Ja tam nie wiem, mój facet ma 38 lat i jest nam lepiej niż jak mieliśmy po 20. Większe doświadczenie - a człowiek uczy sie przez całe życie
Jak to powiedział L. Miller " Faceta poznaje sie nie po tym jak zaczyna lecz jak kończy" Jest w tym sporo prawdy, bo w seksie nie chodzi o szybki numerek ( przyjemność tylko dla niego), tylko o dawanie przyjemności, o całą oprawę, rytuał....i o to chodzi
A ile to razy młode dupcie ogladają się za nim. Nie robię mu z tego powodu awantur, bo uważam to za dziecinnie śmieszne. Może niektóre z Was tego nie pojmą - ale mam z tego powodu satysfakcję, że jako "wapniak" ma jeszcze to coś w sobie.
Więc proszę mi tu nie gadać, że faceci po 30-ce do niczego się nie nadają, czy coś w tym sensie.