Strona 1 z 2
Czy jestesmy Eko,co robimy dla naszego srodowiska?
: 06 gru 2008, 18:46
autor: nikolettkaa
Temat teraz bardzo powszechny ,co robicie dla srodowiska ,jakie macie podejscie do tematyki ekologicznej ,czy podoba wam sie podejscie Eko , no i oczywscie jak na codzienn wcielacie tematyke eko do swojego zycia
Ja z moim partnerem:
sortuje smieci-oddzielam tworzywa sztuczne od pozostalych surowcow
jestesmy wielkimi przeciwnikami foliowek -na zakupy zabieramy plucienne torby
staramy sie korzystac z butelek szklanych
delkiatnie oszczedzamy energie
no i nie jedzimy samochodem!(ale to z braku prawa jazdy bardziej !:):))
ja pozatym uwielbiam akcje typu- modny ciuszek ,wykonany z eko materialow,a czesc dochodow przeznaczona na jakies dzialania w celu ratowania fauny i flory
co jeszcze ,fajny wydaje mi sie pomysl-wymieniania sie ciuchami w ktorych nie chodzimy ,zawsze mozna je przerobic :)
: 06 gru 2008, 19:04
autor: magdaj
Sortuje śmieci i nie wyobrażam sobie by mogło być inaczej.
Poza tym na zakupy zawsze zabieram ekologiczne torby.
Oszczędzam wodę i światło

: 20 gru 2008, 14:55
autor: Marta86
Mieszkam w Irlandii takze sortowanie smieci jest tu na porządku dziennym.
: 04 sty 2009, 00:06
autor: edi78
sortuję śmieci,tylko denerwuje mnie,że ludzie tak do końca nie wiedzą o co w tym chodzi i np.do pojemników na szkło wrzucają słoiki i butelki z zakrętkami :*a przecież to już nie szkło
albo wrzucają brudne opakowania,
bez sensu,
brak ogólnopolskiej kampanii na ten temat
: 04 sty 2009, 17:44
autor: janko2
Dziewczyny ja myslę ,że tego rodzaju działania,jak sortowanie śmieci,ekologiczne torby na zakupy mają za zadanie ..zbudowac ..lub utrwalić naszą ekologiczną świadomość....
Nie jesteśmy w stanie 24 godziny na dobę postępować w myśl hasła....natura to My Wykonujemy w ciągu dnia tyle czynności,które są sprzeczne z tą zasadą ,że tak naprawdę robimy to chyba ,aby uspokoić nasze sumienie....
A jeszcze jedna sprawa.. Producenci bardzo chętnie korzystają z tego hasła...EKO....praktycznie bezkarnie i praktycznie zawsze sa w stanie nas na to nabrać....
Jeden z przykładów....Olej napędowy do mojego samochodu nazywa się na jednej ze stacji...Eko diesel....Dlaczego...mogę się tylko domyślać ,bo ten produkowany z naturalnych estrów nazywa się całkiem inaczej...
I przy okazji jedno pytanie...Będąc na stacji..jaki rodzaj diesla tankujecie...Oczywiście jeśli jesteście proekologicznie nastawieni..powinniście ten produkowany z surowców odnawialnych,ale czy na pewno tak robicie....Ja przyznam się ,że nie....
: 05 sty 2009, 16:56
autor: fondle
ja moze nie jestem eko w 100% ale staram sie robic podstawowe rzeczy typu segregowac smieci czy uzywaz lnianych toreb na zakupy zamiast jednorazowych plastkowych gowien...
: 06 sty 2009, 20:56
autor: janko2
Widzicie jakie to proste....wystarczą 3......TRZY w gruncie rzeczy proste czynności ,aby miec spokojne sumienie... Czyzby inne wymagały od nas zbyt dużego wysiłku i radykalnej zmiany stylu zycia....Zdaje się ,że tak....
: 12 sty 2009, 13:04
autor: groszek
segregowanie śmiecie nie ma za wiele wspólnego z ekologią tzn jesli je wykonujemy bezpośrednio, ponieważ niesegregowane odpady są segregowane i tak przez firmy odpowiadające za wywóz nieczystości a my i tak płacimy za to czy segregujemy czy nie, natomiast im wiecej segregujemy tym mniej pracy ma firma i mniej ludzi zatrudnia więc bezrobocie wzrasta
: 14 sty 2009, 12:28
autor: janko2
Najmodniejsza woda w Stanach Zjednoczonych to dzisiaj FIJI Water reklamująca się hasłem „Untouched by Man” („Nietknięta przez człowieka”).
Woda rzeczywiście jest butelkowana na jednej z wysp Fidżi, a jej produkcja sięga około miliona butelek dziennie i trafia głównie na amerykański rynek. W efekcie Amerykanin z Kalifornii łatwiej może ugasić pragnienie czystą wodą wypływającą z tropikalnej dżungli na Fidżi niż mieszkaniec tego kraju.
Warto bowiem wiedzieć, że ponad połowa obywateli Fidżi nie ma dostępu do bezpiecznej wody pitnej.
Tymczasem najwyraźniej bardziej się opłaca transportować wodę z wysp na dalekiej Oceanii do USA, niż sprzedawać ją na miejscu. Ale to wcale niejedyna droga, którą muszą pokonać butelki FIJI Water. Bo najpierw puste płyną na Fidżi, a później napełnione wodą dopiero płyną z Fidżi. W swoim raporcie Charles Fishman odkrył jeszcze jedną wstydliwą tajemnicę producenta tej wody. Do butelkowania przez 24 godziny na dobę potrzeba dostaw prądu przez 24 godziny na dobę. Niestety, na wyspach Fidżi jest z tym poważny problem, a fabryka nie może sobie pozwolić na przerwy. Stać ją jednak na samo-wystarczalność. Kiedy brakuje prądu, włączają się olbrzymie generatory zasilane… silnikami Diesla, oczywiście na ropę. Ten drobny szczegół nie przeszkadza firmie reklamować swojego produktu jako wody pochodzącej „z miejsca nietkniętego przez człowieka, z samego serca dziewiczego lasu deszczowego, dalekiego od zanieczyszczeń, tysiące mil od najbliższego kontynentu”.
Wniosek jest taki...Jeśli jesteśmy konsumentem takiej wody...lub podobnych...przyczyniamy się do zanieczyszczeń środowiska..
Butelki typu pet..daleki transport..
,,,,.Czyli co..bojkot...Ale na to stać już chyba tylko fanatyków ochtony środowiska.....
: 28 mar 2009, 18:52
autor: Aguuu
ja też sortuje, rodzice tak mnie nauczyli i juz tak pozostało
