Strona 1 z 41

ZDRADA :/

: 17 maja 2005, 12:08
autor: ETNAA
wybaczyłybyście? nie? bardziej bolałaby Was zdrada emocjonalna, fizyczna? A może same zdradzacie? Zdradzałyście? Jak się wtedy czułyście?

Nie było takiego tematu lub nie znalazłam :) a utworzyłam go, gdyż moja najlepsza przyjaciółka :( właśnie dowiedziała się ze została paskudnia zdradzona. I nie wie, czy po 6 latach związku przyjąć skruchę faceta, czy go po prostu olać :/ a ja nie umiem jej doradzić!!

: 17 maja 2005, 12:50
autor: paula
Ufff,ciężki temat.Nieraz się nad tym zastanawiłam,co bym zrobiła gdybym się dowiedziała o zdradzie,i nie moge dac jednoznacznej odpowiedzi,nie wiem ,nie byłam w takiej sytuacji,często sami siebie zaskakujemy.MÓWIMY OCZYWIŚCIE O SYTUACJI,KIEDY DRUGA STRONA CHCE TEGO PRZEBACZENIA,ŻAŁUJE.Ja napewno nie przekreśliłabym mojego dwudziestoletniego,uważam naprawdę udanego związku,ale czy umiałabym wybaczyć,zapomnieć?Myślę,że już nigdy by nie było jak wcześniej,dzieliłabym nasze życie na to z przed i po zdradzie,wyobrażałabym sobie jego z inną,to by bolało.Dlatego zawsze głośno powtarzam,że nie chciałabym wiedzieć.Inaczej by się sytuacja miała nie w małżeństwie,myślę,że wtedy raczej bym skończyła taki związek...Napewno łatwiej wybaczyć zdradę wyłącznie dla fizycznego zaspokojenia,spowodowaną urokiem chwili,często alkoholem,niż czułe pocałunki,gotyk,głaskanie...nie chce już o tym pisać,bo mi smutno! :( życze każdej z was,żeby was to nie spotkało.

: 17 maja 2005, 13:38
autor: Jasmin
ojjj ciezki temat!
nieraz myslalam nad tym co bym zrobila gdyby moj ukochany mnie zdradzil...na poczatek tych rozmyslan zadalam sobie pytanie"czym jest dla mnie zdrada"??
Zapenwe w tej kwestii roznimy sie tez bardzo-bo dla niektorych wystarczy, ze druga polowa dobrze bawi sie w towarzystwie ładnej kobietki- i juz czuje sie zdrazdona :cry: , zasanawiam sie czy pocalunek jest zdrada???czy tez trzeba przyłapac kogos w lozku, zeby stwierdzic, ze zostalo sie zdradzonym:( Dopoki nie znalam odpowiedzi na pytanie-czym jest dla mnie zdrada-nie bylam w stanie odpowiedziec sobie czy mogłabym wybaczyc zdrade.
Dzis juz wiem (albo przynajmniej mi sie wydaje,ze wiem :lol: ), ze gdybym zostala zdradzona (odpukac w niemalowane drewno) i partner sam powiedzialby mi o tym, okazal skruche a ja wiedzialabym, ze zrobil to pierwszy raz (oczywiscie nie mowie tu o zadnym romansie tylko jenorazowy wyskok-np troche alkoholu, fajna impreza, ladna dziewczyna-zakrecilo sie w glowie coz,.....stalo sie)-to mysle, ze moglabym wybaczyc-co nie oznacza zapomniec :P

Jednak wolalabym NIGDY nie miec okzaji przekonac sie czy moj mezulek potrafi okazac skruche:)))))))

: 17 maja 2005, 13:51
autor: małgośka
Ja aż boję się myśleć o takiej ewentualności. Jestem bardzo zazdrosna, ale staram się tego zbytnio nie okazywać. kiedyś nawet odwiedziłam psychologa w tej sprawie i dużo mi to dało. Właśnie usłyszałam takie pytanie jak Etnaa zadała na początku: czego bardziej się boję? Zdrady emocjonalnej czy fizycznej. I nie wiem. I spytała się mnie, czy np po 20 latach małżeństwa, z powodu jednego skoku w bok, byłabym w stanie przekreślić całe dotychczasowe życie? :idea:

: 17 maja 2005, 13:54
autor: Gość
- Zdrada - ma wiele znaczeń, dla jednych zdradą może być już pocałunek w policzek drugiej osoby , a dla innych osób zdradą może być silny kontakt emocjonalny z drugą osobą, to naprawdę zależy od podejścia osób do tematu zdrady, od sytuacji i okoliczności. kiedy miałam 18 l zdrada miała dla mnie inne znaczenie-chyba przez to,że mój chłopak był chorobliwie zaborczy (dla niego zdradą była sama rozmowa), nie mogłam nawet zakładać krótkich spódniczek, wychodzić sama na imprezy z koleżankami. Jak poszłam na ognisko (zakończenie klasy maturalnej) to on mnie śledził i czekał na mnie, a później karczemna kłótnia, ale to były dawne czasy, byłam naiwna i baaardzo zakochana. A obecnie podchodzę do tematu zdrady troszeczkę inaczej tzn; rozumiem osoby, które potrafia wybaczyć czy to dla dobra rodziny czy z innych powodów, niestety ja nie mogłabym być z osobą, która by mnie zdradziła, nie miałabym już do takiej osoby zaufania itd; więc nie byłoby sensu męczyć się ze sobą. Tak więc ,jeżeli mój partner zdradziłby mnie to ja na pewno powiedziałam bym -wynocha z mojego życia :!: :evil: :evil:

: 17 maja 2005, 13:56
autor: Samanthii
Przyznam się- ZDRADZAŁAM. Niestety wszystkich moich facetów !!! Może świnia ze mnie ale nie moglam sie powstrzymać- młoda byłam, piękna... :lol: Zawsze szybko się zakochiwałam i odkochiwałam. Glupio było wyznać moim facetą,że mi się już znudzili, więc nic nie mówiłam... A jak zdradzilam, to też to przemilczałam- nie umiałabym tak w oczy...

Teraz chyba trochę dorosłam do związku.
Swojego męża nie zdradziłam(nie potrafiłabym)ale flirtowałam z innymi a raz czy dwa to nawet się umówiłam na kolacje... :cry: Głupia byłam i teraz tego baaaardzo żałuje...!!!

Jak się czułam??? Podle. Stres niesamowity- nie warto...
Czy wybaczyłabym zdrade- chyba... ...tak. Wiem, że człowiek czasami świruje,wiem,że można żyć chwilą. Wybaczyłabym niestety ale nie umialabym zapomnieć.

Przez te moje zdrady, sama mam teraz problem- NIE POTRAFIE ZAUFAĆ. Na wlasnym przykładzie wiem, jak można kogoś "dobrze"uszukać... Zdrada nie musi się zawsze wydać- partner nic nie wie a my toczymy walkę z sumieniem- ktore strasznie gryzie...
Jestem strasznie podejzliwa i zazdrosna- zemsta za moje postępowanie???

: 17 maja 2005, 14:07
autor: Gosc4
:roll:

: 17 maja 2005, 14:11
autor: mara
potwierdzam, ciezki temat... zdrada przewijala sie w moim zyciu po obu stronach w roznych sytuacjach i konfiguracjach... moj facet nie zrobil mi tego... nie wiem co jest gorsze- fizyczna czy psychiczna, bo kazda boli... ja raz kogos skrzywdzilam i powiem wam, ze caly swiat sie wali... wszystko przez wlasna glupote. zal do samej siebie. chec cofniecia czasu. dlugi czas musi uplynac aby pojawilo sie cos jak zalazek zaufania, zeby zycie zaczelo przypominac zycie. nie chce o tym wiecej mowic. kazda zdrada jest zla.

: 17 maja 2005, 14:13
autor: MonikaS
Myślę, że jednorazowy skok w bok, chwilowe zauroczenie fizyczne drugą osobą mogłabym wybaczyć. Natomiast romans czy przyznanie się partnera do tego, że zakochał sie w innej kobiecie, świadczyłoby o tym, że nasz zwiazek jest chory i nie ma co na siłę nadal go utrzymywać.
Nie byłabym w stanie normalnie funkcjonować, rozmawiać czy kochać się :!: z mężem, mając świadomość zdrady emocjonalnej.

Ale to tylko moje gdybanie, życie czasami bardzo szybko weryfikuje nasze podejście do różnych spraw i mogłoby się okazać, że po jednorazowym skoku w bok czuję takie obrzydzenie do męża, że nie byłabym w stanie dłużej z nim być :cry:
Życzę sobie i Wam aby się nam to nigdy nie przytrafiło !

Poza tym po tych wszystkich operacjach plastycznych, które sobie fundujemy będziemy/ jesteśmy tak piękne i szczęśliwe, że nasi partnerzy nawet nie pomyślą o innych kobitkach :lol:

: 17 maja 2005, 14:24
autor: Pati
Dlaczego zdradzamy? ja zdradzilam dlatego, ze moj ex byl facetem nie dla mnie po prostu, mimo ze bylam z nim dlugo, nie dawal mi tego czego oczekiwalam! I powiem wam, ze nawet zbytnio nie mialam wyrzutow sumienia! To zbyt skomplikowana sprawa! Po latach stwierdzilam, ze go nie kochalam.
Za to teraz kocham i jestem kochana prawdziwie! i nie zdradze!!!
I tak jak Sugar napisala- za zdrade tez bym siebie obwiniala! Bo zdradza sie wtedy kiedy cos nie iskrzy w zwiazku, jesli spotka sie tego jedyn -ego,(-ą) i w pelni sie w nim zatraci nie mysli sie o zdradzie.