Szczerze Ci wspolczuje, znam osobę która przeszła podobne piekło dopiero na studiach odcięła się zupełnie od ojca, zaczęła samodzielne życie, poznała wspanialego opiekuńczego chłopaka przy którym dopiero poczuła się pełnowartościowym człowiekiem.
Trzymaj się cieplutko




