GDZIE POZNAŁYŚCIE SWOJĄ MIŁOŚĆ?

gniew, miłość, nadzieja, nienawiść, nuda, obrzydzenie, przyjaźń, radość, smutek, strach, szczęście, tęsknota, współczucie, wstręt, wstyd, zazdrość, złość

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
OLIO
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1061
Rejestracja: 24 lip 2005, 19:42
Lokalizacja: NOT importat ;p
Kontakt:

Post autor: OLIO » 14 sie 2005, 12:59

Ja mojego poznałam w pracy, jedyny mi pomagał,inni kłody pod nogi. Śmieszna z nas para ja blondyneczka w słodkich różowych ciuszkach, on fan wierny deathmetal w czarnych ciuchach z długimi włosami, ale tacy mnie kręcą. /przedtem miałam pakera łysola/, ale tego nie zamienie na zadnego innego

http://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/ ... /event.png


Snem byÂło zycie...dopoki Ty nie pojawiÂłes sie wtedy w nim....

Awatar użytkownika
sysia
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 485
Rejestracja: 11 maja 2005, 11:06
Lokalizacja: okolice Warszawy
Kontakt:

Post autor: sysia » 25 sie 2005, 11:39

Ja swojego męża poznałam w szkole ( nie był z tej szkoły.) Mieszkałam w internacie a on tam przychodził ze swoim przyjacielem. Było rozstanie i powrót po kilkunastu miesiącach.
Skupin - 26 pa¼dziernik

Awatar użytkownika
bepi
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 218
Rejestracja: 24 sie 2005, 22:40
Lokalizacja: ÂŚlÂąsk
Kontakt:

Post autor: bepi » 20 gru 2005, 14:17

Ja swojego męża poznałam w pracy...miałam wtedy 18 latek
Pamiętam ten pierwszy błysk ... :idea: :lol:ukradkowe spojrzenia :D
Na początku zagadnął mnie na korytarzu :lol: akurat mieliśmy przerwę, rozmawialiśmy o zainteresowaniach, itp.
Ponieważ byliśmy nowymi pracownikami w firmie, stara ekipa firmy zaczęła zagadywać coś na temat "wkupnego" czyli mała imprezka w firmie... ciacho kawka itp
A więc następnego dnia z samego rana pojechaliśmy razem do cukierni, ponieważ ja płaciłam za ciacho, Robert nie miał drobnych... i nie miał jak wydać ( koszty miały być podzielone na pół) :wink: więc powiedziałam że nadrobi to następnym razem... :D on zatrybił... czyli zaproponował lody :lol:
Ponieważ jesteśmy z tego samego miasta szybciutko zrobiłam wywiad co i jak :D i okazało się że ma dziewczynę z którą jest 3 lata!!! :twisted:
i to w dodatku ona jest modelką :evil: więc myślę sobie cholera nie mam szans :cry: a zwłaszca że są ze sobą tak długo...

Ale chyba byliśmy sobie przeznaczeni..
ponieważ pewnego dnia czekam na autobus i nagle zatrzymuję się ON i wychodzi z samochodu i pyta : I CO Z TYMI LODAMI ???? :D :D :D
Więc pojechaliśmy na te obiecane...lody( ale wtedy byłam szczęśliwa że nie miał wydać reszty w cukierni...;)))
Ponieważ był wtedy cieplutki majowy weekend zaproponowałam aby po lodach pojechać do mnie na kawkę, ale Robert nie bardzo chciał bo się wstydził mojej rodzinki.. bo przecież nie byliśmy jeszce parą, więć głupio tak przyjechać do kogoś i niewiadomo czy to chłopak, czy kolega czy?
Ale ja mu tłumaczę że u mnie pusto ... rodzice gdzieś wyjechali .. więc pojechaliśmy do mnie.... A tu szok , rodzinka zmieniła plany i zaprosili do nas resztę rodzinki...
dziewczyny ale mi było wstyd.... najpierw obiecałam że u mnie pusto a tu taka gromada.., siostra rodzina dzieciaki, rodzice, brat :D :lol:
cdn.

Awatar użytkownika
bepi
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 218
Rejestracja: 24 sie 2005, 22:40
Lokalizacja: ÂŚlÂąsk
Kontakt:

Post autor: bepi » 20 gru 2005, 14:37

Następnego dnia gdy znowu spotkaliśmy się przypadkiem.... amoureux w drodze do pracy, zaproponował podwiezienie, ale mu było wstyd bo wczesniej był na stacji benzynowej i niechcący rozlał troszkę benzyny na spodnie :lol: :lol: :lol: w całym aucie koszmarnie śmierdziało benzyną, cały czas się tłumaczył.. ale był ubaw ...:pirate:
Póżniej przychodził do mnie na każdej przerwie w pracy, a pod koniec dnia umówilismy się na wieczorny wypad rowerami,,
cały dzień kombinowałam o co mu chodzi??? przecież ma dziewczynę, dlaczego chce sie spotkać?
Nie znoszę jeżdzenia rowerem ale wtedy jechałam na tej randce jak na skrzydłach... PDT_Love_11 jechaliśmy chyba z 2 godziny...on co chwilę pyta czy nie wrócimy :lol: a ja udawałam twardą :lool: że mnie nogi nie bolą i mogę tak jechać jeszcze i 10 km...takie duperele... ale zrobiło się już ciemno i musieliśmy wracać, cholera jechaliśmy na skróty przez jakiś las, setki komarów mnie pogryzło, jeszce cholerna muszka wleciała mnie do oka i tak długo pocierałam oko aż mój tusz rozmazał się i wyglądałam jak kominiarz :D ale wtedy mnie to nie obchodziło bo ja byłam amoureux PDT_Love_12 W pewnym momencie Robert mówi aby chwilę odpocząć w parku...
cdn. :arrow:

Awatar użytkownika
bepi
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 218
Rejestracja: 24 sie 2005, 22:40
Lokalizacja: ÂŚlÂąsk
Kontakt:

Post autor: bepi » 20 gru 2005, 14:59

chwilę odpocząć w parku...
cdn. :arrow:[/quote]
Usiedliśmy na ławeczce i On zaczął opowiadać o tym że; chce byśmy byli razem :roll: że coś iskrzy itp "farmazony"....
ale ma dziewczynę ... z która następnego dnia zamierza zerwać, bo nie bardzo im się układa... oczywiście wypytałam o wszystko czyli powód zerwania; jest przemądrzała, wyniosła, zimna, dumna... :lol: :D
W pewnym momencie jak zaczął mówić o mnie duzo miłych rzeczy... :lol: zaczęliśmy się... namiętnie całować, nie obchodziło nas czy któs spaceruje po tym parku, zapomniałam o cholernej muszce w oku która mnie cały czas uwierała, poprostu zapomniałam o całym świecie PDT_Love_11 amoureux
Następnie zapytał czy chcę abyśmy sie spotykali i takie tam...
applau applau applau
Dziewczyny ja w tym momencie myślałam że podskoczę ze szczęścia do nieba.... następnie odprowadził mnie do domu i pożegnał na dobranoc ...znowu tak namiętnie jak na ławeczce w parku :lover:
Nastepnego dnia nie widzielismy się po pracy ponieważ pojechał załatwić pewna pilna sprawę... wiecie o czym mówię??

Awatar użytkownika
bepi
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 218
Rejestracja: 24 sie 2005, 22:40
Lokalizacja: ÂŚlÂąsk
Kontakt:

Post autor: bepi » 20 gru 2005, 15:19

pewna pilna sprawa... wiecie o czym mówię??
Zerwał ze swoją modeleczką... :evil: :twisted: ponoć była :evil: i zwyzywała go na ulicy przy ludziach :D ale obciach... chciałabym tą scenkę widzieć na własne oczy...
Od tej pory spotykaliśmy się codziennie, a po 3 miesiacach...zapytał się czy wyjdę za mąż za niego :lool: applau PDT_Love_05
Oczywiście sie zgodziłam, i od tego czasu minęło 7 lat a ja nadal jestem ZAKOCHANA po uszy i jestem szcześliwą żonką od 7 lat wiem że to była najsłuszniejsza decyzja życiowa, nigdy nie miałam dnia w którym bym żałowała tej decyzji :lol:
Jesteśmy codziennie ze sobą 24 h ( pracujemy razem) i nie nudzimy się sobą, czasami nawet jak jedziemy sami windą do pracy to ...
reflexion :lol: :lol: :lol:

Awatar użytkownika
kita
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 107
Rejestracja: 20 paź 2005, 17:05
Kontakt:

Post autor: kita » 20 gru 2005, 15:25

A ja mojego mezczyzne poznalam na studiach, jak go tylko zobaczylam to zwrocilam na niego uwage. jakie sliczne ciacho, musi byc moje :twisted: ale nawal nauki sparwil ze o nim zapomnialam, w miedzy czasie spotykalam sie z innymi. Az pewnego dnia spotkalismy sie na tej samej imprezie a zeby bylo smieszniej to cala ja spedzilismy klocac sie o jakies glupoty, ale wszytsko w smiesznej atmosferze. Nastepnego dnia ona zadzwonil do mnie i tak sie zaczelo, potem sie skonczylo dosc szybko ale znowu jestesmy razem.. :D Ostatnio zlozyl mi propozycje nie do odzrucenia :wink: ale ja tam wole poczekac, zobaczymy czy to czasem nie jakas fanaberia albo oslabienie zimowe :lol:
Pozdrawiam wszystkie zakochane i te ktore nadal szukaja i zycze wesolych swiat:)

Awatar użytkownika
lolcia
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 19
Rejestracja: 23 mar 2006, 14:22
Lokalizacja: Niemcy
Kontakt:

Post autor: lolcia » 28 sie 2006, 10:12

Hej! ja swojego męża poznałam też przez internet a dokładniej przez program który kiedyś był często używany tzn mirc! na początku nie były to miłe rozmowy!on dał mi swoje zdjęcie i szczerze powiedziawszy nie przypadł mi do gustu!potem rozmawialiśmy już częściej!nalegał żebym dała mu swoje zdjęcie ale ja uparcie mówiłam że jak chce mnie poznać to niech przyjedzie! i wiecie co............. mój obecny mąż gdy przyjechał do Polski na święta miał cała liste z adresami i zdjęciami (mój adres był na końcu i oczywiście bez zdjęcia)!i pierwsze co zrobił to przyjechał do mnie :P po tym pierwszym spotkaniu było następne i następne!kartka wylądowała w śmietniku (nie poznał żadnej z tych dziewczyn) a my po 3latach znajomości wzięliśmy ślub! teraz mamy dwójke dzieci i jesteśmy bardzo szczęśliwi!
Usta siê ¶miej± a oczy p³acz±...........! Tylko pytanie czy ze szczê¶cia czy z bólu!!!!

Awatar użytkownika
Aralia
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 203
Rejestracja: 10 mar 2005, 17:50
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Aralia » 28 sie 2006, 17:58

Nio ja juz odnalazłam swoją miłosc :)
Czekałam bardzo długo, szukałam i szukałam...i nic
stwierdziłam ze szczęściu trzeba pomóc i sama zaprosiłam chłopaka (z mojej uczelni) do kina... nio i jestesmy parą i bardzo sie ciesze ze sie odwarzyłam bo teraz jestem szczęśliwa :)
tyle czasu cierpiałam z powdu samotnosci a teraz znalazłam mojego Skarba :)

Awatar użytkownika
Meggan
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 167
Rejestracja: 20 kwie 2005, 17:08
Lokalizacja: Warmia
Kontakt:

Post autor: Meggan » 28 sie 2006, 19:28

Ja mojego mężczyzne poznałam na zlocie motocyklowym :) Znalazłam się tam przypadkiem i pamiętam, że fatalnie wyglądałam :? Byłam zmeczona, bez makijażu i z fryzurą na cebule :?
A mimo wszystko zrobiłam na nim ogromne wrażenie PDT_Love_05 Jesteśmy szczęśliwi, mamy konkretne plany wobec siebie. Zaraził mnie swoją miłością do jednośladów i w następnym roku planuje kupno motocykla :)
maj 2006 - uszy - dr. Broma

ODPOWIEDZ

Wróć do „Emocje - pierwotne i wtorne”