ROZWÓD - jak to przeżyć....?

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
majamajamaja
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 1851
Rejestracja: 17 sty 2009, 11:24

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: majamajamaja » 27 cze 2011, 22:36

Izabi, jestes bardzo ostrozna, musial Cie dran mocno zranic...

A twoj obecny maz, to tez czlowiek po tzw. przejsciach?
Bo ponoc osoby, ktore sa po rozwodzie, ucza sie na wlasnych bledach i nastepny zwiazek buduja juz uwazniej i tez czesto w nim pozostaja. To tak na pocieche...
15 kwietnia 2009 - Brzuchanski, powieki

Awatar użytkownika
izabi
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 240
Rejestracja: 26 maja 2011, 00:04

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: izabi » 27 cze 2011, 23:08

majamaja- dzieki (flower) (rire , mam nadziejè, ze bedzie trwal wiecznie ten zwiàzek, bo nie mam sily na nowe przejscia. No i ròwniez ze wzgledu na moich synkòw a szczegòlnie starszego (z pierwszego malzenstwa), ktòry kocha mojego mèza jak ojca (i czèsto mòwi na niego tata!!)wiec tym razem odejscie znaczyloby cierpienia dla niego (i dla malego tez, bo màz jest obecnym i kochajàcym tatusiem!)
Mòj màz nie byl nigdy wczesniej zonaty i nie mial dzieci (ubolewal bardzo nad tym), on jest starszy odemnie 9 lat. Mial dziewczyne, z ktòrà planowal przyszlosc, kupil mieszkanie i chcial z nià zamieszkac, ale po podpisaniu umowy na kredyt (on sam) ona zdala sobie sprawe z obowiàzkòw i zwiala, a on co mial zrobic? jak mieszkanie bylo gotowe (kupil w trakcie budowy)wprowadzil sie sam (byl bardzo zawiedziony). Z tego co mi opowiadal, ja wydedukowalam, ze ona miala innego, ale on nie chce w to wierzyc. Do niego doszly (jak byli jeszcze razem) sluchy, ze ona na dyskotece z innym przytulanki urzàdzala, ale jak on zapytal to zaprzeczyla (lipssealed - on jej uwierzyl (tak to jest jak sie slepo wierzy!)...3 miesiàce pòzniej chciala wròcic do niego ale on nie daje drugiej szansy- byl za bardzo urazony. i tak sie skonczylo. Ja mysle, ze ona miala innego w tym czasie a jak sie okazalo, ze ksiàze zmienil sie w ropuche to chciala wròcic(cièzko drugiego takiego znalezc). Nie wiem, ale jakby nikogo nie miala, to moim zdaniem duzo wczesniej chcialaby wròcic- 3 mies. to kawal czasu, ani 1 sms, ani nie wiedziala czy zyje czy nie...i nagle strasznie chce wracac??? (dull
W kazdym razie to bylo kilka lat wczesniej zanim go poznalam, wiec nie bylo to swieze, on juz dawno przestal o tym myslec.Mieszkal sam spokojnie (oczywiscie od czasu do czasu mial jakàs dziewczyne, ale nic trwalego)nauczyl sie sprzàtac, prac itd.... (evilgrin - na dobre mu to wyszlo!!
5 lipiec 2011- powiekszenie piersi dr Wegrzyn Wroclaw-300ml Mentor okràgle- sa sliczne ale malutkie
160 wzrost, 48kg, 70 cm pod i 74 w biuscie przed op
70 i 82 w po op.
tygodniowehttp://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=950
wyjsciòwkahttp://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=790

Awatar użytkownika
izabi
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 240
Rejestracja: 26 maja 2011, 00:04

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: izabi » 17 lip 2011, 15:46

Tygrysica- serce mi sie kraje jak to czytam!!, ja tez lata sie "przygotowywalam" na odejscie (chociaz sama nie wierzylam, ze nastàpi), jeszcze to i tamto i go zostawie- ale zawsze byla jakas przeszkoda, milosc zniknela, przyszlo obrzydzenie, zlosc... po 10 latach wkoncu nadszedl ten moment, w ktòrym on przebral miarke i nie myslàc o niczym ucieklam od niego i bylam szczesliwa przez moment ale dopiero sie zaczelo pieklo dla mnie i mojej rodziny- ktòre zgotowal mòj ex... ok. roku trwalo a potem wreszcie wolnosc prawdziwa. mnie sytuacja zmusila do ucieczki, ale i tak jestem z siebie dumna, ze przetrwalam
5 lipiec 2011- powiekszenie piersi dr Wegrzyn Wroclaw-300ml Mentor okràgle- sa sliczne ale malutkie
160 wzrost, 48kg, 70 cm pod i 74 w biuscie przed op
70 i 82 w po op.
tygodniowehttp://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=950
wyjsciòwkahttp://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=790

Awatar użytkownika
gosienka
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 2520
Rejestracja: 23 sty 2009, 21:28
Lokalizacja: polska

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: gosienka » 19 lip 2011, 23:19

dziewczyny podziwiam Was i bardzo wspołczuje,jak to czytam mam łzy w oczach.współczuje za mezów sukin synów.i podziwiam za siłe.Ja nie wiem jak bym sie zachowałą gdyby moj maz podniósl na mnie reke (pleure ,niestety puder tez by sie przydał (pleure .nie wiem czy ma sens sie rozpisywac ale niewiele wczoraj brakowało bym zabrała walizke i wyszła,mam dosc wiecznie zmeczonego praca mego meza i odreagowywania emocji całego dnia w domu .chce mi sie (puke

Awatar użytkownika
RedOne
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 411
Rejestracja: 26 lip 2009, 08:36
Lokalizacja: z domu

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: RedOne » 11 sie 2011, 12:20

wiele mozna zrozumiec po czasie ,czasami emocje nie sa dobrymi doradzcami ,a czasem zycie weryfikuje nasze sprawy .ja tez zastanawiam sie nad soba i swoim zyciem ,ciagle jeszcze to siedzi w mojej glowie ,duzo rzeczy zmienilo sie ,trzeba zacznac zyc na nowo ,a czas pokaze ,czy dobrze zrobilam.

tygrysico ,wiem latwo powrocic do nalogow ,ja mimo ze od 5 przeszlo lat nie pale znow zaczelam =od czasu do czasu popalac sobie ,bo stres bo nerwy ,a nie chcailabym znow zaczzac palic ,bo wiem jak ciezko rzuvcic jest to dziadostwo.
mimo to co pare dni zapale ,a tak jednego jednego ,a stad juz krok by zaczac palic.
trz<ynajciesie kobitki ,trzymam kciuki ,czasami cos trzeba przeczekac .
15.03.2011 nowy nosek by Stępniewski :D niedlugo minie roczek ;)
postanowienie:chce troche schudnac !

Awatar użytkownika
zabulka
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 774
Rejestracja: 06 kwie 2011, 21:25

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: zabulka » 11 sie 2011, 19:17

czytajac Wasze posty jestem przerazona, ze az tyle kobiet trafilo na damskich bokserow :(
ja teraz mam faceta, ktory nie podniosl by na mnie reki ale niestety moja starsza siostra jest po 21 latach malzenstwa i od 21 lat ma pieklo :(
dopiero od 2 lat walczy z psycholem i ja w miare mozliwosci jej pomagam..ale nie jest latwo bo nie jest na miejscu.. od kad ona zaczela sie usamodzielniac zaczelo mu coraz bardziej na banke sie rzucac..
jak ona wychodzila np. dzieci do szkoly odprowadzic to on potrafil jej cala bielizne i ladne ciuchy wyrzucic do smieci albo spalic na ogrodku bo powiedzial, ze ona stroi sie dla jakis facetow..
jak wychodzila do sklepu osiedlowego po zakupy (100m od domu) i wracala to awanturowal sie ze nie wiadomo co robi.. potrafil w srodku nocy ja obudzic i zrzucic ze schodow, zamknac w komorce, jak wyjezdza do pracy za granica to wysyla jej pocztowki gdzie w tresci wpisuje: "pozdrowienia z piekla dla rodzinki" i inne straszne i ciezkie do opowiedzenia rzeczy..
teraz jest na etapie separacji sadownej i ograniczenia praw do dzieci, wystapila o alimenty..
dzieci nie chca o nim slyszec ani go widziec..
najgorsze, ze on chodzi po znajomych i rodzinie i rozpowiada, ze on taki swiety i kochany a ona go z domu wyrzucila :((
moja sis poszla do psychiatry, zeby sie poradzic i zeby nabrac sily na walke z idiota..
dr powiedziala jej ze jej maz to ksiazkowy przyklad "SYNDROMU OTELLA" lub "Zespół Otella" http://www.we-dwoje.pl/zespol;otella,artykul,10372.html(poczytajcie bo nie daj..a okaze sie ze niektorzy z Waszych opracow maja podobnie) i ze jezeli on w sobie nie widzi problemu i nie chce sie leczyc to teraz bedzie tylko gorzej..
ja patrzac na to wszystko jestem mega ostrozna i zwracam uwage u faceta na wszystko..doslownie na wszystko.. a pierwsze pol roku to doslownie sprawdzanie go.. i wiem ze to nie jest tez do konca normalne z mojej strony ale wynika to wlasnie z tego, ze wiem jakie pieklo przez 20 lat miala i ma moja siostrzyczka..

trzymam za Was kobietki kciuki zebyscie mialy sile zeby odejsc od psycholi.. (flower)
29.08.2011r anatomki 330cc (dr Pastucha - Szczecin)
Przed: 83cm / Po: 89cm
15 doba
1 MC
2MC
kwiecien 2011 - brwi permanentne

..::Bziuum..
0dważni nie żyją wiecznie,
Lecz ostrożni nie żyją wcale....::..

Awatar użytkownika
izabi
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 240
Rejestracja: 26 maja 2011, 00:04

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: izabi » 11 sie 2011, 19:35

Zabulka az mnie dreszcze przechodzà jak to czytam. Ja tu apeluje do dziewczyn, zeby zostawialy takich facetòw bez zastanowienia, ale sama siedzialam z kretynem 10 lat w cierpieniach, i wiem jak ciezko jest odejsc, ja niestety do odwaznych nie nalezè, bo choc chcialam odejsc, to jakos sie balam, a wszystko sie skonczylo, bo on przesadzil i ucieklam ze strachu, on tez opowiadal jaki to dobry jest, robil z siebie ofiare przez rok- wszyscy sie odemnie odwròcili!!!!ale pomalu szydlo wyszlo z worka, trzeba bylo tylko cierpliwosci ...i moje zycie na nowo sie ulozylo (ja tez musze sie pzyznac, ze sprawdzalam nowego faceta jak tylko moglam, jakos nie moglam mu zaufac, ale pomalu mi przeszlo i teraz jest dobrze!!mòj syn tez nie chce slyszec o ojcu!!a na mojego nowego meza wola tata!!!
5 lipiec 2011- powiekszenie piersi dr Wegrzyn Wroclaw-300ml Mentor okràgle- sa sliczne ale malutkie
160 wzrost, 48kg, 70 cm pod i 74 w biuscie przed op
70 i 82 w po op.
tygodniowehttp://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=950
wyjsciòwkahttp://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=790

peppetti
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 195
Rejestracja: 25 sie 2006, 15:39
Lokalizacja: łódzkie
Kontakt:

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: peppetti » 11 sie 2011, 20:58

ciężkie życie, współczuję przeżywanych dramatów.

a jak przejść przez rozwód, gdy on jest dobrym człowiekiem, super tatą?? ... tylko miłość wygasła, tylko skończyły się wspólne tematy... nie łączy nic prócz rozmów o dzieciach..... a dzieli wszystko: sex, zainteresowania, światopogląd...

ehhh....

Awatar użytkownika
izabi
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 240
Rejestracja: 26 maja 2011, 00:04

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: izabi » 11 sie 2011, 21:28

Tego to ja nie wiem, ale jesli wygasla z obu stron, to moze porozmawiac wystarczy i zadecydowac razem o rozstaniu, a moze lepiej dac sobie spokòj z rozwodem- nie wiem jak to jest w takiej sytuacji, ale jesli jest dobrym facetem, wiedz, ze mozesz sie wpakowac w jednego z opisanych i bedziesz zyla w piekle, a tak to masz spokòj a dzieci majà mame i tate razem, zawsze blisko.Rozwaz za i przeciw, ale ja nie wierze w milosc i zachwyt na cale zycie. Slyszalam takie powiedzenie, ze po jakims czasie to nawet najlepsza ryba smierdzi, w sensie, ze jak sie ma nowego faceta to on jest naj.....a potem dochodzi codziennosc, znudzenie i duzo problemòw i tu sie zaczyna sajgon od nowa. A zyc samemu tez spròbowalam i przynajmniej dla mnie to bylo okropne- moze dlatego, ze bylam w depresji, ale i tak nie chcialabym zyc sama. A jak facet jest dobrym mèzem i ojcem to moze warto sie go trzymac.
Ja bardzo doceniam obecnego meza ale moze to dlatego, ze wczesniej zylam w piekle....
5 lipiec 2011- powiekszenie piersi dr Wegrzyn Wroclaw-300ml Mentor okràgle- sa sliczne ale malutkie
160 wzrost, 48kg, 70 cm pod i 74 w biuscie przed op
70 i 82 w po op.
tygodniowehttp://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=950
wyjsciòwkahttp://beautywpolsce.com/forum/viewtopi ... &start=790

peppetti
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 195
Rejestracja: 25 sie 2006, 15:39
Lokalizacja: łódzkie
Kontakt:

Re: ROZWÓD - jak to przeżyć....?

Post autor: peppetti » 11 sie 2011, 21:41

izabi - dziękuję.

Z tym dylematem borykam się już od wielu miesięcy. Czasem myślę, tak jak piszesz. Ale męczę się w jego towarzystwie. Nie mamy o czym rozmawiać, nie lubimy spędzać wspólnie czasu, każdy zajmuje się swoimi sprawami. Seks - tu też nie ma o czym mówić. Jedna wielka porażka. Jesteśmy razem od 18 lat, a małżeństwem 13 lat.
Nie oczekuję, że przez ten cały czas będą fajerwerki. Nie myślę też o szukaniu innego mężczyzny.
Ale nie jestem szczęśliwa.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”