Kiedys gdy bylam mlodsza, uslyszalam od nauczycielki slowa "Nic tak w zyciu nieboli, jak slowa" Wtedy sie dziwilam, jak slowa moga bolec

Dzis, gdy przezylam wiele ciezkich i smutnych dni, wiem ze tak jest. Bardzo bolaly slowa nie zyjacego juz mojego taty :Pakuj sie, i wypierd....mi z domu!

zdania, ktore krzyczal w domu pod moja nieobecnosc mlodsza siostra ktora miala wtedy 9 latek powtarzala mi co slyszala w domu
A najmilsze, jest gdy podczas zwatpienia w moj zwiazek, choc jest to baaaardzo rzadko, moj facet powtarza" Gdy by mi na tobie nie zalezalo, to dawno bym Ci kazal jechac do Polski" i jeszcze to jak w sylwestra, uslyszalam slowa Kocham Cie, po raz pierwszy tak naprawde
