ZDRADA :/

Moderator: Zespół I

Czy wybaczylabys zdrade?

Tak
63
17%
Nie
181
50%
W wyjatkowej sytuacji
117
32%
 
Liczba głosów: 361

ANGEL1977
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 54
Rejestracja: 04 maja 2005, 10:24
Lokalizacja: PoznaÃą

Post autor: ANGEL1977 » 27 sty 2006, 11:30

Witam Was dziewczeta,
Pomyslałam podzielę się swoimi doświadczeniami , przemyślniemi zapewne to co opisze bedzie co dla niektórych niezrozumiałe ale niestety niektóre z nas pakują sie w podobne sytuacje niezależnie od ich woli.
Pierwszy mój mąz (teraz były) to alkoholik i hazardzista potworny tyran szkoda słów zawsze wszystko spoczywało na moich barkach dom , zarabianie pieniędzy dbanie o rodzinę itd. no i oczywiście ratowanie naszego małżeństwa prowadzanie go do AA itd. Wszystko skonczyło sie gdy juz poprostu nie wytrzymałam po problemach z własnym zdrowiem gdy jeszcze dowiedzialam sie ze mnie zdradza próbowałam odebrać sobie życie - wiem straszna głupota zwłaszcza że miałam maleńkiego syneczka (teraz się pukam w głowę).Zapewniam was nie wiem skad mnie siły naszły ale dałam rade i jakoś było nawet nieżle wam powiem. Miałam dobrą prace, pospłacałam długi męża zaczełam zyć tak jak powinno się życ w spokoju i wreszcie bez stresu.
Przejde dalej, poznałam mojego teraz obecnego męża, spotykaliśmy sie i było pięknie postanowilismy zamieszkac.Niestety byłam tak zakochana że niczego nie dostrzegałam jego notorycznych wyjazdów , wyłączonej , komorki itd.Charakter jego pracy mógł na to wskazywać że czesto jest nieobecny ale wiecie np. wyjazd w nowy rok to zawsze podpada.Przypadkiem wzięłam komórke to mojego zestawu głośno mowiacego do auta nokie stara mojego juz teraz meza i co sie okazalo mial KOTKA!. Postanowilam ze wezme detektywa ktory udowodni to co bylo moim przypuszczeniem.Więc nic nie mowiąc podszyłam sie pod przedstawiciela telefoni zadzwonilam pod numer zdobylam adres.Pan którego wynajelam porobil zdjecia i mialam juz pelen przekroj jego wyjazdow.Plan juz mialam uknuty, zadziwie was , podobały mu sie pewne butki szyte recznie poprostu marzenie.Postanowilam wysłać w prezęcie jeden bucik do KOTKA a drugi na nasz domek czyli do mnie:)Wiedziałam ze znow na weekend ma wyjechać mialo to byc w piatek wiec wysłałam.Nastepnego dnia podjechalam do jego firmy zawolalam go do auta wszystko mu powiedzialam, pokazalam, poprosilam jeszcze o jego telefon i pokazalam mu jego pilne wyjazdy, same smsy do kotka.Powiedzialam mu wtedy w samochodzie ze może wyjsc i zabrac sie z mojego zycia. Nawet wam powiem nie darlam sie, a jestem furiatka poprostu pelen profesjonalizm i spokój nie spodziewałam sie ze swojej strony takiej reakcji.Spotkaliśmy sie w domu własnie tego samego piątkowego dnia i wtedy przy mnie zadzwonil do mnie byl w takim szoku ze cos.Powiedzial jej ze jej nie kocha ze jezdzil do niej nie wie dlaczego ze ma kogos kogo kocha o o tym nie wiedzial ze nie chce mnie stracić itd.Ponadto po wielu rozmowach i wszelkich dywagacjach powiedzial mi ze nie wie dlaczego jeździł, jezdzil tam do niej jak mu sie zachciało przezyc "kureski seks" .Wiele czasu minelo jestesmy razem choc naprawde wiele czasu uplynelo zanim zaczelismy normalnie rozmawiac i za nim mu wybaczyłam.Teraz jestem najszcześliwszą kobietą nie żaluje ani chwili i tego ze postanowilam dac szanse i zapomniec.Zapomniec sie nie da ale sznse warto bylo dac.Obecnie moj maz jest cudownym czlowiekiem zawsze sie puka w glowe jak prawie mnie stracil jest kochany dba o nas i o nie swoje dziecko ale z 1 malzenstwa. Wszystko jest inaczej nigdzie sam nie wyjezdza wszedzie chce byc ze mna i teraz jest odwrotnie boi sie ze kiedys bede chciala zrobic to by pokazac mu jak mozna cierpiec.
Wszystkim osoba które kochaja wiedza ze to ta druga połówka mowię warto spróbować ponownie, lecz obie strony musza tego bardzo chcieć.
Pozdrawiam.[/img]

Awatar użytkownika
AnioÂłek
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 69
Rejestracja: 15 sty 2006, 11:16

Post autor: AnioÂłek » 30 sty 2006, 14:27

Angel... podziwiam :)
Anio³ek

ANGEL1977
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 54
Rejestracja: 04 maja 2005, 10:24
Lokalizacja: PoznaÃą

Post autor: ANGEL1977 » 30 sty 2006, 18:40

Witam ponownie,myslałam że ktoś zwyczajnie cos skomentuje czasem jest mi strasznie ciezko mimo ze mamy juz inne zycie ale jest mi ziezko bo nikomu o tym nie opowiadalam.Pozdrawiam.

she
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 1021
Rejestracja: 26 sty 2005, 00:49

Post autor: she » 30 sty 2006, 20:33

Angle...ja tez podziwiam..naprawde.:)
I ciesze sie,ze jestes szczesliwa!!:)
she

Awatar użytkownika
AnioÂłek
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 69
Rejestracja: 15 sty 2006, 11:16

Post autor: AnioÂłek » 30 sty 2006, 22:33

ANGEL1977 pisze:Witam ponownie,myslałam że ktoś zwyczajnie cos skomentuje czasem jest mi strasznie ciezko mimo ze mamy juz inne zycie ale jest mi ziezko bo nikomu o tym nie opowiadalam.Pozdrawiam.
wlasnie dlatego podziwiam Ciebie, twoją decyzje. Ja bym sobie nie poradziła z takimi "wspomnieniami". Nie umiałabym budować rodziny z takim człowiekiem. :( Dla mnie zaufanie to podstwa
razem ciężko żyć, osobno źle...
Anio³ek

ANGEL1977
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 54
Rejestracja: 04 maja 2005, 10:24
Lokalizacja: PoznaÃą

Post autor: ANGEL1977 » 31 sty 2006, 12:38

kochane kobiety nie wiadomo co nas jeszcze w tym zyciu spotka, teraz jest pieknie, cudownie, nie mogę nic negatywnego powiedziec za wyjatkiem tych ciężkich dni do których także dzisiejszy nalezy.Jesli chodzi o rodzinę , nasze wzajemne relacje oraz dogadywanie sie bez sło myśle sobie że warto było spróbowac jeszcze raz.Wiecie myśle sobie ze kazdy gdzieś tam w zyciu sie gdzies zagubil i tak sobie myslę ze wtedy on sam nie wiedział czego chce moze troszkę sie dowartościowywał.Teraz ja daje mu to wszystko czego nigdy w zyciu nie zaznał.Pozdrawiam i dziękuje za podtrzymywanie na duchu zwłaszcza w dniu dzisiejszym.Bywa tak ze jest bardzo ciezko i placze zastanawiam sie nad tym co bylo ale staram sie walczyc kazdego dnia bo wiem ze warto walczyc o rodzine w ktorej sie jest szczesliwym.

Awatar użytkownika
blondi 222
Miłośniczka Beauty
Miłośniczka Beauty
Posty: 962
Rejestracja: 17 wrz 2005, 22:43
Lokalizacja: slask

Post autor: blondi 222 » 31 sty 2006, 14:20

Angel !
chyba to milczenie po twoim poscie ....tak jak w moim przypadku to głeboka zaduma ...sama nie wiem co napisac..miałam..mam podobna syt do twojej , tez zostalam i tez nie załuje... ale tak jak ty , mam takie dni kiedy poprostu wszystko wraca :cry: i mam ochote wszystko zniszczyc, zburzyc... zycie po zdradzie nie jest łatwe.Nawet jesli potem wszystko jest cacy wspomnienia zostaja, trauma i rana w sercu... :cry: oj ja chyba tez mam własnie ten słabszy dzien :(

Awatar użytkownika
szpaczek
Przyjaciel Beauty
Przyjaciel Beauty
Posty: 2410
Rejestracja: 12 gru 2005, 19:50

Post autor: szpaczek » 31 sty 2006, 15:53

Blondi222 masz racje.To rodzaj zadumy, czy jak to nazwac....Nie pisalam bo nie wiedzialam co, nie wyobrazam sobie takiej sytuacji nawet.Z mojego punktu widzenia taka decyzja jest nie do przyjecia.Zaufanie to podstawa zwiazku i bez niego wszystko zawaliloby mi sie na glowe.Jednoczsnie bardzo, niewyobrazalnie, kocham moje chlopiszcze i tak naprawde nie mam pojecia co bym zrobila znajdujac sie na twoim miejscu ANGEL1977 a skoro tak to wyjatkowym idiotyzmem z mojej strony byloby ustosunkowywac sie do twojego postu.Jedno jest pewne nie zazdroszcze Ci ani dnia dzisiejszego ,ani tych nastepnych bo nie wiem czy to sie da zapomniec.Guzik wiem o Twoim zyciu wiec pisze tylko o swoich odczuciach po przeczytaniu twojej histori.Mam wiec takie wrazenie ze twoj maz nie zrobil jednak wszystkiego aby pomoc Ci to lepiej znosic, wmawianie sobie ze jest super bo mam szczesliwa rodzine moze nie wystarczyc na dluzsza mete.Trzymaj sie dzielnie i zycze Ci coraz jasniejszych dni.

Elizawwa
Nowicjusz Beauty
Nowicjusz Beauty
Posty: 14
Rejestracja: 28 wrz 2005, 19:38
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Elizawwa » 31 sty 2006, 17:29

Ja też uważam , że warto dac szansę. Szczególnie jeżeli zalezy Nam na związku i wiemy, że drugiej stronie też. Są oczywiście dni mało przyjemne, gdy czasami zastanawiam sie jak to było mozliwe, jak możliwe jest, że człowiek, który mnie kocha, zapewnia o swojej miłości mógł mi zrobić coś takiego. Takich dni jest coraz mniej. Minął już rok i jest znacznie łatwiej. Pozbierałam się, poukładałąm na nowo i wierze, że to co jest między nami aktualnie będzie trwało. Ja nie zrobie nic aby to zniszczyć i myślę, że mój mąż również

ANGEL1977
Bywalec Beauty
Bywalec Beauty
Posty: 54
Rejestracja: 04 maja 2005, 10:24
Lokalizacja: PoznaÃą

Post autor: ANGEL1977 » 01 lut 2006, 08:39

Od dwoch dni mnie trzyma, wczoraj było strasznie dzis juz wiem ze tez nie bedzie najlepiej, moze to przed zabiegiem.Mam strasznie wszystkiego dosc i moze faktycznie tak jest ze czasem nie wystarczy wmawianie sobie ze mam cudowna rodzine i wszystko jest cudownie.Zastanawiam sie czy dlatego sie tak czuje bo nie mialam latwego dziecinstwa i jeszcze ta porazka czy poprostu tak mam.Racja w tym ze on mnie nie rozumie w tej dziedzinie mowi poprostu bylo i trzeba zapomniec teraz jest dobrze i nie zepsuje tego , ale jak ja sie czuje.Chodziłam na taka terapie ale niestety u mnie sklada sie pare spraw na moje samopoczucie i naprawde jest mi cholernie ciezko.Wczoraj caly wieczor przeryczalam, dzis nie mam ochoty wogole wracac do domu.Dziekuje za slowa otuchy pozdrawiam wszystkie zranione dusze.
Zawsze myslalam gorzej juz nie moze byc w moim zyciu i tak natrafilam na "raj" na ziemi.Jedno co mi chodzi po glowie to to ze nie poczekalam jeszcze i poprostu ich nie odwiedzilam w tej cudownej sielance.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ankiety”