Z moim tata było podobnie - mial czerniaka złośliwego na nodze. Jego tata zmarł w związku z tym w wieku 56 lat i mojemu tacie to również pojawiło się to w podobnym wieku. Wszyscy byliśmy już wręcz w żałobie po zapadnięciu wyroku o tym, że to złośliwe. Pierwszy lekarz wypalał mu to na "żywca" dwukrotnie, nie wiedząc z czym ma do czynienia. Kolejny natomiast przeprowadzil pełną operację, po której przez następne ok 2 lata - w sposób wzmożony obawialiśmy się przerzutów. Jednak udało się - dziś mój tata jest już chyba z 5 - 6 lat po operacji i przerzutów po operacji nie ma.
I wiesz, co jest "najlepsze?" Moj tatko, niedawno znów wylądował na stole operacyjnym lekarza, który dobrze wykonał tamta operację i gdy ten go zobaczył, nie mógł uwierzyć własnym oczom, że ten pacjent żyje... Powiedział mu, że nawet szukał jakichś informacji o nim, ale nie uzyskał ich, wiec uznał, ze mój tata zmarł, z resztą, taki los mu niejako "przewidywał" - sam lekarz operujący, wiedzący, co tam było...
Pozniej stwierdzono u niego raka prostaty, zoperowano go laparoskopowo i uszkodzono jelito. Byl jak roslina, przez pare lat przykuty do łożka, z dwoma workami, ciagle operowany, wozilam go po szpitalach, ciagle z powikłaniami. Ale i to się jakoś unormowało, choc nigdy juz nie bedzie jak było, bo jest trwale okaleczony.
Nie mniej jednak, po tym wszystkim, co on przeszedł - nazwijmy to po imieniu - w kwestii choroby/ zdrowia - wierzę w cuda, w szczególności po tym wszystkim, co było związane z ta nogą i wyrokiem, jaki każdy na niego nałożył. Ludzie zatrzymywali mnie na ulicy i kazali się modlic, bo tylko to pozostało (warto dodać, że byłam wtedy młodsza, mniej dojrzała i nie podchodziłam do wielu rzeczy z należytym dystansem, dziś już to robię).
I chce Cie zarazic moim optymizmem, oczywiscie trzeba brac pod uwage wszelkie mozliwe opcje, nawet te najgorsze, ale do konca nigdy nic nie jest powiedziane. Wiem, co mówie! Trzymaj sie
Aaaa - ja nie potrafiłam nie płakac przy moim tacie, on tez nie potrafił przestac płakac przy mnie, mówil tylko, że cieszy sie, że udało mu sie zyc dłuzej niż jego tacie. To były okropne słowa...I w kazde swoje urodziny - dzis ma 60 lat - nie moze sie nadziwic, że udaje mu sie życ tak długo...







