a co wyprawia Twoj ex?
dziewczyny, co byscie zrobily w takiej sytuacji?
bo to juz inny przypadek, ale temat dalej ten sam
zdarzyl mi sie bardzo fajny sex z bardzo fajnym gosciem, ale zajetym. Nie chce wnikac w moralne strony jego zajetosci, ja sie dowiedzialam po. Mnie nie boli, bo nie planowalam z nim zadnego zwiazku ani niczego, po prostu tak wyszlo.
Rozmawialismy przez telefon nastepnego dnia. Dowiedzialam sie o zonie, wiec jako dorosli i rozsadni (?!) ludzie postanowilismy tego nie powtarzac i zeby nie kusic zlego nie spotykac sie w srodowisku sprzyjajacym czyli np domowym. Do tego ja postanowilam pojsc do ginekologa i lyknac escapelle. Niby nie powinno byc konsekwencji, ale srodek cyklu, lepiej na zimne dmuchac. Poinformowalam. On uparl sie ze mi pokryje koszta. Zgodzilam sie bo w koncu lekarz stowke, tabletka 75, piechota nie chodzi - polowe moze ze mnie zdjac.
No i spotkalismy sie (ja z wypiekami oryginalnymi na twarzy on tez, usmiechy same wyplywaja a iskry leca jak dzikie) pogadalismy pol godzinki o sprawach muzyczno-scenicznych a na koniec on mi wtrynil calosc. Nie chcialam, chcialam pół. Ja tego sexu bylam spragniona jak kania dzdzu, wiec "wina" lezy po obu stronach. Ale on jakos mi to wytlumaczyl, ze przeciez sie nabiegalam i to moje zdrowie i to jest moj wklad, a jego bedzie finansowy. Spieszylam sie i nie znalazlam jakos kontrargumentow.
A potem zaczelo mnie gryzc. Glupio mi i ta kasa mi ciazy.
Zadzwonilam i dzis jestesmy umowieni ze mu te pol oddaje i bez dyskusji. Mam takie mieszane uczucia - z jednej strony wiem ze nie powinnam sie spotykac poki nam chemia nie zejdzie. Spotykamy sie i tak i tak, naturalnie niejako we wspolnym srodowisku, ale chwilowa przerwa bylaby wskazana.
Z drugiej strony ta kasa mnie uwiera okropnie. Prawdopodobnie on tego tak nie widzi, ale dla mnie to jakby oplacanie mojego milczenia czy nie wiem czego. Czuje sie przez to zle potraktowana. Polowa to sprawiedliwy podzial, calosc mnie obciaza.
A moze ja przesadzam i po prostu moje ego albo ukochanie niezaleznosci mi swiruje?