Jak ja tu przylecialam to mialam szczenke jakby scisnieta drutem tak twardo mowilam z mega polskim akcentem hehehhe
A co do studiowania...zawsze bedzie na nie czas ale lepiej wczesniej...ja wlasnie wyjezdzajac do Holandii zaraz po liceum by pracowac jako au-pair myslalam ze zaczne po powrocie studia zaoczne....kase rozpuscilam i odlozylam to na nast rok...potem wyjechalam tutaj i mialam wracac we wrzesniu 2001 na studia ale poznalam mojego K....i tak sie to odlozylo az do 2006. Studiuje...ale wolalabym zrobic to 5 lat wczesniej...dlatego popieram Anettke..."nie odkladac"
U nas tez tutaj wichruje hehhhe...u mnie wiatr miedzy blokami zburzyl murek...fakt ze byl on z sasiedniej posesji ktora ma stoo lat..
Toxic...nie obawiaj sie rozmowy z szefem na temat wakacji...musisz je przeciez ustalic na duzo wczesniej a Twoj szef musi tez to wpisac w grafik wiec im wczesniej tym lepiej...przeciez nie odczekasz pol roku by mu powiedziec juz lece...wiec wczesniej to najlepsze rozwiazanie








