Zostawil mnie :(

Higena, Uroda, Moda i Trendy

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
anita111
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 440
Rejestracja: 14 sty 2007, 15:45

Post autor: anita111 » 05 gru 2008, 10:46

Katty pisze:Facet ktory naprawde kocha bedzie nosil dziewczyne na rekach, zrobi dla niej wszystko. Anne

tak to prawda, czasem im coś odbije w kilkuletnim związku ale trzeba ich wtedy sprowadzic szybko do parteru i nie pozwalać sobie w kasze dmuchac

anne21 pisze:on jest niemcem..ake na jedno wychodzi..w koncu zrozumialam,ze moze idealna nie jestem,ale tez nie jestem podla i nie zaslugvuje na ponizanie....w koncu jestem czlowiekiem i mam jakis honor i uczucia.....kurde pracuje...wracam to obiadki itp gotuje...albo dzien wczesniej zeby mial co jesc a ten nawet nie pozmywa..jak jest w domu a ja w pracy to tez nc tylko na mnie czeka..aled teraz koniec tego dobrego....pokaze swoje pazurki...ale sie zdziwi,jak znajde mieszkanie i mu oznajmie ze sie wyprowadzam
kochana musisz to zrobić , wiem jakie to ciężkie ale poprostu musisz on Cie do tego zmusza, przecież nie chcesz żeby myślał o Tobie "" ja ją ciągle poniżam a ta dalej tu siedzi i nic nie rozumie" , musisz mu pokazać ,że dłużej tak nie będzie i już, on nie bedzie Cie juz szanował, na za dużo mógł sobie pozwolić. kiedy sie wyprowadzisz a on przyleci na kolanach ( bo tak może być ) badź twarda i przygotuj się na to , nie daj sie zwieść , bo kiedy po tym wrócisz do niego bedzie już wogle myślał ,że na wszystko mu wolno , bo i tak wrócisz. odniosłam wrażenie ,że poradzisz sobie bardzo dobrze bez niego a on bez ciebie nie , w koncu kto mu ugotuje i popierze te skarpetki, może chcieć żebyś wróciła bo przyzwyczaił się do wygody. dobrze ,że napisałaś tu o tym wszystkim, bo troche mnie to przeraziło , ale przypomniało ,że ja kilka lat temu też miałam taką sytuacje ,że wracałam ze szkoły w zime i z dworca szłam 50 minut na obcasach z walizką po śliskich chodnikach , płakałam z bólu i z nerwów bo nie mogłam iść tak było ślisko , wchodze do domu a ten nie wyszedł po mnie i gra sobie w gierke w najlepsze :o
drugim razem miał po mnie wyjść na dworzec kiedy jeszcze nie mieszkaliśmy razem i przyjechałam do niego ja już jestem na dworcu a go nie ma dzwonie a on mi mowi ze wyjdzie po mnie za 10 min bo mecz ogląda , nawet nie zadzwonił i jeszcze spytał czemu musi po mnie wychodzić nie moge autobusem do niego przyjechac ?, od tamtej sytuacji wyszłam z siebie i tak mu dałam popalić ,że od tamtego czasu nie ma już takich sytuacji i wychodzi zawsze po mnie wozi mnie zawsze i nie musze nigdy chodzić pieszo , a jednak dało sie nauczyć ale co z tego jak jest źle w związku to pozostaje tysiac innych spraw , w których jest źle :?

Awatar użytkownika
Londyjka
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 3281
Rejestracja: 24 paź 2005, 11:28
Lokalizacja: inside of dreams

Post autor: Londyjka » 05 gru 2008, 18:31

anita111 pisze:przypomniało ,że ja kilka lat temu też miałam taką sytuacje ,że wracałam ze szkoły w zime i z dworca szłam 50 minut na obcasach z walizką po śliskich chodnikach , płakałam z bólu i z nerwów bo nie mogłam iść tak było ślisko , wchodze do domu a ten nie wyszedł po mnie i gra sobie w gierke w najlepsze :o
:o Anita uciekaj od niego jak najdalej!!
"Jeśli szczęście się do nas uśmiecha, trzeba z tego korzystać i starać się mu dopomóc, tak jak ono pomaga nam."Paulo Coelho

Awatar użytkownika
kejt_1987
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 381
Rejestracja: 02 lut 2008, 21:30

Post autor: kejt_1987 » 05 gru 2008, 19:08

anne21, silna z Ciebie dziewczyna, skoro umiesz podjąć taką decyzję 8-) z tego co widzę, sama wiesz co dla Ciebie najlepsze i tak trzymaj :-) powodzenia w szukaniu mieszkania :-)

A ten mój wczoraj zachowywał się jak odmieniony, znowu był taki jak kiedyś, dzwonił, długo rozmawialiśmy i w ogóle... Ale we mnie chyba cos pękło, ja nie potrafię byc juz taka miła i kochana jak wcześniej. Może potrzebuję czasu żeby to rozżalenie mi przeszło... Na dodatek miał do mnie dzisiaj przyjechać. Nie przyjechał, bo cos musiał ojcu pomóc, chce przyjechać jutro i nie obchodzi go ze ja miałam czas właśnie dzisiaj, a jutro będę zajęta :? Wcześniej tego nie zauważałam, ale jakos strasznie łatwo przychodzi mu odmawianie mi, kolegom czy rodzicom nie potrafi, a ja potrafiłam cały swój plan dnia przewrócić do góry nogami, żeby tylko się móc z nim spotkać. I teraz za to płacę, przyzwyczaiłam go do tego, że ma mnie na każde zawołanie i teraz tak się zachowuje. Z tego całego stresu okres spóźnia mi się już ponad 2 tygodnie, a wcześniej mi sie to nie zdarzało :roll: Dziwnie mi jakoś, myślałam, że jednak będzie bardziej się starał, ale chyba się zawiodłam. Znowu :(

Awatar użytkownika
Londyjka
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 3281
Rejestracja: 24 paź 2005, 11:28
Lokalizacja: inside of dreams

Post autor: Londyjka » 05 gru 2008, 20:44

kejt_1987, chocbys siedziala sama i ryczala w poduszke nie spotykaj sie z nim tego dnia! Napisz mu inna date niech on sie dostosuje! Moze zacznie szanowac innych czas. Szczegolnie jesli mu "niby" zalezy...
"Jeśli szczęście się do nas uśmiecha, trzeba z tego korzystać i starać się mu dopomóc, tak jak ono pomaga nam."Paulo Coelho

Awatar użytkownika
annoush
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 890
Rejestracja: 06 lut 2007, 23:32
Lokalizacja: L.A.

Post autor: annoush » 05 gru 2008, 20:58

Kejt, takie huśtawki nastrojów są zabójcze, dziś jest super, jutro źle, pojutrze zobaczymy... Facet wszedł Ci na głowę, bo mu na to pozwoliłaś. Wiele młodych dziewczyn popełnia ten błąd, że kiedy się zakochują, zaczynają żyć życiem swojego chłopaka, a własnych przyjaciół i pasje odkładają na bok. On nie szanuje Ciebie i Twojego czasu, bo przyzwyczaił się już do tego, że Ty zawsze dla niego znajdziesz czas, zrezygnujesz z czegoś i zmienisz plany, żeby się z nim spotkać. On wie, że Ty się zawsze dostosujesz i to on dyktuje warunki.
Tak sobie myślę, że gdybym była facetem, to też nie umiałabym szanować dziewczyny, która przykleja się do mnie i robi wszystko, co jej każę, nie ma własnych znajomych i zaczyna żyć moim życiem - nie potrafiłabym szanować kogoś, kto nie ma własnego życia.
Zamiast się zadręczać i liczyć na to, że on zacznie się starać, Ty zacznij być bardziej stanowcza, pokaż mu, że nie zawsze masz dla niego czas, że masz swoich znajomych, z którymi też chcesz się spotkać (sama, nie w jego towarzystwie) i własne zainteresowania, które też pochłaniają Twój czas. Jeżeli jemu na Tobie zależy, to wtedy zacznie się starać.

Toosia, jeśli przed ślubem są jakieś problemy w związku, to po ślubie będą one dwa razy gorsze. Choleryk to chyba najgorszy typ faceta, przy pierwszym wybuchu kopnęłabym takiego w tyłek. Nie wiem, czy uwierzysz, ale para ludzi może się szaleńczo kochać i nie kłócić - takie związki też istnieją.
Zamieszkanie u teściów? Nie chcę być niegrzeczna, ale jeśli nie możecie sobie pozwolić na wynajęcie własnego kąta, to po kiego licha śpieszyć się do małżeństwa?

Anne, w końcu się opamiętałaś! Uciekaj od niego jak najszybciej. Nie wiem, czy na Twoim miejscu nawet bym mu o tym mówiła. Chyba wolałabym się spakować i wynieść pod jego nieobecność.
25.05.07 - dr Kasprzyk - anatomy McGhan model 510 MX-290ml

Awatar użytkownika
anita111
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 440
Rejestracja: 14 sty 2007, 15:45

Post autor: anita111 » 05 gru 2008, 21:21

annoush pisze:Tak sobie myślę, że gdybym była facetem, to też nie umiałabym szanować dziewczyny, która przykleja się do mnie i robi wszystko, co jej każę, nie ma własnych znajomych i zaczyna żyć moim życiem - nie potrafiłabym szanować kogoś, kto nie ma własnego życia.
ja też , i właśnie czasem próbuje wczuć się w jego sytuacje i myśle ,że też bym nie chciała być z taką dziewczyną i z takim chłopakiem też, który nie ma własnego życia nic nie osiąga i podporządkowuje się mi , ja sie zatraciłam w tym związku i straciłam wszystkich znajomych , bo czas spędzałam z nim i z nikim nie podtrzymywałam kontaktów , jak byliśmy z ludzmi to byli to jego znajomi . nie pytajcie jak to możliwe , bo jak jakiś czas temu uświadomiłam to sobie to byłam przerażona, że taka głupia byłam i zapatrzona , ale nie jest łatwo naprawić taką sytuacje chociaż wiem ,że poznam nowych znajomych i to kwestia czasu. wiecie kiedy sie obudziłam ?? niech to będzie przestroga dla młodych dziewczyn , które to beda czytać , obudziłam sie kiedy dwa bardzo ważne dni w roku kiedy byliśmy pokłuceni , a raczej to było kolejne zerwanie , zostałam sama w czterech ścianach , jednen z tych dni to moje urodziny oh(m1 a o drugi nawet nie pytajcie..

Londyjka pisze::o Anita uciekaj od niego jak najdalej!!


wiem kochana , on sam ze mną zerwał i minął tydzień od tego, jestem na etapia przemyśliwania wszystkiego i uświadamiania sobie ,że dobrze sie stało .
Londyjka pisze:kejt_1987, chocbys siedziala sama i ryczala w poduszke nie spotykaj sie z nim tego dnia! Napisz mu inna date niech on sie dostosuje! Moze zacznie szanowac innych czas. Szczegolnie jesli mu "niby" zalezy...
tak kejt powiedz ,że jesteś zajęta i sama wyznacz termin spotkania , wtedy kiedy masz wolne i zobaczysz ,że wtedy on się dostosuje, po moim 6 letnim zwiazku musisz mi uwierzyć ,że to prawda i sprawdza się ! posłuchaj Londyjki ;)
annoush pisze:Choleryk to chyba najgorszy typ faceta
oj najgorszy i do tego zakompleksiony ...
najgorsze jak mama nauczy synka ,że krzykiem zdziała najwięcej , on pokrzyczy a mamusia za chwile głaszcze po głowie i herbatke robi :roll:
tak było u mojego chłopaka całe życie

Awatar użytkownika
Londyjka
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 3281
Rejestracja: 24 paź 2005, 11:28
Lokalizacja: inside of dreams

Post autor: Londyjka » 05 gru 2008, 21:35

anita111 pisze:po moim 6 letnim zwiazku musisz mi uwierzyć ,że to prawda i sprawdza się ! posłuchaj Londyjki ;)
czysta prawda ;)
ja tez kiedys od pewnego gostka bylam uzalezniona,zawsze bylam na jego zawolanie a on na moje nie zawsze mial czas,w koncu przestal go miec calkiem... teraz wiem,ze trzeba pokazac pazur,nie byc ulegla, bo faceci to zdobywcy!
"Jeśli szczęście się do nas uśmiecha, trzeba z tego korzystać i starać się mu dopomóc, tak jak ono pomaga nam."Paulo Coelho

Awatar użytkownika
kejt_1987
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 381
Rejestracja: 02 lut 2008, 21:30

Post autor: kejt_1987 » 05 gru 2008, 21:47

Dziewczyny, wiem że głupia byłam strasznie :oops: niestety nie umiem tak ostatecznie rozwiązać tej sprawy :( ale spotkanie przełożę, tym bardziej że naprawdę nie mam czasu... Kurczę, nie widzieliśmy się już prawie 2 tygodnie, mimo że mieszkamy tylko 20 km od siebie :?

A ja ostatnio byłam w klubie z koleżanką i kumplem, to ten mój takiego focha strzelił, że się nie odzywał przez 3 dni... Więc to nie jest do końca tak, że zupełne nie mam swojego życia...

Awatar użytkownika
anita111
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 440
Rejestracja: 14 sty 2007, 15:45

Post autor: anita111 » 05 gru 2008, 21:58

AMEN ! :-D :-D :-D

Awatar użytkownika
annoush
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 890
Rejestracja: 06 lut 2007, 23:32
Lokalizacja: L.A.

Post autor: annoush » 05 gru 2008, 22:07

kejt_1987 pisze:A ja ostatnio byłam w klubie z koleżanką i kumplem, to ten mój takiego focha strzelił, że się nie odzywał przez 3 dni...
Cudownie, jak w przedszkolu :roll: Następnego strzeli, jak mu powiesz, że nie możesz się jutro spotkać. Nie pozwól sobą pomiatać, dziewczyno! :-)
Skoro mieszkacie blisko siebie i nie udaje się wam spotkać ze dwa razy w tygodniu, to ja bym wiele nie oczekiwała po takim związku. I Ty chcesz dla niego rezygnować z wyjazdu na studia??? Oj, głupia Ty :-)
25.05.07 - dr Kasprzyk - anatomy McGhan model 510 MX-290ml

ODPOWIEDZ

Wróć do „Damskie sprawy”