GDZIE POZNAŁYŚCIE SWOJĄ MIŁOŚĆ?

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
kate
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1392
Rejestracja: 16 lut 2005, 00:37

Post autor: kate » 27 cze 2005, 12:02

Madzik a co z romatycznym weekendem we wrześniu??
Tylko Ty , Twój skarbek ..... i połowa forum.... ale za to pokoje dwuosobowe :wink: :lol: bez mamy i babci :wink:

Gosc3
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 905
Rejestracja: 03 lut 2005, 15:06

Post autor: Gosc3 » 27 cze 2005, 12:37

wrzesień to najgorętszy miesiąc na Uczelni :(
jak nie uda mi się znaleźć nowej pracy w Wwie- to już leżę :cry:
sesja poprawkowa, obrony prac magisterskich i licencjackich,przygotowanie suplementów, przygotowania do rocznicy założenia uczelni, posiedzenia Senatu, inauguracja roku akademickiego :shock:

nic tylko się wystrzelić w kosmos :shock:

wspomniałam mojemu chłopakowi o weekendowej propozycji wyjazdu -ale odmówił :cry: niestety

niestety- nie będę mogła się z Wami spotkać :(

Awatar użytkownika
Aralia
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 203
Rejestracja: 10 mar 2005, 17:50
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Aralia » 27 cze 2005, 13:59

no moja mama naprawdę przesadza i nie wiem jak ją przekonać, zeby jechać na wakacje i spotkać się z nim. coraz częściej się kłucę z nią, bo ona myśli, ze ja mam 10 lat, i grozi mi wielkie niebezpieczeństwo. jestem ostrożna i jak pojadę to napewno nie sama. nie rozumie tego ze ja chcę spróbować, ze chciałabym być z kimś, ze potrzebuję uczucia.....że niedługo wpadne w depresję bo czuję się bardzo samotna i jest mi źle! ona jest chora na tym punkcie; mówi ze nie chciałaby patrzeć jak ja cierpię, że jestem zbyt uczuciowa....no ale co? mam być do końca życia sama????? i nie próbować?

Awatar użytkownika
kate
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1392
Rejestracja: 16 lut 2005, 00:37

Post autor: kate » 27 cze 2005, 14:14

Będziesz po 30 i mama też się będzie o Ciebie martwiła. Tak to wygląda i nie ma co się kłócić. Może powinnyście usiąść i wspólnie się zastanowić w jaki sposób zapewnić Ci bezpieczeństwo czasie wyjazdu. Może masz starszego brata, czy kuzyna, jakieś przyjaciółki, którzy mogli by z Tobą pojechać, np. pod namioty. Całą ekipą raźniej... i bezpieczniej.

Tylko pamiętaj, żeby się nastawiać raczej na rozczarowanie, wtedy w razie, gdyby się okazało, że nie był względem Ciebie uczciwy nie będziesz aż tak rozczarowana i załamana. Jeśli się okaże,że jest tym, za kogo się podaje "rozczarujesz" się mile.

Awatar użytkownika
Aralia
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 203
Rejestracja: 10 mar 2005, 17:50
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Aralia » 27 cze 2005, 14:23

wiem i tak zrobię...napewno nie pojadę sama., ale ona i tak wie swoje i myśli ze uchroni mnie przed złem całego świata i że jeszcze mam czas na miłość....niezłe co? ona w moim wieku wyjeżdzała zagranicę i wszystko było ok...a ja nie mogę jechać na wakacje; to jest "chore". nie wiem co zrobić........ :cry:

Awatar użytkownika
małgośka
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 472
Rejestracja: 28 mar 2005, 17:40

Post autor: małgośka » 27 cze 2005, 14:27

Nie jest łatwo przekonać rodziców do takich spraw. Oni będą się o Ciebie martwić przez całe życie :? Kłótnia tu w niczym nie pomoże, postaraj się spokojnie porozmawiać, spytaj się z czego wynika jej zachowanie, o co najbardziej się martwi :idea: Niech postara się Ci zaufać... W końcu swoje życie musisz przeżyć sama.
Skupin, 09.06.2005. anatmiczne 350 cc - s± piêkne!!!

Awatar użytkownika
kate
Uzależniona Beauty
Uzależniona Beauty
Posty: 1392
Rejestracja: 16 lut 2005, 00:37

Post autor: kate » 27 cze 2005, 14:33

Aralia wtedy naprawdę były inne czasy. Tylu różnych zboczków i świrów nie chodziło wolno po ulicach.
Nie dziw się mamie, że chce Cię uchronić przed złem całego świata i pamiętaj, że to ona jest Twoim sprzymierzeńcem. Wiesz... Ona z perspektywy przeżytych lat wie co się ma w głowie w Twoim wieku, a punkt widzenia ulega z wiekiem radykalnym zmianom.
Ja sama jak czasami pomyślę co wyprawiałam, to wolę tego nie pamiętać. Miałam więcej szczęścia niż rozumu, że sobie w życiu kuku nie zrobiłam.

Zwerbuj ekipę, opracuj konkretny plan i zapięty na ostatni guzik przedstaw mamie.
A może ona sama da się namówić na pierwszy wyjazd z Tobą do Szczecina na weekend nad morzem. Zawsze w najgorszym razie możecie poprzestać na zwiedzeniu miasta, bo ładne.

Awatar użytkownika
małgośka
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 472
Rejestracja: 28 mar 2005, 17:40

Post autor: małgośka » 27 cze 2005, 14:37

Aralia, a jak daleko chcesz się wybrać :?:
Skupin, 09.06.2005. anatmiczne 350 cc - s± piêkne!!!

Awatar użytkownika
Aralia
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 203
Rejestracja: 10 mar 2005, 17:50
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Aralia » 27 cze 2005, 14:49

ja mieszkam w W-wie, a on w Szczecinie..
wiem ze były inne czasy i wiem ze mama się o mnie martwi. ja zawsze byłam grzeczna i posłuszna, nie miałam "rygoru" w domu, ale moja mama jest po rozwodzie i bardzo się zawiodła na moim tacie...nie chce zeby też mnie coś takiego spotkało i boi się ze będę "znowu" cierpieć. rzeczywiscie jestem baarrrdddzzo uczuciowa łatwo mnie zranić. po ostatnim "związku" 2- miesięcznym cierpiałam aż do momentu kiedy pozałam jego...nie mogłam się pozbierać przez 7 miesięcy!!!!!!! a ona nie chce żebym cierpiała...no ale co...ja mam być ciągle sama?

Gosc3
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 905
Rejestracja: 03 lut 2005, 15:06

Post autor: Gosc3 » 27 cze 2005, 14:58

Wiesz Aralia... ja też się przejechałam na takiej internetowej znajomości :evil:
To było kilka lat temu. Zaczepił mnie- spotykaliśmy się- było fajnie- a tu kiedyś koleżanka podesłała mi linki do jego profili na Sympatii, Randkach na o2 i Cafe Gazeta :shock: :shock: Ba- on dalej się w to bawi :shock: tak bardzo mnie to zabolało, że kilka miesięcy mogę uznać za wyjętych z życiorysu. Bardzo żałuję,że go poznałam :cry: :evil:
przez ponad dwa lata nie chciałam się z nikim spotykać :(

A tu proszę- życie pisze takie dziwne scenariusze i jest pełne niespodzianek. :o
Najwyraźniej musiałam poznać kilku złych ludzi by móc poznać tego dobrego człowieka (czyli mojego Skarbka) :)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”