Post
autor: Eddieve » 22 sie 2006, 02:17
Video było niesamowite. Takie...klimatyczne. Gęsty dym papierosów, chłodne ulice ( chyba ) Nowego Jorku, yellow cab, obiektyw, wzajemne przyciąganie i fascynacja...
Kobieta była uosobieniem zmysłowości. Ale w takim zimnym wydaniu, które przyciąga nie komplemenciarzy, tylko takich najbardziej trudnych, tych na dystans, po których nie tak łatwo widać, że kobieta robi na nich nieziemskie wrażenie.
To była pierwsza kobieta, o którą byłam...zazdrosna, bo widziałam jak mój wtedy-ktoś na nią patrzy. Zresztą podobała się wszystkim mężczyznom w moim typie ( czyli tym zdystansowanym i trudnym ).
Nie pamiętam dokładnie tego video, ale utkwiły mi w pamięci fragmenty: moment, gdy fotograf odgarnia jej włosy z twarzy przed zrobieniem zdjęcia. Pięknie wtedy patrzy. I zaciekawienie w jej oczach, gdy po raz pierwszy jedzie taksówką, którą prowadzi Michael. I niesamowicie wygląda w chwili po pocałunku ( to, mniej więcej, ten fragment ze zdjęcia, które wkleiłaś, Maxi ). I moment, gdy się wścieka i gwałtownie odsuwa od siebie ręce fotografa, a w garderobie robi taki zrezygnowany ruch ręką, rzuca kredke czy pomadkę, marszczy brwi... Pięknie.
Dzięki niej ( przez nią? ) zrobilam sobie grzywkę u fryzjera. Niby tak samo, ale efekt był mizerny.
Nie wiem, jak się nazywała. Tylko imię pamiętam. Kate. Albo Catherine.