Zostawil mnie :(

Higena, Uroda, Moda i Trendy

Moderator: Zespół I

Awatar użytkownika
viriel
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 3618
Rejestracja: 08 lip 2005, 13:30
Kontakt:

Post autor: viriel » 01 gru 2008, 00:11

kju3, *kawa*131, to nie chodzi o tego blondyna- z nim zerwalam sama ponad miesiac temu. Teraz byl ktos zupelnie inny... Wyglada na to, ze sie zabawil, zużył i znudził i odstawił w kąt... Ech... A ja sie ludziłam, że "on nie z tych", chociaż wszyscy bez wyjątków mnie ostrzegali... I wszystko się sprawdziło... co do joty...

Zapowiadają mi się cudowne urodziny i sylwester... :( :( :( Szkoda gadać... :cry:

Samanthii
TOP Beauty
TOP Beauty
Posty: 4018
Rejestracja: 23 sty 2005, 15:03

Post autor: Samanthii » 01 gru 2008, 11:16

vir...ja w twoim wieku ,to sie za bardzo nie przejmowalam ,tym ,ze zostalam "sama"...
tzn. ja sama nigdy nie bylam , bo mialam mnostwo znajomych i jak cos mi nie wyszlo a zblizaly sie imprezy typu sylwester- to nie rozpaczalam ,tylko szlam z moimi dziewczynami albo na doczepke... :badgrin:

...poza tym- tyyyylu facetow jest na swiecie... ze ja naprawde nie rozumiem, w czym problem... :roll:

...piszesz ,ze jestes wybredna- no i dobrze ze jestes! :p
lepiej tak ,niz zadawalac sie byle kim !
ja tez bylam wybredna i mi sie to oplacilo, bo mam super meza ! 8-)

kurde, wiem, ze nie jest ci teraz latwo ...ze sie smucisz- :(
ale posluchaj rad innych dzieczyn , bo dobrze mowia !!!
korzystaj z wolnosci moja droga...wybieraj, przebieraj dowoli...
i pomysl sobie, ze pozniej zostaniesz z tym jednym jedynym ok.50 lat :badgrin:

nosek do gory- bedzie git, zobaczysz ! 8-)

Awatar użytkownika
kejt_1987
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 381
Rejestracja: 02 lut 2008, 21:30

Post autor: kejt_1987 » 01 gru 2008, 15:42

viriel, nie wiem, czy Cię to pocieszy, ale mi się kompletnie sypie ponad 4,5-letni związek :( Przypuszczam że też na sylwestra będę już sama...

Od ponad miesiąca widze jak bardzo zmienił się stosunek mojego chłopaka do mnie. Najgorsze jest to, że ja naprawdę myślałam, że to już jest miłość do grobowej deski i nadal bardzo mi na nim zależy. A on traktuje mnie jak śmiecia :( Od miesiąca nocami płaczę w poduszkę, chciałam ratować, to co było między nami, on mówił, że się poprawi, ale widzę, że ja go już guzik obchodzę. Mimo że mówi, że mnie kocha... Ale słowa to nie wszystko. Jak się zobaczymy najprawdopodobniej z nim zerwę. Ale to ja się czuję zostawiona i odrzucona :( I nastrój, podobnie jak u Ciebie. Fatalny :cry:

Awatar użytkownika
viriel
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 3618
Rejestracja: 08 lip 2005, 13:30
Kontakt:

Post autor: viriel » 01 gru 2008, 18:58

Dzisiaj juz sie czuje calkiem niezle i nieplacze za panem "wiecznie zapracowanym". Pies mu morde lizał :p

Idę za godzinke do kina z naszym wspólnym znajomym, co mnie jako pierwszy przed nim ostrzegał, a najśmieszniejsze jest to, że ten mój "wiecznie zapracowany" ostrzegał mnie jeszcze gorliwiej przed tym znajomym :badgrin: :badgrin: :badgrin: Jacy oni są śmieszni wszyscy ;) Te same metody, gadki i gierki... Już się na to nie nabiorę, ale do kina idę, bo mnie ten film ciekawi :p Co sobie będę żałować ;)
A temu znajomemu jakoś bardziej ufam w zaistniałej sytuacji ;)

Awatar użytkownika
anita111
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 440
Rejestracja: 14 sty 2007, 15:45

Post autor: anita111 » 01 gru 2008, 19:35

kejt_1987 jeśłi on traktuje Cie ja śmiecia to jedyne co możesz zrobić to zacisnąć zęby i zająć sie sobą , zadbaj o siebie pod każdym względem , dogadzaj sobie bo w takiej sytuacji potrzebujesz tego , skup sie na swoim życiu , w żadnym wypadku nie próbuj już niczego ratować , bo już spróbowałaś i nie wyszło , im bardziej bedziesz lgnąć do niego , tym bardziej bedzie uciekał i jedyne co możesz zrobić dla swojego związku to puścić go , niech idzie tam gdzie chce, tylko tak może doznać szoku jak cie straci i coś sobie uświadomi jak nie uświadomi to znaczy tylko tyle , że nie był dla ciebie i lepiej jak przecierpisz to teraz niz np za kilka nastepnych lat jak bedziecie miec dzieci. życze siły kochana , wiem co czujesz, bo jade właśnie z Tobą na tym samym wózku :) tyle tylko ,że mój związek to 6 lat :cry: al edamy rade :!: w końcu jak to możliwe ,że faceci dla których przestajemy być najważniejsze moga nam tak namieszać w życiu :?: nie mogą i tego się trzymajmy!

Awatar użytkownika
kejt_1987
Aktywna Beauty
Aktywna Beauty
Posty: 381
Rejestracja: 02 lut 2008, 21:30

Post autor: kejt_1987 » 01 gru 2008, 21:01

anita111, dziękuję za słowa otuchy. Musimy to jakoś obie przetrwać. ;)

Ja mam straszne huśtawki nastrojów. Raz mam silne postanowienie zeby to zakończyć, a potem patrze np. na jego zdjęcie, czy z resztą na cokolwiek innego i wszystko, po prostu wszystko mi się z nim kojarzy :cry: wtedy mi się zbiera na płacz i lepiej nie mówić nawet jakie mam myśli :? i w głowie mi się po prostu nie mieści, że tak szybko przestałam sie dla niego liczyć. Dodatkowo on pogarsza sytuacje tym, że najpierw mówi, że mnie kocha a potem rani, potem znowu że kocha i tak w kółko. Ta sytuacja trwa dla mnie już za długo, bardzo mnie to męczy, czuje się kompletnie wyczerpana psychicznie. A jednocześnie nie jestem w stanie tego zakończyć raz a dobrze. Teraz to nawet nie mam jak-on się nie odzywa i nie odbiera telefonów ode mnie. Wydaje mi się, że pojawiła sie jakaś inna dziewczyna :( ehhhh, nie myślałam że to jest takie bolesne :( planowaliśmy ślub, nawet wybrałam sobie już pierścionek, a tu proszę, takie rzeczy się dzieją :( ale tak jak mówisz, może lepiej, że to się dzieje teraz, niż za kilka lat, po ślubie. Tylko to strasznie boli, kiedy jest się z kimś tak długo-Ty to z resztą doskonale rozumiesz, skoro sama masz taką sytuację...

Poza tym ja jakaś dziwna jestem, od kiedy byłam z nim, przestałam pielegnować znajomości z innymi ludźmi i teraz, zostałam w zasadzie sama, nie licząc 4 przyjaciólek. Chyba boję się staropaniństwa :p bardzo bym chciała kiedyś założyć rodzine, mieć dzieci... A teraz czuję się taka... zużyta :oops: Czy ja wiem czy kiedykolwiek ktoś mnie teraz zechce :? ?

Awatar użytkownika
anita111
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 440
Rejestracja: 14 sty 2007, 15:45

Post autor: anita111 » 01 gru 2008, 22:02

jeśli nie odbiera nie dzwoń do niego, ja mam to samo , przez 6 lat związku teżnie pielegnowałam starych znajomości i nie mam nowych , więc na dzień dzisiejszy nie mam żadnej przyjaciółki , ale wiem ,że mam siłe żeby to zmienić , za każdym razem jak będziesz chciała do niego zadzwonić napisz tu, zadzwoń do jednej z przyjaciółek i wypłacz się , nie pisz ani nie dzwoń do niego w emocjach , bo pogarszasz tak swój stan i sytuacje miedzy wami. przeczytaj książke " dlaczego mężczyźni kochają zołzy" , ja wypisałam sobie z niej najważniejsze cytaty i jak tylko łapie mnie słabość żeby się do niego odezwać to odwlekam to w czasie czytając te cytaty ,żeby sobie przypomnieć jakie to głupie z mojej strony będzie.
wiesz chyba masz troche gorszą sytuacje od mojej , bo mój nie jest taki żeby nie odpisać czy nie odebrać telefonu , tzn nie tchórzy a twój chłopak zwyczajnie nie ma odwagi czegoś zrobić z tą sytuacją albo w tą albo we wtą :) mydli ci oczy tym ze cie kocha a jego zachowanie swiadczy o czyms innym. jego zachowanie swiadczy o tym (oczywiście wydaje mi sie bo nie znam go ani sytuacji) że albo a) przestraszył się że on już ślub i do końca życia z jedną takie zobowiązanie nie jest pewnie jeszcze dla niego , niby może by chciał ale emocjonalnie nie jest na to gotowy , może go to przeraziło i wycofuje sie teraz , niektórzy faceci są tchórzami niestety i nie potrafia stawić czoła problemowi i uciekają , może przestraszył się że jest młody ((jeśli jest)) jeszcze sie nie wyszalał a tu taki długi związek i takie plany ... no a druga możliwość to B) ma kogoś :( i tu też jest tchórzem , bo nie umie zachować sie jak dojrzały facet przyjsc porozmawiac z Tobą i podjąć jakąś decyzje , tylko nie odbiera telefonów i unika cię , może liczy na to ,że ominie go rozmowa z Tobą , która go przerasta , i że sama się domyślisz co mówi jego zachowanie , a znaczy ---- unikam cie---- albo narazie mydli ci oczy a poznaje kogoś innego i jak mu wyjdzie to cie rzuci a jak nie to wie ze i tak wróci do ciebie bo wie jak bardzo go kochasz i ze go przyjmiesz po tym jak cie olewał (( bo juz były takie sytuacje i jest przekonany ze może sobie pozwolic na brak szacunku do ciebie)) czyli trzyma cie jeszcze "" na wszelki wypadek. to dwie możliwości o co może mu chodzić, tak myśle bo to często zdarza sie u młodych facetów , którzy są w długich związkach i zaczyna im odbijać. nic lepszego tu nie możesz zrobić niż to co pisałam poprzednio , nie możesz mu pozwolić na to i zgadzać sie tak traktować , bo nawet jak teraz do ciebie wróci , to za jakiś czas znów odwinie jakiś numer i tak bez końca , najwyraźniej za dużo mu pozwalałaś i przestał sie z tobą liczyć (( znam to ze swojego doświadczenia)) bo my dziewczyny mamy inaczej jak kochamy faceta to byśmy mu swiat oddały tylko on sie liczy i zaniedbujemy własne życie ale jest nam z tym dobrze bo chcemy być tylko z nim, niestety faceci mają tak że zaczynają sie dusić i uciekają , śmieszne że oni nie zaniedbują swojego życia i nigdy tak jak my nie zostaja po zerwaniu na lodzie bez niczego.a my młode niedoświadczone zakochujemy sie bez pamięci a potem dostajemy po pupie , żeby nauczyć się , do facetów trafia tylko siła i to że potrafimy o siebie walczyć ,że nie pozwalamy wejść sobie na głowe ,że mamy charakter. więc za każdym razem kiedy spojrzysz na jego zdjęcie pomyśl ,że dla niego właśnie dla waszego związku i oczywiście dla siebie musisz być silna , to jedyny sposób żeby znów zyskać szacunek w jego oczach , on myśli "" ona sama siebie nie szanuje , poniza sie ja ja olewam a ona wydzwania , jest zdesperowana , nie takiej kobiety chce "" wiem jak cierpisz i tęsknisz i chcesz poprostu żeby przyszedł i cie przytulił,przecież to takie proste skoro "kocha" ja tez tak czuje ale jak bedziesz dzwonić do niego , to może w końcu przyjdzie dla swiętego spokoju ,powie "" kocham "" a za chwile znów da ci "łomot" . bądź silna !! sorrki ,że tak rozwięźle ale wyrzucam z siebie wszystko i sama też upewniam się ciągle w tym żeby nie zapomnieć i się nie złamać . u mnie sytuacja wygląda tak: tez nie raz dostawałam po tyłku i to pare razy mocno ale młoda głupia i wracałam , oczywiście nei chodziło o inne dziewczyny , tylko o takie właśnie zlewanie mnie (bo jeśli chodzi o inną to sprawa jest zakończona ), byłam młoda i zakochana po uszy nic sie nei liczyło tylko on i on, wiedział o tym i to właśnie wykorzystywał , teraz jest juz inaczej , nasz związek zawsze był burzliwy , czasem oboje nie do konca panujemy nad emocjami , on jest wybuchowy a ja nie toleruje zadnego uniesienia na mnie głosu i też jestem nerwus , złego tonu czy nerwowego mówienia do mnie nigdy nie popuszcez zawsze z tego jest kłótnia , on chyba potrzebuje kogoś łagodnego, kto będzie przemilczywał jego nerwy , to absolutnie nie dla mnie dlatego my już tyle razy sie kłóciliśmy ,że ja można powiedzieć już się uodporniłam na to , ostatnio przy wymianie zdań(spokojnej) o błacha nieistotną sprawe powiedział : kłócisz sie ze mna a potem czekasz ,az ci sie oświadcze ?? no , to była kropka nad "i" , zrozumiałam coś . ale w konsekwencji to on zerwal :( a teraz twierdzi ,że stracił nadzieje na to ,że możemy byc razem szczęśliwi :/


a i jeszcze jedno masz 21 lat jeszcze nie jeden cie zechce :) uwierz w siebie ! sama wiem, że niby wszystko jest dla nas oczywiste i proste w teorii i kiedy ktoś radzi to wiemy ,że ma racje ale i tak ciężko jest trzymać się zasad i olać to ,że serce aż wyrywa , miłość jest jak trucizna , zniekształca nam rzeczywistość ale jest chyba po to żeby dawać siłe w życiu a nie ją odbierać , dzielimy życie z mężczyzną żeby pomógł nam przez nie przejść i chronił a nie żeby był głównym powodem do zmartwień , zabierał siłe , byl kulą u nogi .

Awatar użytkownika
Londyjka
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 3281
Rejestracja: 24 paź 2005, 11:28
Lokalizacja: inside of dreams

Post autor: Londyjka » 01 gru 2008, 23:01

anita111, bardzo dobrze to napisalas,doslownie jakbym ksiazke czytala 8-)
I wszystko jest prawda,tylko gorzej to przeniesc do praktyki.
wspolczuje wam anita i kejt,tez przezywalam rozstania,szczegolnie bolesne sa przed swietami.... :roll:
"Jeśli szczęście się do nas uśmiecha, trzeba z tego korzystać i starać się mu dopomóc, tak jak ono pomaga nam."Paulo Coelho

Awatar użytkownika
anita111
Rozmowna Beauty
Rozmowna Beauty
Posty: 440
Rejestracja: 14 sty 2007, 15:45

Post autor: anita111 » 02 gru 2008, 15:21

tak Londyjka , szczególnie przed świętami :( , czyta się jak książke :-D może dlatego ,że jestem świeżo po przeczytaniu książki o zołzach , polecam dziewczynom , które jeszcze nie czytały, można ją ściągnąć na email jako ebooka. Też przezywałaś rozstania a teraz masz wspaniałego faceta i dzidziusia w drodze 8-) ja właśnie też mam taki plan ;)
kejt możesz zawsze zrobić sobie małą terapie , cały dzień badź silna , trzymaj się a wieczorem napisz tu w wątku o tym jak się czujesz , co nowego i co udało ci się przezwyciężyć. ja dziś nie mogłam spać obudziłam sie o 4 rano i tęskniłam za nim i myślałam i chciałam napisać :| ale w ostatnim momencie popukałam się w głowe i pomyśłam ,że na wpół przytomna w nocy nie myśle trzeźwo a potem będe żałować i zamknęłam kompa i całe szczęście :roll:

Awatar użytkownika
Londyjka
Specjalista Beauty
Specjalista Beauty
Posty: 3281
Rejestracja: 24 paź 2005, 11:28
Lokalizacja: inside of dreams

Post autor: Londyjka » 02 gru 2008, 17:58

anita111 pisze:zamknęłam kompa i całe szczęście :roll:
tez tak mowie :-D
on nie jest Ciebie wart...
"Jeśli szczęście się do nas uśmiecha, trzeba z tego korzystać i starać się mu dopomóc, tak jak ono pomaga nam."Paulo Coelho

ODPOWIEDZ

Wróć do „Damskie sprawy”