Katty pisze:Facet ktory naprawde kocha bedzie nosil dziewczyne na rekach, zrobi dla niej wszystko. Anne
tak to prawda, czasem im coś odbije w kilkuletnim związku ale trzeba ich wtedy sprowadzic szybko do parteru i nie pozwalać sobie w kasze dmuchac
kochana musisz to zrobić , wiem jakie to ciężkie ale poprostu musisz on Cie do tego zmusza, przecież nie chcesz żeby myślał o Tobie "" ja ją ciągle poniżam a ta dalej tu siedzi i nic nie rozumie" , musisz mu pokazać ,że dłużej tak nie będzie i już, on nie bedzie Cie juz szanował, na za dużo mógł sobie pozwolić. kiedy sie wyprowadzisz a on przyleci na kolanach ( bo tak może być ) badź twarda i przygotuj się na to , nie daj sie zwieść , bo kiedy po tym wrócisz do niego bedzie już wogle myślał ,że na wszystko mu wolno , bo i tak wrócisz. odniosłam wrażenie ,że poradzisz sobie bardzo dobrze bez niego a on bez ciebie nie , w koncu kto mu ugotuje i popierze te skarpetki, może chcieć żebyś wróciła bo przyzwyczaił się do wygody. dobrze ,że napisałaś tu o tym wszystkim, bo troche mnie to przeraziło , ale przypomniało ,że ja kilka lat temu też miałam taką sytuacje ,że wracałam ze szkoły w zime i z dworca szłam 50 minut na obcasach z walizką po śliskich chodnikach , płakałam z bólu i z nerwów bo nie mogłam iść tak było ślisko , wchodze do domu a ten nie wyszedł po mnie i gra sobie w gierke w najlepsze :oanne21 pisze:on jest niemcem..ake na jedno wychodzi..w koncu zrozumialam,ze moze idealna nie jestem,ale tez nie jestem podla i nie zaslugvuje na ponizanie....w koncu jestem czlowiekiem i mam jakis honor i uczucia.....kurde pracuje...wracam to obiadki itp gotuje...albo dzien wczesniej zeby mial co jesc a ten nawet nie pozmywa..jak jest w domu a ja w pracy to tez nc tylko na mnie czeka..aled teraz koniec tego dobrego....pokaze swoje pazurki...ale sie zdziwi,jak znajde mieszkanie i mu oznajmie ze sie wyprowadzam
drugim razem miał po mnie wyjść na dworzec kiedy jeszcze nie mieszkaliśmy razem i przyjechałam do niego ja już jestem na dworcu a go nie ma dzwonie a on mi mowi ze wyjdzie po mnie za 10 min bo mecz ogląda , nawet nie zadzwonił i jeszcze spytał czemu musi po mnie wychodzić nie moge autobusem do niego przyjechac ?, od tamtej sytuacji wyszłam z siebie i tak mu dałam popalić ,że od tamtego czasu nie ma już takich sytuacji i wychodzi zawsze po mnie wozi mnie zawsze i nie musze nigdy chodzić pieszo , a jednak dało sie nauczyć ale co z tego jak jest źle w związku to pozostaje tysiac innych spraw , w których jest źle :?








