sie facet który kocha...

robilam kiedys to co Ty...i byl wynik taki sam jak u Ciebie...jeszcze zarzuty jakby go zaszczuwala swoja obecnoscia... wiec wzoelam sie na sposob....zajelam sie soba...i dala lekko do zrozumienia,ze nei jest pepkniem MOJEGO SWIATA i ze ja potrafie zyc bez niego i egzystowac tak by jak najmniej go widywac....skutek taki,ze nagle sie obudzil...mysle ze dl anaszego zwiazku byla to ostatnia minuta..bo ja juz nawet nie mialam ochoty na spotkania...a co dopiero zamieszkanie bycie razem,zrozumial(tak mi powiedzial) ze stracilby mnie juz na dobre....a kiedy ja juz psychicznie od niego wypoczywalam...powiedzialam ze nie wroce juz do niego na jego zasadach....nie ma kompromisow nie ma naszego zwiazku,bo nasze dwa mimo wszystko bardzo podobne dominujace charaktery nie moga wspolgrac na zasadach tylko jednego z nas... i ze chcialabym przerwe ze musze wiele przemyslec... On stwierdzil,ze zadnej przerwy mi nie da,bo juz wie ze mnei nei odzyska nigdy....mial racje,ale ja z ta przerwa nie blefowalam,poprostu bylam nim,jego problemami,jego charakterem i traktowaniem mnei dosc dziewnie zmeczona...DeliCat pisze:Anielicanrw ,tak Ciebie czytam i zadaje sobie pytanie gdzie tu moze byc moja wina ... dlaczego moj facet nie reaguje na mnie jak Twoj na Ciebie. Moze to ja mam jakis problem ...

niech sie obraza i niech zateskni...daj mu zatesknic za soba.... moj jak sie obrazil to nawet do Usa pojechal,zeby o mnie zapomniec....mial na dwa tyg. tam leciec....a byl trzy dni...bo jak stwierdzil wszystko mu mnie przypominalo...a w hotelu oberwalo sie nawet jakiemus kelnerowi,ktory mu j.danielsa do pokoju dostarczyl...oczywiscie moje ulubiony drink...i przylecial...odrazu z lotniska do mnie z bukietem kwiatow i prosba o wielka szanse.... ciezko bylo mu sie odrazu nie rzucic na szyje,ale odpokutowac musial...chociaz za glupi pomysl wylotu beze mnie....ale widze ze mezczyzna jak chce przeprosic i chce byc z kobieta ktora kocha stanie na glowie by z nia byc....mimo zmeczenia,dumy, i nei wiem czego tam jeszcze!DeliCat pisze:Tez tak myslalam. Powiedzialal wiec mu, ze nie jade z Nim na wakacje.
Na to on sie obrazil.