kejt_1987 pisze:annoush pisze:Skoro mieszkacie blisko siebie i nie udaje się wam spotkać ze dwa razy w tygodniu, to ja bym wiele nie oczekiwała po takim związku.
No właśnie do tej pory się udawało, mimo że on pracuje na zmiany a ja mam zajęcia codziennie. Gdyby się zachowywał jak wcześniej to bysmy się widzieli co drugi dzień

no cóż, odbiło chłopakowi kompletnie :?
Wcześniej dało się co drugi dzień, teraz ciężko raz na dwa tygodnie... Albo poczuł, że zaczynasz do niego "przyrastać" (jak wrzód do żołądka), albo to nie jest TEN. Ja bym była za tą drugą opcją, bo skoro sam nie ma dla Ciebie czasu, a obraża się, jak Ty gdzieś wyjdziesz (co masz niby robić, szydełkować?), to albo z niego dzieciak, albo ma zadatki na tyrana.
kejt_1987 pisze:annoush,
annoush pisze:Oj, głupia Ty
Wielkie dzięki

A tak na serio to nie podjęłam jeszcze ostatecznej decyzji... I tak licencjat muszę obronić w Polsce a ostatnio nawet nie mam nastroju żeby pracę pisać

Potrzebna Ci terapia wstrząsowa, młoteczkiem po głowie. Myśl tylko o sobie i swojej przyszłości!
kejt_1987 pisze:Napisałam mu właśnie że jutro nie mam czasu i żeby przyjechał we wtorek. Na razie milczy... I tak jak piszesz annoush, pewnie znowu się obraził :?
Jeśli się obraził, to powtórzę się... dzieciak z niego. Tylko nie wysyłaj mu już następnego smsa, ani nie dzwoń, teraz Ty masz być silna i dyktować warunki!
anita111 pisze:jak sie obrazi to jak dziecko , wiec trzeba bedzie z nim jak z dzieckiem nie zwracać uwagi na fochy ,żeby wiedzial ze nimi nic nie osiagnie
Dokładnie, mamusia go nie nauczyła, to może teraz się nauczy. Ignoruj jego fochy.