Moderator: Zespół I

no wlasnie...szkoda tego czasu...i nie tylko uwazam ze straszznie mu duzo dalam i poswiecilam..a moglam to dac kmus kto naprawde na to zasluguje...teraz mam zrypana psyche, malo samoakceptacji...ale mam nadzieje ze z czasem to sie zmieni:)ulsy27 pisze:Byłam w takim zwiazku dwa razy i nie zamierzam wiecej. Kobieta czuje sie wtedy zawsze sama i nigdy nie bedzie na pierwszym miejscu. To moze okropne ale wyrzutow sumienia raczej nie mam gdyz uwazam ze to zonaty mezczyzna powinien je miec. Teraz gdy patrze na to z perspektywy to szkoda mi tylko czasu jaki poswiecilam. Nie warto.
a ja bardzo zaluje...on co prawda nie zyl z zona byli od dawna w separacji, le te zdrady to wszystko..niepotrzebne...a juz najbardziej byly niepotrzebne te bajeczki o rodzinie...ktorej on tak naprawde nie chcial..actress pisze:i jeszcze jedno - nie zaluje
mimo, ze przeryczalam i przesiedzialam w domu pol roku po rozstaniu
jakos mnie to umocnilo i sprawilo ze jestem pewniejsza siebie
staram sie tez go nie winic, w koncu przystalam na taki uklad
a zresztapozdrawiam
ja wczoraj tez elaborat napisalam...ale mi sie tak cisnienie podnioslo ze pol skasowalam:)actress pisze:napisalam dlugasny post i skasowalam bo sie wkurzylam
ale podsumowujac - wina lezy po kazdej ze stron
natomiast jezeli chodzi o wynik to faceci zawsze sa do przodu
bo jezeli sprytnie graja to zawsze maja alternatywe
i my im wierzymy
jezeli zona ich nie zostawi to wciskaja, ze "przeciez dzieki temu uswiaodmilem sobie ze tylko ciebie kocham" bla bla bla
a jezeli zostawi to leca do kochanki i mowia "rozowdze sie bo chce byc z toba"
echhhhza duzo mowie, za bardzo sie emocjonuje
koniec