Moderator: Zespół I
Bambi sorki ze teraz odpisuje ;-p Ae nie nie chodzi obambi pisze:Czy Twoj chlopak ma na imie Robert???
Ewa,a teraz dodam skad to pytanie...znam ludzaco podobna historie dlatego zastanawiam sie czy Ty to wlasnie Ty...Jezeli potwierdzisz moje przypuszczenia,ze piszesz o Robercie to... reszte napisze pozniej.
Co do mnie... siedze jak na szpilkach i zastanawiam sie jak bedzie wygladac nasze zycie po plomiennym powitaniu(to , ze bedzie plomienne nie mam zadnych watpliwosci :lol: )
Ewa, nie boj sie, nie jestem zadna wiedzma :lol:
aniouek pisze: niestety odkad mielismy siebie na co dzien zaczelam zauwazac ze caly ten nasz zwiazek jakos tak "zpowszednial", nie czulam sie kochana mimo ze gdzies tak w glebi duszy wiedzialam ze mnie kocha, ale to jednak za malo. myslalam ze jak ja stane sie bardziej czula i kochajaca to on to odwzajemni, niestety przeliczylam sie, nic sie nie zmienilo, a ja w koncu zaczelam czuc sie wykorzystywana. zaczelo sie czepianie, dopominanie o czule gesty, a gdy ani prosby ani grozby nie pomagaly to zaczela rosnac frustracja, bo czulam ze ja daje z siebie wszystko a w zamian nie otrzymuje wielenie czulam zainteresowania z jego strony a to boli
:
ach ci faceci... :lol: gdybym ja z moim na chwile zamienila sie miejscami to by z podziwu nie wyszedl na jak wiele sposobow mozna uszczesliwic kobiete i pokazac jej ze sie ja kocha :) ale ten problem to od wiekow istnial i zawsze tak chyba bedzie. musze mojego jednak pochwalic, jest coraz lepiej :) oby tak dalej! ciesze sie ze zdusilam w sobie te dume i pierwsza zadzwonilam, ale juz mu zapowiedzialam, ze to byl ostatni raz!! bo ja nie chce wiecej zadnych cichych dni tylko od razu kawa na lawe.xenia523 pisze:Aha, i co do tych wyznan z ICH strony, nie licz raczej na zbyt wiele...![]()