a ja opisze moja przygode. zaczelo sie niewinnie, mianowicie poszlam do urzedu miasta o wymiane starego prawka. zlozylam wniosek, zdjecia oplata itd. po paru dniach dzwoni do mnie kobitka i mowi, prosze pani ma pani niewazne prawo jazdy !!!!!!!!

jak to nie wazne " NIE WAZNE OD 2000 r"

co? tak, musi pani isc na egzamin prawa jazdy od poczatku.
Bossze co ta kobita do mnie mówi. wsiadam w auto i jade do urzedu. dochodze sie za co , ile punktow itd. mowie ze w ciagu tych paru lat zatrzymywala mnie policja i nic nie mowili. ale mieli jakis blad w systemie i mnie nigdy komputery nie wyhaczaly. wyciaga mi 5 kartek formatu A4 i pokazuje. NO, TAK PRZEKROCZYLAM, LIMIT MIALAM 29 PUNKTÓW KARNYCH na 21 mozliwych.
co tu robic, co tu robic. kurcze bez samochodu to dla mnie jak bez reki i nogi. nigdzie sie nie rusze. dzwonie do kolegi policjanta i sie pytam czy cos sie da zrobic. on mowi "MUSISZ ISC ZDAWAC EGZAMIN" jezu egzamin po 12 latach jazdy.
poszlam zlozylam papiery na egzamin z prawka do osrodka egzaminacyjnego i za miesiac mialam stawic sie w wyznaczonym osrodku.
jestem 5 dni przed egzaminem, 5 dni powtarzam.w poniedzialek dzwonie do jakies szkolki i mowie ze potrzebuje wykupic 1 godzinke na plac, bo na miescie mysle sobie dam rade. ale placu nie zaliczalam od 12 lat. a pani mi mowi ze nie maja wolnego kierowcy, najblizszy termin dopiero za miesiac moze mnie umowic. no to podziekowalam, dzwonie do drugiej szkolki, trzeciej i to samo. mowie kurcze co jest oszaleli. no nic zadzwonilam do znajomej, ktorej tato jest wlascicielm szkloki w takim malym miasteczku i pojechalam 70 km od mojej wiochy na 1 godzine jazdy po placu.
no wiec tak mowie ze chce tylko plac zaliczyc i nic wiecej,
pierwszy raz w zyciu jezdzilam corsa. mowie pierwszy raz. wsiadam do samochodu i jade w rekaw. wszystko w porzadku pojezdzialm , cofalam , gorka i ok.
pojechcalam do tej szkolki i kupilam sobie testy i plyte z odpowiedziam poczytalam dwa dni.
nadszedl dzien egzaminu
sluchajcie sluchajcie ...
pierwsze byly testy, poszlam zaliczylam zrobilam 2 bledy. wyszlam do poczekalni i czekalam na egzamin praktyczny. jeszcze do dzis pamietam jak sie na mnie gosciu patrzyl z dziewczyna jak powiedzialam, ze zrobilam 2 bledy na trzy mozliwe
![Happy [smilie=happy.gif]](./images/smilies/Happy.gif)
. ale sie nic nie odezwali (dla nie wtajemniczonych mozna zrobic tylko 2 bledy)
tak wiec udalo mi sie.
ale to nic najlepsze bylo na placu
egzaminator poprosil DO siedzimy w samochodzie i mowi do mnie no to zaczynamy
- juz nie pamietam dokladnie co powiedzialam, ale pewnie to to ZE ZACZYNAMY odpalilam samochodzik i ruszam
E: dokad Pani jedzie?
ja: do rekawa
E- czy zna pani zasady egzaminu?
Z:
E; widze ze musze pania poinformowac:
; no tak bardzo bym pana prosila (balam sie jak cholera powiedziec ze stracilam prawko i ze zdaje drugi raz, znajomi mi powiedzieli, ze egzaminatorzy strasznie gnebia takie osoby)
E: po pierwsze prosze powiedziec budowe samochodu ( ja sobie mysle o co mu chodzi, budowe samochodu0 no dobra jak facet chce)
E: no to wychodzimy na zewnatrz i otwiera pani maske i opisuje co jest pod maska
Z; Ludzie , gdybyscie to widzieli panika na maxa. szukam dzwigni od otwierania maski, rozgladam sie gdzie to cholerstwo jest. ale znalazlam
otwieram maske i problem, nie wiem co zrobic z lapka do podtrzymywania maski gdzie to uczepic (dobrze ze podszedl do niego kolega i o czyms rozmawiali) a ja biedna zapuszczam zurawia gdzie jest haczyk aby uczepic lapke, trwalo to kilkanascie sekund, a dla mnie byla to wiecznosc
ZANALAZLAM
podszedl do mnien i mowi prosze opisywac co tutaj pani ma:
ludzie, ludzie, no to zaczynam, tutaj jest silnik, tutaj wlew oleju, akumumulator - tu sie na mnie dziwnie spojrzal

, ale to nic
otwieram mu skrzyneczke i mowie tu sa bezpieczniki
a on do mnie Co pani robi
Z: no jak to co opisuje panu budowe tego co jest pod maska,
E: czy sie pani dobrze dzisiaj czuje :|
Z: no nie wlasnie dostalam miesiaczke i boli mnie brzuch
E: no dobrze to niech mi pani powie dalsza budowe samochodu, (ludzie, facet mial dosyc i ja tez i przechodze do dalszej budowy tutaj spryskiwacze tutaj wlew hamulcowy , tutaj mamy wybite numery nadwozia. facet nie wytrzymalE: czy pani ma zamiar mi opisac kazdy szczegół
mysle sobie cholera przeciez powiedzial abym mu opisala co znajduje sie pod maska.
a on do mnie NIE, CHODZILO MI O TRZY PODSTAWOWE RZECZY A PANI CALE NADWOZIE MI TU OPISUJE
Z: jakie trzy podstawowe rzeczy?
E: silnik, wlew oleju i plyn hamulcowy i to wszystko. dobra niech pani zamyka maske i jedziemy dalej
no to wisadamy do samochodu , i ruszam a on do mnie
GDZIE PANI JEDZIE!!!!!!!!!!!!
Z: DO REKAWA!!!!!!!!
E: jakiego rekawa, prosze przejsc do dalszego opisywania budowy wnetrza
Z: co pan chce wiedziec
E: CZY JA JESTEM DZISIAJ W UKRYTEJ KAMERZE?
Z; :?
E: czy pani chce dzisiaj zdawac czy nie
Z tak, chce
E i mowil mi po kolei co mam mu pokzawyac i tak bylo lepiej swiatla pozycyjne, dlugi itd itd
Wreszcie wjechalam do tego nieszczesnego rekawa
No to jedziemy na miasto:
ludzie jechalam tym samochodem drugiu raz w zyciu, pierwszy raz kiedy pojechalam na plac i teraz gdy wyjezdzalam na miasto
szok kamera w samochodzie wszystko nagrywane, strach sie odezwac, a ja cholerna gadula jestem i nie wytrzymuje
facet mysli sobie co za wariatka mu sie trafila.
jedziemy na miasto, a on kaze mi parkowac miedzy smaochodami, zawracac.
wierzcie mi nie pytalam sie jak w dzisiejszych czasach zdaje sie egzamin na prawko i to co on do mnie mowil to byl szok.
jezdzilam z nim chyba 1 godzine po mniescie.
nie mial sie czego czepic.
mowi no to jedziemy do osrodka.
wypisywal jakies punkty
a ja siedze jak na szpilkach i czekam na wynik pozytywny czy negatywny
PYTA SIE MNIE CZY ABY NA PEWNO NIE JEST W UKRYTEJ KAMERZE, CZY NIE JESTEM PODSTAWIONA
mowie mu ze nie
wynik pozytywny.
wylecialam z samochodu jak na skrzydlach
i co dalej w siadlam w swoj samochod i pojechalam do domu,
nikomu w rodzinie nie mowilam,ze zdawalam egzamin drugi raz, ze mialam niewazne prawko przez 7 lat.
moze za jakis czas powiem swoja przygode rodzince.
ale facet mowie wam byl w szoku
CZY SIE PANI DOBRZE CZUJE?
![Happy [smilie=happy.gif]](./images/smilies/Happy.gif)
26/11/2008r. - dr Kasprzyk powiĂŞkszenie piersi